poniedziałek, 19 czerwca 2017

Bojkot kwietnia,maja i troche czerwca cz2: A w Krakowie...

...Jak zawsze cudnie!
Dwa tygodnie temu wylądowałam w najpiękniejszym dla mnie miejscu: na krakowskim rynku!
Wraz z siostrami i mamą zrobiłyśmy sobie w ten dzień babski wypad.
Na początku był przystanek Wieliczka. Tę obfotografowałam Wam rok temu.
Pozostawiliśmy tam Adka i mojego tatę na zawodach wędkarskich dla dzieci.
Młody dzielnie walczył. :D Następnie pociągiem (Ostatni raz jechałam gdy miałam ok 6 lat. ) dotarłyśmy na rynek. Zbiegło się to wszystko przypadkiem z coroczną paradą smoków. I choć wcześniej nie planowałyśmy, oglądnęłyśmy część przemarszu.
Ludzi było ogrom. Żar niemiłosiernie lał się z nieba i widziałam, że bardzo doskwierał biorącymi udział w paradzie dzieciom.
Ale i tak było pięknie i radośnie. Tak jak lubię. :)
I choć w zaplanowanym do odwiedzenia sklepie pocałowałam klamkę (No dobra, miałam tego świadomość ze względu iż mój pobyt w Krakowie przypadł na Zielone świątki, ale wiecie, nadzieja nie umiera :PP) to odbiłam to sobie niezdrowym jedzeniem. :P Potem był debiut w postaci jazdy autobusem (Wylazła baba ze wsi. Ale wieś z baby nie wylezie...) niskopodłogowym (Że też u mnie takich nie ma! Spore ułatwienie naprawdę!)Cały wyjazd ukoronowany był grillem na działce u znajomych.
Tam zdjęć nie było. Bo miałam łapy zajęte kiełbą. A mózg zdychał od upału.
Fajny to był czas! <3

PS: A twarzoksiążka pokazuje, że mija rok od wycieczki na górę Żar, a jutro od premiery książki Asi... Jak ten czas mija...

PS 2: Anetko, challenge accept! :*

PS 3 : W następnym odcinku instagramowy misz masz. :D

PS 4: Raz jeszcze wszystkiego najlepszego Tosinkowej Marcie, mojej najdroższej idolce :D Martunia w zeszłym tygodniu obchodziła osiemnaste urodziny.  Znowu. :*

No to lu! Czas na foty...




Mogła bym tam zostać na zawsze!



Czy to nie jest najpiękniejsze miejsce na ziemi...? <3



Wieliczka, jeszcze przed wyprawą. <3 kocham ten park! 




6 komentarzy:

  1. Kraków rzeczywiście jest cudowny, magiczny! Lubię tam wpaść. Choć z przykrością stwierdzam, że nie miałam do tej pory czasu, aby dobrze go sobie obejrzeć. Za każdym razem wpadamy tam na kilka godzin. W tym roku marzy mi się krakowskie zoo, no i oczywiście rynek.

    O Paradzie Smaków słyszałam, fotki widziałam już u innych, to musi być naprawdę fajny widok.

    Noelko Kochana! Życzę Ci abyś miała okazję co najmniej raz na jakiś czas taki wypad sobie zafundować. Wiem, że to pewnie nie jest takie proste, ale widać ile to dla Ciebie radości, a dlaczego sami nie mamy zadbać o to, żeby sprawić sobie przyjemność :*** I może nawet kiedyś my, razem, na krakowskim rynku, zjemy coś niezdrowego??? Zaraz po tym, jak wypijemy winko w Bieszczadach :*

    OdpowiedzUsuń
  2. O jak pięknie !
    Tez kocham Kraków miłością absolutną i to od tylu lat . Zawsze mnie ciągnęło do Krakowa i zawsze wiedziałam , że tam odnajdę swoje miejsce . No i paradoksalne znam Kraków tysiąc razy lepiej niż nasze M - ce .
    Rynek jest urokliwy o każdej porze roku , dnia i nocy . I nigdy nie jest pusty .

    No i fajny dzionek miałyście .

    A i jeszcze jedno : jest notka - to mi się podoba ! Tak trzymaj ! A ja nadal trzymam kciuki za maturę . Choć to tylko formalność ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha kochana dobrze że masz w to tyle wiary bo we mnie jej coraz mniej :p

      Usuń
  3. Krakow jest piekny, nie da sie ukryc. Chociaz Starowka w Gdansku ustepuje mu jedynie wielkoscia. ;)

    Nie moge uwierzyc, ze wyleciala mi z glowy Twoja matura!!! Tak mnie pochlonelo szukanie nowej pracy, a potem gryzienie pazurow ze stresu w oczekiwaniu na nia, ze gdzies mi umknelo!

    Taka ze ze mnie kolezanka?! A wstyd Agata, wstyd!!! :/
    Dobra, troche w tym Twojej winy, bo nic nie pisalas! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jeszcze nie ma się czym chwalić. Żalić też :D

      Usuń