wtorek, 28 lutego 2017

SUABO

Notki nie było w tamtym tygodniu.
No to tym razem na usprawiedliwienie powiem tylko że końcówka lutego jest... Pracowita. I to dosłownie. Albowiem całe moje życie kręci się wokół pracą, co ją dostać mam w marcu, a o której jeszcze wam nie powiem, bo zawsze jak się tu czymś pochwale to jest całkiem na odwrót. No. A wracając do meritum to sobie żyje lawirując między chęcią bycia normalną, dorosłą, odpowiedzialną ( w końcu duży odsetek moich rówieśników to już mężowie, żony, matki, ojcowie... Albo przynajmniej studenci u progu pracy magisterskiej. ) a powrotu do czasów gdy największym problemem mego życia było to jaki ustawić opis na Gadu-Gadu albo czy Kinga i Piotrek z "mjakmiłości" (która nawiasem mówiąc właśnie sobie leci ale ja nie oglądam bo pisze do Was. No i nie mówcie tylko że Was nie kocham.) się rozstaną.
I pomyśleć że kiedyś moim marzeniem było być dorosłą i niezależną...
Taki mi się dziś dzień trafił. Pełen narzekania, smutny. W końcu każdy kiedyś słabnie. I dziś taki dzień. No. Więc patatajujcie dalej. Ja jeszcze się nad sobą poużalam.

Ps Możecie powiedzieć że będzie dobrze. Wcale się nie pogniewam.

wtorek, 7 lutego 2017