sobota, 31 grudnia 2016

Żegnaj 2016

Był to rok ciężki.
Wiele osób odeszło. Niektórzy już na zawsze i bezpowrotnie.
Były także chwile szczęścia.
Wyjazdy, warsztaty, obserwowanie jak rośnie moja czwórca.
Walka o maturę...
12 intensywnych miesięcy

Przed Nami 2017
Życzę Nam by był łaskawy, pełen radości, inspiracji, miłości i zdrowia
Do siego!!
Natalia :*
https://static.pexels.com


sobota, 24 grudnia 2016

Wesołych świąt!!!

Kochani Moi!
Wesołych świąt Bożego Narodzenia. Zdrowia, spokoju, rodzinnych chwil pełnych śmiechu i radości

środa, 21 grudnia 2016

Przedświątecznie

O Matko! Wcale mnie tak długo tu nie było (Jak wiecie, potrafię dłużej :P) a teraz wchodzę i widzę, że blogspot całkowicie pozmieniał wygląd strony o.O. Więc zanim zakumałam, co jest czym i gdzie, (A musicie widzieć moi drodzy że jestem dopiero przed kawą...) to mi trochę minęło.

poniedziałek, 5 grudnia 2016

O tym gdzie byłam jak mnie nie było...

Jest za dziesięć pierwsza a mnie wzięło na blogowanie. Cóż. Lepiej późno niż później. Wszak zaliczyłam właśnie najdłuższą przerwę w blogowaniu.
Czytelnicy kochani moi!
Nie gniewajcie się moim milczeniem. Ten rok był tak intensywny i tak mi dał w kość że naprawdę rzadko miałam ochotę pisać, ale dla mnie wciąż jesteście bardzo bardzo ważni!
Obiecywać nie będę że poprawnie frekwencję. Mogę natomiast obiecać iż będę się starać. Nawet teraz zamiast oglądać powieki od drugiej strony ja klikam do Was.
No i czy ja was nie kocham? :P
U mnie ok. Raz lepiej raz gorzej.
Grudzień przywitał mnie śniegiem (już go nie ma). Przede mną kilka rocznic tych wesołych i tych smutnych, a także święta. Przygotowania do nich zaczęłam of kors od kartek.
W piątek miałam przyjemność prowadzenia warsztatów robienia kartek na scholi gdzie niegdyś uczęszczałam. Dziewczęta spisały się rewelacyjnie. Są zdecydowanie bardziej kreatywne niż ja! I bardziej staranne też :pp Prócz tego haftuje sobie czasem.
Cudownie mieć to moje rękodzieło. Zdecydowanie lepiej jest mi przeżyć zimny, ciemny okres roku.
U dzieciaków dobrze.
Tylko coś szybko się zmieniają.
Oskar nagle z dzidziusia przeskoczył w małego urwisia, rwącego się do chodzenia i gadającego już dość intensywnie.
Igor zaś pochwalił się umiejętnością na którą czekaliśmy już jakiś czas. Mianowicie któregoś popołudnia przestał seplenić, co skontaktowałam w szoku i z lekkim żalem. Żegnaj "Sibka fulo beemko" ;))
Adek przerosnął mnie, a niedługo przerośnie i rodziców a nawet sosne. Mądry, wygadany, można już pogadać na konkretne tematy. :D
Mileczka zaś dzielnie chodzi do przedszkola i zaraża wszystkich na około swoim uśmiechem. Moja czwórka. Moja motywacja :)
I tak sobie żyjemy, a czas zapienicza o wcale nie chce przestać. Nagle minął bury listopad, nawet nie zdążyłam się tu odezwać. Ale jakoś mi nie żal. Nie lubię tego miesiąca.
Mam nadzieję że wybaczycie mi zwłokę z pojawieniem się tutaj i że nie pouciekaliście na stałe ;) mam też nadzieję że jeszcze tu do Was w grudniu wpadne.
A tymczasem... Dobranoc😘