niedziela, 10 kwietnia 2016

O niedzielnej radości, oraz marcu./Miesiąc w obiektywie

Piszę do was powoli bo wiem że nie czytacie biegle. Takim oto suchym żartem rozpoczynam tenże wpis. :P Jakoś mi tu ostatnio było nie po drodze.
Marzec, choć były w nim dobre chwilę dał mi poważnie w kość. Bardzo nie lubię tego miesiąca, nigdy jakoś mi nie sprzyja. Także i tego miesiąca były czasu smutku, kryzysów... Dlatego milczałam. Nie chcę tego miejsca zatruwać wiecznosmutkiem.
Na szczęście jest już kwiecień ! Pogoda aż do środy przechodziła samą siebie ! Zaczęło się to co tak kocham. Spacery, lody rożki, słońce. I od razu jakoś łatwiej mi się wstaje i mobilizuje do roboty.
Miniony weekend był... cudny. Po prostu piękny. Był grill, rodzinny spacer i... Niesamowite odwiedziny! Wyobraźcie sobie moją minę gdy w niedzielę zapowiedziała się na kawę... Matka krzysno mego bloga ! :P Martunia, Karol i Antek oraz Mama trójki wracając z cudnego Kościeliska wstąpili do mnie. Znów mogłam uściskać tę od której przed laty wszystko się zaczęło i poznać jej cudnych przyjaciół oraz cześć Tosinkowej rodziny... 
Spacer musiał być!

Takie chwile tak bardzo mnie motywują i chcę więcej i więcej ! Blogowanie dało mi cudownych ludzi wokół siebie. Mam tylko nadzieję że to nie koniec spotkań i że jeszcze wiele odwiedzin przede mną.Tyle osób muszę jeszcze uściskać, a i za tymi co już spotkałam tęsknie nieustannie :D 
A na zakończenie tegoż wpisu, który kulam od dni trzech...kilka migawek marcowych:
 
Yyyy...Nie widzieliście tego.


Spotkanie z koleżanką na zapiekankach. Lubię to!
To wbrew pozorom nie biała czekolada. To Rumikub. ;) Uwielbiam!
Dawno nie było tak pięknej, słonecznej wielkanocy... Ach.

W końcu dorwałam kolejną część książek Cathy Glass...
Jak zawsze wyciska łzy...



Ósmy marca-Toast kobiet!
Igorek uczy się samogłosek.
Ciotka Noelka uczy się procentów.
Kot Tajger uczy się nie spać przez 99 procent swojego życia
(ten jeden procent oddaje żarciu i toalecie)
UPS. Poległ.
Miesiąc bez kartek? Nie możliwe.
Noelka wielkanocnie.
 
Zestaw Pierwszej Pomocy w sytuacji "Nie mam co robić..." ;)

14 komentarzy:

  1. A bo ten marzec zawsze taki przesileniowy ;) Zdecydowanie wolę kwiecień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! W dodatku w marcu (chyba z racji tego przesilenia właśnie) tak się źle czuje... Masakra. Najważniejsze że to już za nami.

      Usuń
  2. No no piękne fotki :). U Ciebie to z tematów na 10 postów robi się jedna notka :).Ale za to jaka pozytywna :)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihihi :D bo kiedy mnie złapał leniuch to jakoś tak wyszło że się tematów nazbierało ;)

      Usuń
  3. Jak ja kocham, gdy zaczynasz jak dziś ;)))) hahahha poprawiłaś nam humor, czytałam na głos, o dziwo biegle :))). Natuśka, czemu tak daleko mieszkasz ja się pytam???
    matka krzysno całuje :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem matko krzysno czemu ja tak daleko :( Królewny zza siedmiu gór tak mają ;P
      Biegle czytasz? No to git! :D

      Usuń
  4. Święta były fajny był ten marzec;pp
    Tylko czemu ten czas tak cieka i już mamy połowę kwietnia;d?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już połowę? O patrz, faktycznie! :P

      Usuń
  5. Uwielbiam Twoje miesiące w formie fotorelacji ! Natuska przybieraj formę i dobry humor - urlop pod koniec miesiąca mi sie szykuje ! Zamów ładną pogodę i śmigały na spacer ! A Matka Chrzesna Twojego bloga to najlepsza Matka na świecie ! Musisz mi wszystko opowiedzieć 😘😘😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ajjjjj! Zamawiam pogodę!
      Bo tak się za tobą stęskniłam że nawet pojęcia nie masz!

      PS wyłącz telefon :P

      Usuń
  6. Marzec jest złym miesiącem i tyle :) Ale kwiecień? No kwiecień to już zupełnie co innego. Także- cieszmy się nim ;)
    Ach, spotkania, spacery- lubię to!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się jak mogę!
      No ja też lubię spacery! Chcę z tobą! :P

      Usuń