piątek, 25 marca 2016

Faceci to są niecierpliwi.../Życzenia

-Ciociu, ile ja to mam tsymać?-Pyta mnie Igor wkładając pomiętą karteczkę między grubą księgę. Prasował papier znaczy.
-Tak...z pięć minut.-Odpowiadam szybciorem podnosząc wzrok znad krojenia sałatki.
-A ile to?
-To jest wtedy, jak wskazówka zegara zrobi pięć kółek.
-Ale ja wolę policyć. To do ilu mam policyć?
-Do trzystu.
-A ja nie umiem...Mogę do stu?
-Możesz.
-A mogę dziesiątkami?


Możesz ;))

______________________________________________________________________

Kochani!
Z okazji zbliżających się świąt wielkiej nocy życzę wam smacznego jajka, mokrego (bynajmniej nie deszczowego) poniedziałku. Tyjcie do woli, cieszcie się rodziną, śmiejcie do rozpuku! 

Wesołego alleluja!

Noelka&Company

 

poniedziałek, 21 marca 2016

Na huśtawce

Wraz z pierwszym dniem wiosny trzeba tu w końcu powrócić, posprzątać. Zatęskniłam. Za wami, za tym miejscem.
Na wstępie dziękuje każdemu z osobna za słowa otuchy, które od Was otrzymałam. Ja i moja rodzina.
Na pewne rzeczy się nie można przygotować. Nigdy

Marzec to taki miesiąc, gdzie nigdy nie wiadomo co się stanie. Tak jest i tym razem. Istna huśtawka.
Dzieją się w moim życiu rzeczy tak kontrastujące i jest nie raz tak intensywnie że moja mała, poczciwa łepetynka z trudem nadąża. ;)
Zwłaszcza początek miesiąca był ciężki. Nie mogę powiedzieć, że nie działo się nic dobrego. Zaliczyłam mały sukces w pracy (pracuje zdalnie). Przedłużono mi umowę, aż na rok, czego kompletnie się nie spodziewałam. I cieszę się bardzo, bo lubię stałość w życiu, lubię mieć tę świadomość, że do czegoś się nadaję, że coś potrafię. Że mogę.

W tamtym tygodniu zaliczyłam coś w stylu przeziębienia. Zbiegło się to z odwiedzinami równie intensywnie smarkającej siostrzenicy. Nie przeszkodziło jej to jednak w gadaniu. Całymi słowami, zdaniami wręcz. Dla równowagi Oskar, by dorównać siostrze zaczął gaworzyć. Tak więc głosili sobie cały tydzień, a ja przysłuchiwałam się temu z kompletnym szokiem.
Kiedy oni tak porośli? 
Igorek potrafi już rozpoznać samogłoski. Ostatnio zadebiutowaliśmy w wspólnym odrabianiu zadań z przedszkola. Ta mała torpeda zmienia się niesamowicie... Potrafi się skupić coraz bardziej, z niesamowitą precyzją wycinał literki, dopasowując je do siebie. Znaczki położone na stole nie były już nieznajome. U-jak ul, O-Ola, A-jak Adrian... 
Dwa tygodnie temu zastałam go na ubieraniu Milence bucików. Chciał pomóc.
Mój mały Igotek staje się Igorem...
Jeśli zaś chodzi o jego starszego brata, to już w kwietniu kończy jedenaście lat.
Jedenaście lat. Niesamowite.  

I tak sobie mija. Godzina za godziną, dzień za dniem. 
Kolejne święta przed Nami. Jeszcze ich nie czuje, ale powoli... Mam tylko nadzieję, że choć na chwilę będzie słonecznie. 

Króciutka notka na rozruch poczyniona. Może ona mnie obudzi? Od wczoraj jestem senna, przybita wręcz. Kawa nie pomaga, a obowiązków nie ubywa.
Uprasza się o kopniak motywacyjny ;)