poniedziałek, 18 stycznia 2016

Do trzech razy sztuka...

Po raz trzeci zabieram się do tej notki. Skasowałam już dwie, stwierdzając, że jest zbyt nostalgicznie i depresyjnie wręcz. Ale miniony tydzień naprawdę był ciężki. Nałożyło się na to wiele czynników. Między innymi dość bura, zmienna pogoda (dziś dosłownie PIZGA śniegiem) oraz pogrzeb proboszcza z naszej parafii, którego znaliśmy i lubiliśmy wszyscy w naszej miejscowości. Udzielił mi trzech sakramentów i był u nas aż trzydzieści lat. Od trzech lat przebywał już na zasłużonej emeryturze. W okolicznościach takiej smutnej chwili trudniej było się uśmiechnąć.
Ja sama niezbyt sobie radziłam ze... Wszystkim. Naprawdę było źle z moim samopoczuciem. Po drodze kilka rozczarowań i problemów też było. Ogarnęłam się właściwie tylko dzięki niezawodnej rodzinie i znajomym.
W tej szaro-burej aurze były jednak też miłe chwile.

Jak np. długo wyczekiwane spotkanie z Anetką (Zbyt krótkie, ale poprawiny w lutym;)), pierwsza wypłata czy zakupy.
Te, choć skończyły się klapą (bezowocne poszukiwanie bluzki na zbliżające się chrzciny siostrzeńca), wspominam miło. Choć po marudziłam sobie w prawie piętnastu sklepach odzieżowych, obkupiłam się w Empiku na dziale papierniczym. Także standard ;) No, a że przy okazji pobyłam z siostrami i mamą to w ogóle fajnie było!
Kartki me ukochane strzeliły na mnie foch.
Co robię do nich podejście, to coś nie idzie. Jako, że pamiętam, że pasja to pasja i nic na siłę odstawiam robotę. Do lutego jeszcze trochę czasu. Mam nadzieję się wyrobić.
Wróciłam za to do czytania książek. Zima, o dziwo nie sprzyja mi w czytaniu. Znam dużo (większość)osób, które w ten sposób spędzają długie, zimowe wieczory. Ja jednakże wolę robić coś innego. Zdecydowanie wolę czytać podczas upałów, z wodą miętową w ręce. Na świeżym powietrzu. Już niedługo, jeszcze kilka miesięcy, ach... Wytrzymam.

Jednak ostatnio, podczas wizyty w bibliotece dorwałam książkę "Autyzm bez łez". Jako że bardzo interesuję się psychiką dzieci, chętnie więc wczytuje się w treść. Wbrew tytułowi, często podczas czytania uronię łzę.

Dziś za to obejrzałam nominowany do Oscara film "Pokój". Poleciła mi go przyjaciółka. Powiem Wam, że dawno żaden film mnie tak nie wciągnął. Historia bardzo trudna, wręcz wstrząsająca. Gdy film się skończył, długo siedziałam bez ruchu, nie wiedząc co ze sobą zrobić. Niesamowita gra aktorska zaledwie ośmioletniego chłopca oraz aktorki, która grała jego mamę. Naprawdę polecam i czekam na wyniki tegorocznych Oscarów... Zazwyczaj stronie od kina ambitnego (bo mi się zwoje przegrzewają, czy coś ;) ) jednak tu film zdobył me serce. Kupił mnie dosłownie. Rozglądam się także za książką, na której podstawie nagrano film.


Tak samo zresztą, jak bajka "W głowie się nie mieści" którą, choć jeszcze nie miałam okazji obejrzeć, jednak tuż po obejrzeniu zwiastuna pokochałam szczerze :D Ona również dostała nominację i coś czuje, że ma spore szanse, by wygrać! :)
Ogólnie jestem osobą, którą dość ciężko zainteresować filmem czy książką. Śmiało przyznaję, że wolę raczej kino nieambitne. Prócz tego obyczajówki, czy historie na faktach. Jedno jest pewne. Musi być nie drastycznie, raczej współcześnie, bez fantastyki.
Noelka nawija o filmach. Kto by pomyślał? ;)
Obecnie czekam na to:



Zapowiada się naprawdę fajnie.

Miało być krótko, wyszło jak zawsze ;) Mam nadzieję, że zbytnio nie pomieszałam, nie zanudziłam. ;) Dzieciaki zdrowe (tfu). Oskar coraz większy i przystojniejszy. Adek wyprowadził się do babci numer dwa gdzie rozpieszczany niesamowicie :D Igor bez marudzenia maszeruje do szkoły.
A ja zaczynam nowy tydzień i...oby nie był gorszy od poprzedniego.
Czego i Wam życzę.
A tymczasem zmykam, bo już "Na wspólnej" leci ;)))




PS 
Znów zbieram procenta. Miniony rok był pod tym względem dobry. Zebrałam ponad dwa tysiące złotych. Do upragnionego celu-wózka aktywnego, już coraz mniej... 

12 komentarzy:

  1. Bywają czasem takie trudne wręcz smutne okresy.... ale mijają ! :* dużo uśmiechu Ci życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* wzajemnie, już niedługo wiosna :)

      Usuń
  2. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepie i weselej ;)
    Trzymaj się Natalia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że musi być :) Buziaki :*

      Usuń
  3. Niech kartki nie strzelają na Ciebie focha bo wychodzą cudeńka spod Twoich rąk . Jeszcze raz bardzo dziękuje za tę ostatnią !
    Wizja wody z miętą i np kostkami lodu coraz bliższa . Jeszcze trochę . Tez już wypatruję wiosny , a nawet lata .

    Filmem mnie zaintrygowałaś . Do obejrzenia na necie ? Chyba mam ochotę na coś dobrego , niekoniecznie lekkiego .

    No a mój Brat wisi nam wszystkim po dobrej kawie . Za skrócenie spotkania :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehehehehe, jestem za a nawet przeciw :D :* Już rzucam linka!
      Kartki w trakcie negocjacji ;)

      Usuń
  4. Będzie lepiej.. zawsze po burzy przychodzi słońce.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciesze sie, ze notka "siem" jednak opublikowala! ;)

    Ja bym chciala, zeby u mnie w koncu PIZNELO sniegiem! :D Niech przykryje te bura szarosc (i psie kupy na ogrodzie)! I Potworki mialyby troche frajdy. W sobote bedzie na to szansa. Zobaczymy czy prognozy sie nie pomyla. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawaj adres, wyślę Ci, tak z kilo dwieście :P

      Usuń
  6. No co zrobić taki mamy klimat :)) ale już bliżej niż dalej do wiosny ;)
    Bajkę "w głowie się nie mieści" oglądałam z Julką, Twoje przeczucia Cię nie mylą, jest świetna :)
    Buziole :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jak wy polecacie to musim obejrzeć koniecznie!

      Usuń