poniedziałek, 28 grudnia 2015

Poświątecznie. Z dedykacją dla A. :*

Święta, święta i po...
Co prawda święta zawsze liczę od wigilii aż po nowy rok, więc możemy przyjąć że nic się jeszcze nie skończyło. ;)
Czas świąt choć minął zaskakująco szybko to był piękny.
Rodzinny, spokojny, wesoły. Tak jak lubię.
Wigilię spędziłam w tym roku u siostry. Potem, już po wieczerzy był czas na wspólne granie, oglądanie nieśmiertelnego Kevina :D
W Boże Narodzenie był u Nas gość. Ten wyczekiwany, najmłodszy w rodzinie. Cudowny, podobny do siostry, maleńki i...taki spokojny... Uwielbiam patrzeć na takie maluszki...

Kot rozbiera choinkę.Ja sobie grubnę, bo tu pasztecik, tam kolejny kawałek ciasta...
Powoli  czekam na koniec roku. W tym roku nie mam wciąż żadnych planów. Ale jest jeszcze czas.
Póki co czas wyciągnąć kalendarz na 2016 rok i przynajmniej dla zasady opracować postanowienia noworoczne:
Po pierwsze-być szczęśliwą.
Po drugie-Łapać chwilę.
Po trzecie-Być tu częściej.
Po czwarte-Używać częściej aparatu. Zdjęcia z mojej komórki są okropne. :P

Czy mi się uda?
A któż to wie?
:)

Nie przedłużając zapraszam na zdjęcia. Migawki ostatnich tygodni.
Ze specjalną dedykacją dla Anetki. :*

czwartek, 24 grudnia 2015

:)

Kochani, w te święta popłyną do Was moje banalne życzenia. Prostota górą. ;)
Życzę Wam, byście byli szczęśliwi. I nie mówię tu o bogactwie i sławie ;) Byście umieli znaleźć to szczęście w codzienności. Nawet gdy ta jest trudna.
Zatrzymajcie się dziś na chwilę.
Podziękujcie Bogu, który się nam rodzi, za to, że macie z kim usiąść do wigilijnej wieczerzy.
Ja ze swej strony obiecuje, że jak co roku wspomnę o Was. Bo to Wy jesteście niewątpliwą radością mojego życia, wiecie?

No. Miało być luzacko, a wyszło tkliwie. ;)

Wesołych świąt, szalonego sylwestra, 10 kilo nadwagi ;) 
ZDROWIA,ZDROWIA i jeszcze raz ZDROWIA. (bo jak to Anetka dziś na blogu powiedziała, zdrowie jest najważniejsze! A Ona jest mądra, to mogę jej wierzyć!)
Coś jeszcze?
Ach! Fajnych prezentów pod choinką!! ;)
:* 



Noelka i spółka.




czwartek, 17 grudnia 2015

3 lata

3 lata bez niej.
3 lata niedowierzania, że już nigdy tu na ziemi się nie spotkamy.
3 lata gdy umarła Ona i moje dzieciństwo.
Gdy w jedną godzinę zatrzymał się mój świat.
Gdy nadchodzące wówczas święta przestały mieć jakiekolwiek znaczenie.
3 lata.
A ja nadal czasem nie wierzę.

wtorek, 15 grudnia 2015

15 grudzień.

Pojawił się pewnej grudniowej nocy. Niespodziewanie (JUŻ?! RODZI?! SERIO?! Dopiero co pokój malowała ;) ) i szybko. 
Przewrócił Nasz świat do góry nogami. 
No..Zwłaszcza mój. Byłam wtedy licealistką, dla której posiadanie dziecka w domu zaczęło mieć jakieś większe znaczenie.
Dużo uśmiechu,
moc wzruszeń,
czasami zmartwień. Bo chory, bo marudny, bo czas go usamodzielnić.
A on? Rośnie wciąż jak szalony.
Co dzień większy,  co dzień mądrzejszy.
Zapatrzony w brata. Coraz bardziej do niego podobny.
Zaskakuje swoją pamięcią, mądrością.
Taką prostotą jaką może mieć tylko w sobie małe dziecko.
Igor kończy dziś pięć lat.
Tylko pięć lat a jakby był zawsze. ;)



Miniuśku!
Mam nadzieję, że kiedyś przeczytasz ten blog i że zobaczysz jak wielką radość nam przynosisz. 
Przed wczoraj po raz kolejny zostałeś dumnym kuzynem. Cudownie patrzeć jak ciągle się zmieniasz, rośniesz mądrzejesz.
Rośnij wysoko, ku uciesze mamy, taty, Adriana. 
I nigdy się nie zmieniaj, nasz mały wariatuńciu. 
Ty wiesz. :*

niedziela, 13 grudnia 2015

Wieści dobrej treści.

Zaplanowany na dziś miałam całkiem inny wpis.
Wpis o tym jak intensywny jest tegoroczny grudzień.
Ale dziś, właśnie dziś NIC już nie jest ważne.
Dziś po raz kolejny zostałam...Ciocią.
Na świat przyszedł Oskarek, mój siostrzeniec.
W domu czeka na niego dumna starsza siostra.
I cóż powiedzieć?
Jestem szczęśliwa!
I tym szczęściem chciałam się z Wami podzielić!
Buziaki! :*