środa, 25 listopada 2015

Listopad

Listopad to prze państwa taki miesiąc, gdzie wszystko opada.
I liście z drzew...
...I ręce i cycki też.


Oj dał mi ten miesiąc do wiwatu. Poczułam naraz co to jest jesienna chandra i niechciej. 
A bezlitosny świat dorosłego człowieka nie odpuszczał. Ileż ja nieprzespanych nocy i bezsensownych rozkmin mam za sobą. Dostałam po pysku i to nie raz. Za mną wiele niepowodzeń. Naprawdę. Cieszę się, że listopad mija. I mam nadzieję, że nadchodzący grudzień będzie lepszy. 

ALE!
Nie myślcie sobie, że cały miesiąc stracony. Oczywiście były momenty śmiechu, wzruszeń, optymizmu wręcz. Bo po każdym gorszym momencie wychodzi słońce. 
I tak jak po śmiechu następuje płacz,  po każdym płaczu następuje śmiech. 
I ta wersja tegoż powiedzenia bardziej mi się podoba.

Więc się nie daje. 
Skupiam się na tym co dobre. Znajduje czas w którym odkładam od siebie wszelkie złe myśli.
Wspólna rozmowa z tymi, którzy tak wierzą zawsze...
Piękna kwota uzbierana z subkonta, która sprawiła, że do nowego wózka już coraz bliżej...

Pięcioletni Igozaur-piłkarz.
Dziesięcioletni Adek, który coraz wyższy, coraz poważniejszy, coraz przystojniejszy też ;) (No, tylko mu nie mówcie, bo sie chłopok rozpuści ;) )
Dwuletnia Milena, która nagle niewiadomo w którym momencie zaczęła gadać. I tu powinny się pojawić pierwsze dialogi, ale po prostu nagle nie nadążam za tym jej słowotokiem! Milena przegada mamę, tatę oraz brata.
I to małe, czwarte szczęście, które pojawi się w grudniu. Mój czwarty siostrzeniec.

W piątek zajęcia z dziewczynkami na scholi.
Czas nadrobić zaległości w przygotowaniach do świąt.
Kartki się nie zrobią same. Bombki też.
Czas trochę przyśpieszyć z nauką matmy. 
(Po stokroć ble. Do potęgi entej i pierwiastka trzeciego stopnia. 
Tak wiem. To bez sensu.  
Ale cała matma ogólnie jest bez sensu. 
Tzn...Nie! Madziu, no coś ty! Żartowałam! 
Uwielbiam matmę!! :P)

Czas pokazać nową świąteczną gazetę (To jak najszybciej, czas goni!!) z pięknymi inspiracjami
Zarobiona jestem, nie mam czasu się poddawać, nie mam czasu się stresować.
Co będzie to będzie. Co nie będzie to jego strata. 
No to co?!
Byle do przodu ;)


Tymczasem skończyłam właśnie jedną kartkę. Wczoraj w bibliotece chyba szybko dźwignęłam torebkę pełną książek (No raczej, że pełną?!) i mam dziś okropne zakwasy w rękach.
 (No dobra, to nie jest normalne że od dźwigania torebki z książkami ma się zakwasy, ale kto wam właściwie tak kłamał że jestem normalna?!)
Odciążę więc trochę dłonie i pójdę poczytać którąś z tych książek które mnie tak urządziły.
Właściwie powinnam już leżeć od pół godziny ale akurat zatęskniło mi się do Was no i poczułam nagle że okrutnie Was zaniedbałam. 
Ajm sorry.
Mogłabym teraz wam po raz wtóry wam obiecać, że się poprawię i będę tu częściej, ale sami wiecie.
Noelki tak mają. 
;)      



PS Dziękuje za przecudowne przyjęcie poprzedniego (No dobra, niech wam będzie!) artykułu. Bardzo budujące i przesadne są wasze komentarze na temat moich zapędów dziennikarskich :P dziennikarką nie zostanę, ale tu obiecuje pisać nadal. ;) I mam nadzieję, że komuś moje opinie się przydadzą.  








14 komentarzy:

  1. Noelko, ubiegłe komentarze nie były przesadne, piszesz wspaniale :); i żeby Cię kiedyś życie nie zaskoczyło,ze dziennikarką zostaniesz. Póki co możesz nas tu raczyć swoim talentem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Noelko! Kopie Cie po dupie ja, albowiem do potęgi entej i nieskończonej wielokrotności nieskonczonosci rzygam ogórki, że zawsze już będziesz myślała pozytywnie, że będziesz Noelką uśmiechniętą i szukającą wsparcia wśród lludzi, którzy chcą Cie wspierać! Zielona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga zielona!
      Ja również kopie Cię w dupę albowiem zacznij się tu pokazywać jako zalogowany i pełnoprawny bloger. Świat musi zauważyć tak dobrych blogerów. A jak nie to Starsza Koleżanka wystosuje odpowiednią notkę i narobi Ci obciachu wychwalając twoje talenty pisarskie.
      Rzygam ogórki, że mój optymizm bedzie trwał przynajmniej do nowego roku ;)

      Usuń
  3. No wszystko wszystkim, ale że cycki opadają po tym jak opadły liście to absolutnie się nie zgadzam. Cycki mają sterczeć nawet wtedy gdy nawet ręce opadły i się w dół wpadło, mają sterczeć czy chcą czy nie!
    ot co!

    serdeczności :)

    ps: tylko dobre myśli przyciągają dobrych ludzi! - to taka moja myśl z autopsji ;*!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Mig, tak naprawdę to cycki mi opadły już dawno :( Nie ma nadziei ;)))
      Dziękuje :** przyciągam samych fajnych ludzi, to niewątpliwa zaleta mego życia ;)

      Usuń
  4. Ciiii nic o zapuszczaniu bloga bo mój nie lepszy:pp
    no przeca ze ty matmę kochasz tylko czuje ze po tej maturze to mnie znienawidzisz:d
    coraz bliżej święta;)) no i nasze małe istotki się pojawią:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze małe, kochane istotki <3 to będą piękne święta
      Ciebie nie znienawidzę, z matmą będzie gorzej :P

      Usuń
  5. Listopad mija jak najdłuższa żmija. Głowa do góry :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tego nie słyszałam, ale pasuje doskonale!
      Tak jest, głowa do góry, oraz "alleluja i do przodu" ;)

      Usuń
  6. Na szczescie cycki opadly mi juz pare lat temu, po wykarmieniu pierwszego ssaka. ;)

    Ale zgadzam sie z tym, ze listopad jest miesiacem do dupy. Szczegolnie tegoroczny. :( Niech idzie precz, ja tam tesknic nie bede!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie będę!!
      Ale dziś grudzień, będzie lepiej :*

      Usuń
  7. Co tam Listopad! Lepiej kajet otwórz i znajdź jakiś termin na kolejny zlot! Pamiętaj - w wiedźmach siła! LovJu <3 :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kajet sie dostosuje zawsze i wszędzie.
      Macie w sobie to, że dla Was każde zajęcie porzucę :PP
      :*

      Usuń