czwartek, 8 października 2015

Dziękuje

Gdy pięć lat temu, jeszcze jako nie opierzona licealistka założyłam blog, nie wiedziałam jak poważne zmiany nastąpią w moim życiu.
Blog miał być przede wszystkim miejscem, gdzie zapisywać będę nowe dialogi, umiejętności i wspomnienia moich siostrzeńców, a także kilka moich przemyśleń.
Wiecie? Myślałam wtedy, że po roku mi się znudzi.

Zamiast tego ruszyła niezwykła lawina. Kolejne blogi do czytania, kolejne notki, które powstawały w głowie, kolejni ludzie...
Ludzie.
No właśnie.
Moi drodzy czytelnicy?
Wiecie, że to dzięki Wam, niedługo blog Byle do przodu obchodzić będzie urodziny?

Ten trzeci rok miałam kryzysowy. Wielokrotnie wena odmawiała posłuszeństwa.
 Był czas gdy na swoje blogowanie patrzyłam dość krytycznym okiem, innym niż w chwili gdy go założyłam. Zabrakło gdzieś ... "tego czegoś".Zaczęłam się zastanawiać, czy to co piszę w ogóle kogoś interesuje. Czy ja w ogóle nadaje się do blogowania?

Dziś wiem jedno. Dzięki temu blogowi zyskałam pewność siebie, szansę wypowiedzenia się nt. wielu rzeczy, związanych z niepełnosprawnością i nie tylko. Znalazłam tu pasję, miejsce odskoczni.
I wiem, że ten blog jest jedną z NAJLEPSZYCH rzeczy które udało mi się zbudować.

Sobota sprzed dwóch tygodni była magiczna. Poznałam osobiście osoby, których dotąd znałam tylko z kilometrów słów, nastukanych w klawiaturę. Niespodziewanie w jednej minucie ziściły się moje marzenia. Przeszło to wszystko moje najśmielsze oczekiwania.
I tak jak w chwili, gdy poznałam najpierw Anetkę, a potem B. opadły wszelkie bariery. Rozmawiałam jak gdybym znała wieki. I po raz kolejny przekonałam się, że internetowe znajomości nie różnią się niczym od tych, które nawiązuje się w realu. Śmiałam się do rozpuku, wzruszałam co rusz. I chłonęłam magię tych chwil...
I wiecie? Do dziś nie może do mnie dotrzeć jak wielkie rzeczy się działy wówczas...
I choć zabrakło na spotkaniu trzech równie ważnych osób mego życia (Anetka, B. , Maja mówię o Was!) to następnym razem się nie wywiną! I ja tego dopilnuje!

Owszem. Są też rozczarowania. I te co rusz mnie dosięgają. I zdążyłam się też mocno przejechać, choć myślałam, że dziesięć, czy sześć lat znajomości zobowiązuje do szczerości, wierności i po prostu bycia.
Na tym jednak dziś się nie skupiam.
Dziś po raz kolejny dziękuje Bogu, za to że mam je.
Osiem wielkich serc na dłoni, które otrzymałam zupełnie bezinteresownie.


Wpis dedykuje Marcie, Anetce, B. , Madzi, Ali, Paulinie, Mai i Justynie a także innym, anonimowym i nieanonimowym cudownym ludziom, którzy tu ze mną są. (Dziewczyny z "kociołka" to także dla Was!) Cudnie że Was mam. Wiecie?












18 komentarzy:

  1. Kochana jesteś wiesz ? I wiesz powiem Ci , że te internetowe znajomosci mają moc . Bo poznajesz osobę " od środka ". Liczy się Jej wnętrze i to jest piękne . I nawet jak danej osoby nie poznałaś face to face to i tak znasz ją lepiej niż niejedną osobę spotykaną na codzień ...
    A przyjazd Dziewczyn - najpiękniejszy prezent jaki mozna sobie wymarzyć !
    Dziewczyny - jesteście Wielkie !
    Juz się nie mogę doczekać aż mi wszystko opowiesz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mogę się doczekać! :*

      Usuń
    2. My i wielkie? A gdzie tam takie małe duszyczki;dd

      Usuń
    3. Wielkie sercem, och wielkie

      Usuń
  2. A my dziękujemy Tobie. Za każdą myśl ciepłą, za mądry komentarz. I przede wszystkim za wiarę w ludzi, której Ci nigdy nie zabrakło. Jakiś czas temu powiedziałam Ali, że jako jedna z niewielu potrafisz stać na straży sprawiedliwości. Nie oceniasz gorzej tylko dlatego, że słabiej znasz - każdy ma równe szanse. Cieszę się niesamowicie, że w gąszczu ludzkich serc natrafiłam na Twoje. Dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, no i cóż ja mogę powiedzieć... Wzruszył mnie Twój komentarz bardzo, szczerze. Jak wiesz nawet mnie czasem podwinie się noga i kogoś ocenię poddając się nie prawdziwym informacjom, osądom.
      To ja dziękuje że jesteś. I że zawsze tak mocno we mnie wierzysz. :*

      Usuń
  3. A ja nasłuchałam się o Tobie wiele. Usłyszałam też, że warto do Ciebie zajrzeć. Zajrzałam i się zauroczyłam . Zostaję i miło Cię poznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Martuniu, nie wiem co się nasłuchałaś, ale mam nadzieję, że się nie zawiedziesz :D Dziękuje bardzo, że się odezwałaś i chętnie też zostanę na twoim blogu :* rozgość się!

      Usuń
  4. Bardzo fajnie napisane. ..pisz dalej. ..bo to ma sens. Licze na to ze I ja go kiedys ponownie odnajde. ...☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że odnajdziesz!! Mocno w to wierzę :* dzięki że jesteś, odzywaj się częściej :*

      Usuń
    2. :* ... jestem jestem... może troche w ukryciu... Obiecuję poprawę :)

      Usuń
  5. Dziękuję;*. To był boski dzień oby częściej;)) tez czasami nachodzi i mnie czy warto pisać czy może jednak już przerwać. Powiem tylko jedno dobrze ze jesteś♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście że warto pisać! Widzisz jak wiele byśmy przegapiły gdybyśmy nie zaczęły pisać blog? No i z kim bym tyle klahała o kartkach? ;))
      Dobrze że jesteś, zdecydowanie :*

      Usuń
  6. Noelko, bo Ty masz w sobie cos, co przyciaga ludzi! Nawet jak nie masz humoru, nawet jak "zrzedzisz", to czytajac Twoje posty czlowiek i tak musi sie usmiechnac! :)

    Jak 3 lata temu zakladalam bloga, tez zastanawialam sie jak dlugo wytrwam. Coz, narazie jeszcze klepie w klawiature w miare regularnie... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dzięki Bogu bo uwielbiam Cię czytać :-D :-*

      Usuń