piątek, 7 sierpnia 2015

Upały, wizyty, niemoc-miszmasz letni.

Wczoraj podczas wizyty u B. ta opierniczyła mnie że mało się tu odzywam. No cóż. Najwidoczniej lata, gdy potrafiłam trzepnąć dziesięć notek miesięcznie bezpowrotnie minęły. :( Aczkolwiek cieszę się, że ma mnie kto opieprzać :D

Wakacje, wakacje... I pół wakacji za Nami.
A ja jakoś te wakacje średnio czuje. Zwłaszcza nie mogłam ich poczuć, gdy nie było Igora. Ten do sierpnia z uśmiechem od ucha do ucha dzielnie maszerował do przedszkola.
Obecnie chłopaków mam w domu i taaaki huk niesamowity ;)) ale to nic, dajemy radę. Przynajmniej moge sie bezkarnie bawić :PPP

Tygrysiątko nasze rude strasznie niegrzeczne. Ale równie jak niegrzeczne-urocze! Gryzie bestia i odczuwa ciągłą potrzebę drapania wszystkiego i wszystkich :D jako że jestem entuzjastką DIY to i zabawki dla kocięcia wymyślone na poczekaniu. Najbardziej rajcuje go kłębek włóczki. Uparcie próbuje sie zaprzyjaźnic z nabzdyczoną nadal Łatką. Bez skutecznie ;)

Książek nawiozłam z biblioteki, ale przeczytałam jedną, na którą czekałam dłuższy czas i jakoś kolejnej nie mogę zacząć. Czasem tak mam, że pod wrażeniem jednej książki jestem dłuższy czas i wtedy nie zajmuje mnie nic nowego. Zresztą ja podczas upałów jestem raczej nie czynna. Nie narzekam na nie zbyt, ponieważ takie to prawo lata. Aczkolwiek ciężko, bardzo ciężko jest mi wtedy się zmusić do jakiejkolwiek roboty. A wtedy jak na złość do zrobienia się kilka rzeczy znajdzie.
Ale się zrobi. Bo musi. W planach mam także przymusowe leżakowanie, ponieważ w czasie upałów moje stopy robią się spuchnięte. Dziś jest chyba z 40 stopni, więc trzeba dać odpocząć organizmowi...Woda z sokiem porzeczkowym (domowej roboty, mniam,mniam) ciągle w ruchu. Mam nadzieję, że te upały nie zaszkodzą nikomu zbytnio...

Wczoraj byłam z wizytą u wspomnianej już dziś B, przedwczoraj miałam pełno gości w domu, przyjechała koleżanka z liceum. Więc generalnie na nudę narzekać nie mogę i nie narzekam. A wczoraj dopadł mnie jakiś kiepski humor, dlatego wyprawę do kumpeli przyjęłam jak wybawienie. A potem zły humor przespałam. Dziś już nie pamiętam o co byłam zła. ;)

10 komentarzy:

  1. Oj Kochana na nudę widzę , że nie narzekasz . I super !
    Ja wakacji tez nie czuję , chociaz byłam w czerwcu na urlopie . Dzis jednak wydaje mi się , że to było wieki temu ...
    Chyba powiem Szefowi , że ja podczas upałów tez jestem nie czynna :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiste! Powiedz koniecznie, bo odpoczynku potrzebujesz :*** Na nudę nie narzekam, ale na niemoc już baaardzo

      Usuń
  2. No! i to mi sie podoba!!! B.

    OdpowiedzUsuń
  3. Noelko Krystyna Janda napisala nawet książkę "Moja droga B" :) Ty chyba mogłabyś napisać drugą bo tez masz swoją B ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak, bo jak się Noelką nie potrząśnie, nie opierniczy, to by się odezwała... przed świętami :p
    No nic Kochana, daj stópkom odpoczywać, a niemoc? Kiedyś minie, na pewno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihihiih, nie no może bym sie w listopadzie odezwała...ewentualnie ;P

      Usuń
  5. Dzieje sie u Ciebie! A za mna (prawie, bo zostalo jeszcze kilka godzin) chyba najnudniejszy weekend tego lata... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuuu, następny będzie lepszy :D :*

      Usuń