wtorek, 30 czerwca 2015

Nie dobry czas...

Nie spałam dziś do drugiej w nocy.
Zasnąć nie mogłam.
I znów za dużo myślałam.
Znów będę łazić jak ćma.
Znów utraciłam radość życia.

Utknęłam.

piątek, 26 czerwca 2015

Piękności z "Twórczych inspiracji" Coricamo i news wakacyjnej treści

Zaczęły się wakacje. Wiecie? Nie ogarniam. Dopiero przecież była wielkanoc, a tu już? KONIEC ROKU SZKOLNEGO? 
I tak raptem nagle Adinek, przecież całkiem niedawno mały został...czwartoklasistą. Tzn tak zupełnie to dopiero po wakacjach, ale jednak... Uch... 
Zdjęcia ze świadectwem nie pozwolić zrobił. Teraz to się zacznie, podwójna nauka, okres dojrzewania. 
Po butelce waleriany dla Nas, podwójna dla jego rodziców ;) będzie dobrze! 

PS Igor nie chciał wczoraj powiedzieć wierszyka w przedszkolu albowiem:
"Bo mi się nudziło".
Strasznie nudne to przedszkole. ;)



A u mnie co? Dwa dni internetu nie miałam, nad czym ubolewałam, bo taaakie piękności dostałam!
Jakiś czas temu nawiązałam współpracę z firmą"Coricamo" poszukującą testerów ich czasopisma, które mam szansę pokazywać Wam na łamach swojego bloga. O czym? O rękodziele, czyli to co tygrysek (Noelka) lubi najbardziej ;)


piątek, 19 czerwca 2015

narzekajka-część nie wiem która

Echh...
No ja już naprawdę nie wiem...
Co mi jest?
Czemu jestem takim leniem?
Czemu mi się nudzi, a jednocześnie nic mnie ostatnio  nie zajmuje?
Zacznę kartkę-Nie skończę.
Zacznę czytać-Po dwóch kartkach się rozpraszam.
Włączę serial-Po dwóch minutach go wyłączam...
Śpie jakoś nieregularnie,
jem albo za mało,
albo za dużo...
Kawa nie budzi,
słońce nie grzeje.
Deszcz.
Wpadłam w jakiś taki dołek, z którym nijak od dłuższego czasu poradzić sobie nie mogę...
Oj dłuuugo tak nie miałam... Nie lubię tego stanu.
Cały dzień zlatuje na niczym, energii dostaje dopiero przed snem.
No i wyciszyć się nie mogę i zasypiam późno, a rano nie przytomna...
I błędne koło.
I nawet notka dziś jakaś...Bez sensu?

Niech mnie ktoś pizgnie przez łeb albo coś...


Dobranoc.
Noelka, śpiący mózg i paskudna pogoda.

wtorek, 16 czerwca 2015

Rękodzieło. Moje lekarstwo na duszę.

No nie oszukuje się. Uzdolniona manualnie nie byłam i nie jestem.
W dzieciństwie stroniłam od rysowania, malowania, wycinania. Od tego wolałam zabawy w sklep, koleżanki, dom, szpital...

piątek, 5 czerwca 2015

Maj w obiektywie



Pod koniec kwietnia obkupiłam się kreatywnie. Przypomniałam sobie jak fajnie można się bawić w decoupage. A zaczęłam od zakładek.

Wyszło tak.

I jeszcze tak...