środa, 27 maja 2015

Po co mi ten blog?

20 maja, w tamtą środę. Do domu puka listonosz. Wręcza kupę listów, rachunków, reklam. I jedną, zaadresowaną do mnie...
Otwieram. Wzruszam się. Taka to się  ckliwa zrobiłam od jakiegoś czasu. Wzrusza mnie dobroć ludzi. Ich gesty, które świadczą, że jestem dla nich kimś ważnym.
W kopercie kartka. Piękna. Staranna. W wykonaniu osoby mi bliskiej. Która poświęciła swój czas, by sprawić radość mojemu siostrzeńcowi. Życzenia komunijne...

Bloga otworzyłam 4 lata temu, gdyż Igor rósł w tempie zastraszającym. Gdy Adi był mały byłam jeszcze gówniarzowata i nie w głowie było mi zapisywać jego postępy, dialogi, psoty.
Ech, ale tego żałuję. Dlatego powstało "Byle do przodu!". By te drobne przyjemności w codzienności zapisać i zachować.

Blog dał mi jednak coś więcej.
Blog dał mi wspaniałych ludzi wkoło...
Takich co to codziennie ochoczo wysłuchają.
Takich co wspierają, pocieszą, opieprzą, doradzą.
Takich, którzy cieszą się z moich powodzeń, kibicują gdy próbuje rozwiązać co rusz nowy problem...

Na każdym kroku mi towarzyszą.
W pamięci tak wiele chwil.
Przegadane godziny z Martą.
Tysiące linijek słów z Madzią.
Wyczekiwanie na komunijny dzień z Kasią, której Gosieńka tej niedzieli również miała ten piękny dzień.
Dobre słowo Justyny.
Psychoterapia z Agnieszką ;)
Dobre słowo Agatki, której bliskość czuje, choć dzieli nie tylko internet a nawet kontynent...
Nieprawdopodobny optymizm Marty-Mamy dwóch córek.
Wygłupy i śmiech z Alą, odwiedziny u B. w Krakowie...

Anetka... Któż wie, czy gdyby nie blog to kiedykolwiek bliżej poznałabym tak cudowną osobę?
A przecież mieszkamy tak blisko siebie...

Ich pociecha z moich małych sukcesów... Ich nieprawdopodobna wiara we mnie i marzenia...
Ich bezinteresowność i to, że codziennie tak łatwo zapominają o moim wózku.
Nie oddałabym za nic ani jednej z tych znajomości.
Codziennie dziękuje za nie Bogu.
Bo choć dla wielu internet nie jest miejscem do zawierania przyjaźni, ja wiem że możliwe jest się z kimś związać emocjonalnie...

Przez internet łatwo jest nawiązać relację.
Ale też trudno je utrzymać.
I nie wiem ile z tych znajomości przetrwa.
Ile czasu?
Nie wiem. Nie chcę tego wiedzieć. Chcę łapać chwilę... Chcę korzystać z tego, że jestem szczęściarą, bo oprócz cudownej rodziny i przyjaciół "w realu" mam też je.
Najwspanialsze osoby na świecie.
Dziękuje.
PRZEPIĘKNA kartka w wykonaniu Madzi.
Zdjęcie perfidnie zapierdzielone z prywatnego bloga Madzi.
Myślicie, że Madzia się pogniewa? :P
W imieniu Adka i jego rodziny-z całego serca dziękuję.


12 komentarzy:

  1. Wzruszyłam się babo... A idź :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach jakze cudnie znaleźć się w tak zacnym gronie :*** pamietaj kochana dostajesz tyle ile sama dajesz :) ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogło Cię tu zabraknąć. Dziękuje ci za wszystko :* dostając tyle ciągle mam wrażenie, że oddaje za mało... :)

      Usuń
  3. Noelka jaka Ty kochana jestes ❤

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tam oj tam to raczej ja dziekuje za to ze Ty jestes :)
    Ps
    To Ty na wozku jezdzisz??? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wsi tak coś gadali właśnie... :P

      :***

      Usuń
  5. Ale się wzruszyłam:***. Dziękuję<3. Być w tak zacnym gronie sam zaszczyt:d

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana, az mi lzy naplynely do patrzalek...

    To ja czuje sie uhonorowana, ze poznalam taka wspaniala, madra dziewczyne jak Ty!

    OdpowiedzUsuń