środa, 25 marca 2015

I co ja bym bez Was wszystkich...?

Dobla, dobla.
Lecę sobie w kulki z tym blogiem coś.
Omijam szerokim łukiem, wykręcam się jak mogę.
A przecież ja taaaaak kocham to miejsce.
Sama nie wiem czemu to robię. Wypalić się nie wypaliłam.
Chyba. Ale skoro jeszcze tu piszę to chyba jakiś znak, niet?
Także...Anetko! Agatko! Dziękuje, że tak mnie motywujecie! Tak krzyczeć na mnie można. :P To szalenie miłe...



Żyćko mi się pokomplikowało. Tak można wywnioskować zresztą z ostatniej notki.
Ale to pierwszy raz? Nie pierwszy.
I nie ostatni niestety. 
No to spięłam w dupę w troki i staram się być dzielna. 

Ale nie myślcie SE że ja tu nie piszę tylko dlatego, bo mam deprechę za deprechą. 
Wszystkiemu winna jest wiosna! Od kiedy termometr pokazuje powyżej 13 st C mogłabym nie wchodzić do domu. A tam już zawsze jest co do roboty. A to kropki łącze, a to malowanki maluje* a to jakieś rękodzieło około wielkanocne walne. A ostatnim hitem, w weekend była nauka matmy. 


SERIO
Uczyłam się matmy. Sama. Z nieprzymuszonej woli! Z powodów różnych i od nikogo niezależnych byłam zmuszona zmienić korepetytorkę. B moja ukochana mam nadzieję jednak nie zapomni o mnie permanentnie. Bo z kim ja mam pić kuffa herbatę?!


A jak już sobie pokoloruje,pokropkuje, pohaftuje, ponerduje to słucham ptaszków, albo dostaje zawału na widok mojego psa w ostatniej chwili uciekającego przed samochodem.
Inteligencją się wdał w panią.
We mnie znaczy. ;)


A migawki z mego żyćka umieszczam na instagramie, od którego się chyba uzależniam. I pstrykam za pstrykiem i cieszcie sie wszyscy że nie mam internetu sieciowego (samo wifi) w komórce, bo bym was zamęczyła tym pstrykaniem chyba. 
A efekty powyższego możecie podziwiać po prawo. Fajna pomidorówka, prawda? Ekscytujące, naprawdę ;))






*
Ostatnio odkryłam nową formę relaksacji. 
Są nimi kolorowanki dla trochę starszych osób (Misie koloruje tylko z dziećmi! ;) ). W Empiku pojawiły się nawet takie kolorowanki. 
By nie reklamować nie podam nazwy, ale jak już sobie sprawię (a może na zajączka) to sie wam pochwalę. 
Drugą świetną sprawą są puzzle "połącz kropki" (też znane z dzieciństwa) megaaa uzależniające! 
Efekty końcowe powalają. Jak na przykład ostatni tygrys! (ten po prawo właśnie). Ich w sklepach w Polsce jeszcze nie znajdziecie (art terapia dopiero powoli się wdrąża w nasz kraj) ale znam namiary na takie drukowanki!
A jak będziecie chcieli się czymś takim pobawić to wołajcie! Bardzo chętnie wam dam namiary! 
Odpręża, zajmuje, ćwiczy mózg i uspokaja!

:*** Bywajcie 

7 komentarzy:

  1. O jaka pozytywna notka ! Nawet pomimo pokręconego życia . Wali się ono czasem na kawałki i cóż my biedne babeczki mamy zrobic ? Nic tylko zamienić się w hiroski i walczyć z przeciwnościami losu . Ale co tam - co nas nie zabije to nas wzmocni ! Damy radę nie ? W końcu jak by nie patrzeć " byle do przodu "! A ta matma w weekend - chylę czoła . I klikam " lubie to " . I podziwiam . Dumna jestem z Ciebie jak paw ! Moja Ty dzielna Noelko !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ACH, nic tak nie motywuje do życia jak ty i Twoje komentarze! Wydrukuje i powiesze na ścianie ty moja Anetko :***

      Usuń
  2. Ja wcale nie krzycze, ja tylko podnosze glos. ;)

    Zabawa w laczenie kropek wyglada baaardzo ciekawie, ale obawiam sie, ze gdybym sobie cos takiego sprawila, szybko zostaloby skradzione przez Bi! ;)

    Matma, brrr... Chyle czola, ze Ty tak sama, z wlasnej woli... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też se chylę czoła, jak już "wytrzeźwieje" i się zastanawiam co ja kuffa właściwie robię... :PPP
      A krzyczcie se, pozwalam wam :PPP Kochana kup sobie dot to dot! Bi nie umie jeszcze liczyć do 1000 :PPP

      Usuń
  3. No dobla, dobla- WYBACZAMY! A ja się kajam, że na szarym końcu, ale też krzyczę, wrzeszczę i jeszcze kopala w tyłek zasadzę jak trza będzie!

    Eh, matma? Z własnej woli? Natalia... To wymaga konsultacji z jakimś lekarzem. TO NIE JEST NORMALNE! Może za dużo słońca?
    Buziaki!

    Ps. Ładniusio tu u Ciebie- podoba mnie się ta grafika! Ps. Podaj mi na fb adres do siebie, bo nie nie- nie żeby to był mój pomysł, ale moje starsze dziecko poprosiło, żebyśmy wysłali kartki w tym roku- o! taka dobra, proszę ja Ciebie! No to pomyślałam, że do cioci Noelki też wyślemy, a co. Tylko na priv podaj, bo wiesz- psychofani nie śpią :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mwhahahha ty nawet nie wiesz jak ja cie kocham :PPP
      Adres podam a jakze. tylko nie dawaj nikomu, bo wiesz... licho nie spi! Jak mi paparazzole wejda na chate to bedzie niezle 8-)
      Ta matma to wiesz...Sama sie martwie czasem co mi sie stalo? Ja mam chyba jakas utajona chorobe psychiczna inaczej za hieny bym nie tknela logarytmow i twierdzen pitaGolasa!

      Powiedz Elizie ze ciocia ja koffa i ze kiedys pokartkuejmy razem! <3

      Usuń
    2. Ej, ej- czuję tą ironię, że niby matka, to polezie do kiosku i kupi takie zwyklaki, że serca ni cholery w to nie włoży... No może i racja :p Ale co ja poradzę, że weny mi brak do tych kartek. no co ja poradzę. A o Ciebie to się jednak martwię- choroba nie choroba, to strach się bać tego Pitagolasa- wszędzie zboki, co za czasy!

      Usuń