poniedziałek, 5 stycznia 2015

Śfienta, śfienta i po śfientach...

Kochani, zbieram się ja do Was tak jak i do...wszystkiego.
Siedzenie w domu permanentnie źle robi mi na motywację do życia. Nic to. Machnę ja Wam tu notkę numeryczną tak na rozruch. Święta jak i sylwester spędziłam w gronie rodzinnym. Tak jak lubię zresztą. Miałam Wam dołączyć kilka zdjęć (nie bać się, nie ma mnie na żadnym-no chyba że duchem. ;))...Ale do ich zgrania zbieram się tak już mówiłam. No właśnie.
A co z minionych trzytygodniowych (Majne Boże!) świąt należy wspomnieć?

  1. No to po pierwsze...w wyniku obżarstwa przytyłam. Co można poczuć, usłyszeć (jak złapie zadyszkę), zobaczyć. Odznacza się, oj odznacza... zwłaszcza tu i ówdzie. Nic to. Nie żałuje. I to jest właśnie najgorsze. :P
  2. W wigilię podczas pasterki zostałam sobie z Igoreckim. Jak się można domyślić północ nie sprzyjała żadnej bibie. Ot młody się przebudził, mlasnął i zasnął. A sobie na niego zerkałam. A co. Uzależnienie.
  3. Najmłodsza daje czadu. Dosłownie. Nawet nie wiem w którym momencie z niemowlęcia stała się dzieckiem. Dzieckiem tajfunem. Dawno nie widziałam, tak żywej, tak radosnej, tak ślicznej i mądrej istoty. Z tej mojej miłości i uwielbienia idzie się nabawić cukrzycy. A co tam! < 3
  4. Gdy Milu chce dać cioci buzi następuje jedna wielka operacja strategiczna. Młoda wspindra się po moim wózku, wchodząc girkami po podnóżkach. Makowcem też mnie tak chciała karmić. I dostałam fange w nos. Tym makowcem oczywiście. Co do dalszych kulinarnych walk (Weź Noel, ogarnij się z tym jadłem, niedobra istoto.) dostałam też dwoma połówkami kokosanki. Też w nos. Widocznie się należało.
  5. Napisałabym coś o Adrianie...Ale on tak rośnie, że chyba nie należy go w kategorii dziecka opisywać. W każdym razie...rośnie. Dorośleje. I wdaje się w kłótnie. Np dlaczego w przykazaniu pisze "Wielki post"? Nie może być "Duży post"? Toż to to samo. Uwierzcie. Zabrakło argumentów. Swoim dzieciom wynajmę guwernantkę. :x
  6. Igor lat 4-Rozpoznaje flage wielkiacej brytanii, liczy po angielsku. Zrezygnował też z porannej flachy kaszki. Ciotka taka stara. 
  7. W II dzień świąt jak to już jest w tradycji spotkałam się z przyjaciółkami. Było jedzenie, jedzenie, jedzenie. I jeszcze raz picie.Coca coli oczywiście.
  8. Niezdecydowana ta zima jakaś... Sypie, nie sypie, wieje, nie wieje...
  9. Następna notka wyłącznie zdjęciowa. Więcej grzechów nie pamiętam.

16 komentarzy:

  1. Haha masz tak lekkie pisanie, że za każdym razem po przeczytaniu Twojej notki mam banana na buzi :D A dzieciaki rosną - moja mała Niunia wczoraj wzięła mnie za rękę, pokazała mi wózek, wystawiła łapki i kazała się w niego wsadzić, bo... się jej chciało spać ;) a jak ciotka chciała sobie życie ułatwić i odpięła obręcz we wózku, żeby Młodą było łatwiej włożyć, to Mała się zbulwersowała, kazała to założyć z powrotem i dopiero po wykonaniu polecenia - znowu podniosła niezdarnie łapki, żeby ją wsadzić do tego wózka (nie lada wyzwanie!! :) ) i poszła spokojnie spać ;) A ze starszą (czyt. 6 letnią) już gram w gry planszowe i mnie Cwaniara ogrywa!! Mało tego - teraz się jej strach bać, bo jak się jakieś wykroczenie przy niej zrobi - to o zgrozo! zna numer na policję!!! :) Tak więc - niełatwe jest życie ciotek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalia, my kiedyś koniecznie musimy spotkać dziewczynki! Milena inteligentna bestia, też ostatnio wpakowała się do wózka. No tylko że nie zasnęła, ale powoziłam ją dwadzieścia minut i się bardzo ładnie wyciszyła. A siostrzenica i numer do policji-mega :D My ciotki musimy się trzymać razem ;)) całuski

      Usuń
  2. szkoda że swieta trwaja tylko 2 tygodnie

    ruda sis

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego co najlepsze Noelko w Nowym Roku*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje i wzajemnie! Bądź szczęśliwa :*

      Usuń
  4. Kochana świetnie piszesz :)- ja to czekam az felietonistką zostaniesz :)!!!!
    Szczęśliwego Nowego Roku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przestań, zrobiłam notkę w dziesięć minut, tak niedbale, onieśmielasz mnie! ;) :** wzajemnie!

      Usuń
  5. Jak dobrze, że już po świętach;dd

    OdpowiedzUsuń
  6. Pisz kochana wiecej fajnie sie czyta szkoda ze tak malo piszesz
    p.s. w przyszlym tyg wpadam na kafe
    buziole
    sis judit

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokoszaju, postanowieniem noworocznym jest bloga odgruzowanie ;))
      Czekam z tą kafą, tylko uprzedź co byś mnie znowu w piżamie nie spotkała... :PPP

      Usuń
  7. Fajnie, ze jednak czasem cos tam wystukasz... ;)

    Swieta strasznie daja po tylku dietom i cwiczeniom, ale co tam, warto! ;)

    No wlasnie dzieciaki rosna, madrzeja (jestem pod wrazeniem Igoreckiego!), tylko my wszystkie ciagle mlode i piekne! ;)
    W kazdym razie ciotka Noelka, bo ciotka Agatka to nieco podupadla... :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciocia Agatka ewidentnie coś ściemniasz z tym upadaniem :PPP

      Usuń
  8. Tobie i tak lepiej idzie pisanie niż mi :)
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, kochana! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bym się kłóciła! Z pisaniem! Bo jeśli chodzi o regularność to...jedziemy na jednym wózku ;)))

      Usuń