środa, 17 grudnia 2014

Dwa lata...

A gdy byłam mała kiedyś nieopatrznie babcia powiedziała że kiedyś stąd odejdzie...
Zbuntowałam się. Bo jak to możliwe że może jej nie być? 
Przecież miała być zawsze...
Miała tańczyć na moim weselu...
Miała bawić moje dzieci...
Miała patrzeć jak spełniam marzenia, znoszę porażki...
Miała być. I będzie. Ale tam na górze.

6 komentarzy:

  1. Przykro mi Noelko...
    Ja tez mialam kiedys nadzieje, ze moje babcie poznaja moje dzieci. Niestety, zadnej nie bylo dane. :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja Babcia zmarła, kiedy Eliza miała 6tygodni... A taka byłaby z Niej dumna... I pewnie jest.
    Ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że jest! Jestem tego pewna!

      Usuń
  3. Babcia cały czas obecna przy Was wszystkich:) Może babcia dała znak z góry i teraz Natalia walczy z matematyką;dd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak właśnie podejrzewam, że to Ona ma w tym swój udział :))
      Dzięki :*

      Usuń