środa, 12 listopada 2014

Za szybko.

A przecież dopiero miałam urodziny... 
Jadłam tort, którego cudowny smak czuje do dziś.
A zaledwie kilka chwil temu było ciepło, wręcz upalnie, że nie pomagały ani klimatyzatory, ani wypity zimny kompot...
A tu już listopad. 
Minęło święto zmarłych, minął jedenasty listopada.
W tv pierwsze świąteczne reklamy. 
Zaczęłam przeglądać świąteczne przydasie. 
Bo przecież pasuje zrobić kartki...
Bo idzie grudzień. Intensywny, zmienny. 
Rocznica będzie gonić rocznicę. 
Od tej najfajniejszej daty, do tej, której nie chce pamiętać. 
A której zarazem nigdy nie będzie mi dane zapomnieć.
Długi weekend minął szybko. 
Na szczęście w dobrej atmosferze, optymistycznym humorze. 
Z przyjaciółmi, z rodziną. 
Na zakupach w zatłoczonym centrum handlowym. 
Z prezentem urodzinowym dla Igora... 
Ale chwila jest i zaraz jej nie ma. 
Dobrze że jest blog. 
Zawsze to jakaś namiastka wspomnień. 



A na koniec...

(nie)Udana próbka fotografii amatorskiej:


Bateria w aparacie załadowana! Słońce jest! Czas na spacer!!
Kto zgadnie czyje giry? :PP

Miało być kreatywnie ale:Ha! Ha! Ha! Nie wyszło!
"Wsi spokojna..." 


Pierwsze w życiu takie zamówienie. Dziesięć sztuk!
"W zielonym gaju..."


Nasza piętnastoletnia kotka-Łatka. Nie pytajcie dlaczego Łatka. Młoda byłam, głupia...





8 komentarzy:

  1. Oj tam, oj tam- ja tak samo umaszczonego kota nazwałam: Sierściuch.
    Wiem, że nigdy mi tego nie wybaczył :)
    Tak, masz rację, blog to zamknięcie chwili, uczuć, myśli. Tylko... nie mam nawet czasu do nich wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niee? A ja swojego lubie czytać... Lubię powspominać!

      Sierściuch?! Fajowsko! :D

      Usuń
  2. Natalia. Bosz całe życie Ci tłumacze że nasza kotka ma na imię "kici Kici" :P albo "Psiiiiiik" :P ale to zwiezrostwo przeżyło ze mną pół życia... i oby jej 100 lat ;)

    rocznice rocznicami, z życia trzeba wyciskać jak z cytrynki... a potem ma sie fajne wspomnienia... ja trez im jestem starsza tym bardziej refleksyjna...

    PS co to za szyfry nie do odczytania - czyt. hasła by dodać komentarz... pincet razy sie pomyliłam.. :( bo nie umiem takich czytać... ;(
    ruda sis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabezpieczenia. Na wypadek gdybyś była botem. 8-)

      Usuń
  3. Oj tam, moi znajomi nazwali swojego psiaka "Klopot". ;)

    To prawda, ze czas zap*tala tak, ze czlowiek nie nadazy... Ja tez czasami lubie wrocic sie do starych, przypadkowych notek i poczytac dawne smety. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kotek kłopotek!! :DDDD


      Bo swoje blogi, smęty i różne wspomnienia piszemy przede wszystkim dla Siebie.
      I niech tak zostanie. :)


      :*

      Noelka(niezalogowana)

      Usuń
  4. Oj tak, czas pędzi jak szalony.Ja lubię grudzień, chyba mój najukochanszy miesiąc w całym roku.Kotek piękności, ją mam psa Maciusia:)

    OdpowiedzUsuń