sobota, 4 października 2014

Pourodzinowo

W dwudziesty pierwszy rok życia weszłam z uśmiechem.
Już dawno postanowiłam sobie, że tego dnia odstawie wszelkie problemy i smutki na bok i się udało.
Dzięki cudownym osobom ten dzień był szczególny.
Najpierw kawa, ciasto w bibliotece.
Róże i piękna laurka od chłopców...
Aż tu nadeszło popołudnie. Umówiona byłam z B. na urodzinowe pogaduchy. Śliczny prezent, ciastka, herbata i śmieechu-co nie miara!
I kto by się spodziewał, że czeka mnie taka niespodzianka?!

A było tak: Siedzimy sobie z B i Olsonem w najlepsze, pochłaniając kalorie, obgadując rozwój psychoruchowy Igorka :P (B. jest jego przedszkolanką, więc na bieżąco mam zdawane relacje ;) ).

I nagle dzwonek do drzwi. Z nikim nie umówiona siedzę sobie, z obojętnością kontaktując że ktoś przybył. 
Ola biegnie otworzyć. Słyszę jakieś szepty. Nagle szept ustaje.
"TRRRRRRRRRRRRRRRRRRR" rozlega się jakieś trzeszczenie. Nim zdążyłam się ogarnąć i zajarzyć o co chodzi usłyszałam gromkie sto lat.
Moim oczom ukazała się ognista fontanna na torcie.
I Anetka śpiewająca sto lat.

Cóż ja mogłam zrobić? 
Z baranim wyrazem twarzy, w kompletnym szoku, przez moment nie wiedziałam co się w ogóle dzieje. Mogłam tylko wielce wzruszona podziękować. 
Anetka, ta kochana, zapracowana Anetka, żyjąc w konspiracji z moją rodziną znalazła godzinę TYLKO dla mnie. Czy ja się cieszyłam? Ja byłam wniebowzięta!

Aneta! Wariatko! Uwielbiam Cię:* DZIĘKUJE

Chociaż, nie...dziękuje to za mało... 

Rozeszłyśmy się późnym wieczorem... Objedzone tortem, rozgadane, roześmiane. Pierwsza wypadła Anetka, która już musiała wracać do obowiązków. Potem Brygida, z którą spędziłam połowę dnia, a i tak było mało :**** 
Ostatni telefon od przyjaciółki zadzwonił koło północy.
No jak ich nie kochać? No jak?! 
No nie da się.

idę się wzruszać dalej.


PS Składam serdeczne życzenia siostrze swojej najlepsiejszej, Oli, która nie jest już małą Olą Papolą, a całkiem poważną Aleksandrą.
Sto lat sista :***
Gratis, nieudane zdjęcie, BARDZO udanego tortu. Niespodzianki urodzinowej! :*


12 komentarzy:

  1. Tacy Przyjaciele to skarb! :)
    Cudowne niespodzianki :)
    Lepszych urodzin chyba nie można sobie nawet wymarzyć :)
    Uściski :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skarb najdroższy!!
      Było cudownie
      Buziaki :*

      Usuń
  2. Eh Babo, Babo! A ja Ci nawet życzeń nie złożyłam, bo mignęło mi na fb, a potem z głowy wyleciało :(
    Kochana! Czego ja Ci mogę życzyć?! Optymizmu- niesłabnącego i samych takich pozytywnych wariatów wokół Ciebie!

    Ps. A Anetka?! Aneta jest po prostu niesamowita!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie stało! Nie przejmuj się!
      I dziękuje!
      Aneta jest niesamowita, racja!

      Usuń
  3. Oj to i ja się dołączam do życzeń dla Olsona !
    Olu Kochana spełnienia jednego najskrytszego marzenia ( reszty w przyszłości ), samych pogodnych dni, jak najwięcej bratnich duszy wokół , uśmiechu na codzień, miliona powodów do radości i wszystkiego naj naj naj !

    P.S .
    Noelko - ja też Cię uwielbiam ! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola za życzenia dziękuje bardzo!!!!



      PS Ale ja bardziej :P

      Usuń
  4. Noelko, ale po Twoich przyjaciolach widac po prostu jaka wspaniala osoba jestes Ty sama! :) Swietne urodziny, sama bym takie chciala!

    Sto lat dla Olsona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniałą tworze się właśnie przez wspaniałe otoczenie :D
      :*

      Usuń
  5. Noelko, spełnienia marzeń życzę!!! Trafiłam do Ciebie z Tosinkowych Opowieści i nie mogę wyjść z podziwu nad Twoją zaradnością, empatią i niesamowitym ciepłem. Pozdrawiam Cię serdecznie :)
    W wolnej chwili zapraszam również w moje skromne blogowe progi ;)

    http://niekoniecznie-perfekcyjnej-dolcevita.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo, aż się zarumieniłam.
      A w ogóle to są niepomówienia jakieś. Ja zaradna? Ojj nie zawsze :)

      Na pewno wpadne! Buziak

      Usuń