niedziela, 30 marca 2014

Poza schematami...

Ściany to przede wszystkim duża powierzchnia, którą dzieci intuicyjnie przeczuwają jako świetne pole do twórczej ekspresji. To również strefa niejako zakazana źródło:radamam.pl


Próbowałam rysować po ścianach jako mała dziewczynka. 

Ale przyłapała mnie mama. 
I dostałam reprymendę, że nie wolno. 
Bo ściana malowana. Tata się napracował. A farba droga. 
Posłuchałam tylko dlatego że byłam bardzo grzeczną dziewczynką :PPP ale ściana kusiła... Oj dłuuugo.
Z małą Olą było podobnie, choć Ona z tego co pamiętam już zdążyła nakreślić parę kresek pisakiem. 
Dzięki Bogu potem i tak mieliśmy zmieniać kolor.
Adrian natomiast na ścianie w pokoju moich rodziców narysował coś człekopodobnego. Aż do dziś żałuje że nie mam fotek.
Igor...
Cóż. 
On zawsze ma pięćset pomysłów na sekundę. 
Jego ciałko porusza się z prędkością błyskawicy.
 I nawet jeśli nawet chciałabym mu wytłumaczyć fakt, że nie wolno rysować po ścianie to... nie mam jak.
Bo kilka dni temu Igor zawołał mamę:
-Mamo, ładnom lybkę ci nalysowałem?"
Lybka" była piękna. Jak na niego bardzo "lybkowata". 
Nie wiedziałam, że On tak ładnie rysuje. 
Mama Igorka też nie wiedziała.
Jest też trudno zmywalna. 
Czarny flamaster. 
Dodatkowo zadomowiła się w dość nietypowym miejscu......
Na panelach podłogowych.
Tak proszę państwa!
PANELE.
Ściany? 
Phii! 
Igorecki wyznacza trendy!:P

18 komentarzy:

  1. hahaha. Chciał być oryginalny a jak;dd. Jakie zmiany na blogu:) Fajnie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie? No właśnie jakoś... miałam kiedyś czarny blog i mi się z powrotem zachciało, no! :D

      Usuń
  2. :)
    chyba nie lubie rybek....na panaelach ;)
    Blog nowy- fajny, tylko Lux okulary potrzeba- literki za male ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, teraz dopiero skapnęłam, że notka sie tak głupio dodała. Zaraz zmienię :)

      Usuń
    2. dzieki! latwiej sie czyta :)
      a tak serio....to kwiatuszki jak dla mnie, fajniejsze! :)

      Usuń
    3. Oooo nie! Już nic nie zmieniam!! :P

      Usuń
  3. A jaki dumny z niej lol
    kasiek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież dzieło godne samego Picasso! :D

      Usuń
  4. Malowanie po ścianach, to zabawa dzieci z minionej epoki :) I coś w tym jest bo Eliza i syn mojego brata, dzisiaj, na szczęście tylko kredą, wyrazili radosną twórczość też na panelach. Babcia wręczyła mopa i po sprawie :)
    Kochana, a co tu u Ciebie tak czarno? Może coś weselszego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarno, czarno...bo. jakoś mi dobrze w tym kolorze! Zmienie chyba tło, to troszkę się rozjaśni :*

      Usuń
  5. Świetna zmiana bloga :)!!! Noelko moze kiedys na różowo zrobisz :D?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz że był na różowo?
      Przez pięć minut... a potem zmieniłam, w trosce o psychikę innych :DDD

      Usuń
  6. ale za to jaka piękna... na środku salonu... no Picasso....

    Ruda sis

    OdpowiedzUsuń
  7. A co go będą ściany ograniczać? Artysta pełną gębą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hehe, a wiesz, ze Bi tez jeszcze (odpukac!) nie zdarzylo sie rysowac po scianach? Po stolach, krzeslach, podlodze, nawet ubraniach - owszem. A sciany nie rusza. Ale ja daje jej wylacznie zmywalne kredki i flamastry, wiec tak naprawde to mi wsio ryba. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz...
      U nas w Polsce nie ma takich rarytasów...
      :DDDD
      :*

      Usuń