niedziela, 30 marca 2014

Poza schematami...

Ściany to przede wszystkim duża powierzchnia, którą dzieci intuicyjnie przeczuwają jako świetne pole do twórczej ekspresji. To również strefa niejako zakazana źródło:radamam.pl


Próbowałam rysować po ścianach jako mała dziewczynka. 

Ale przyłapała mnie mama. 
I dostałam reprymendę, że nie wolno. 
Bo ściana malowana. Tata się napracował. A farba droga. 
Posłuchałam tylko dlatego że byłam bardzo grzeczną dziewczynką :PPP ale ściana kusiła... Oj dłuuugo.
Z małą Olą było podobnie, choć Ona z tego co pamiętam już zdążyła nakreślić parę kresek pisakiem. 
Dzięki Bogu potem i tak mieliśmy zmieniać kolor.
Adrian natomiast na ścianie w pokoju moich rodziców narysował coś człekopodobnego. Aż do dziś żałuje że nie mam fotek.
Igor...
Cóż. 
On zawsze ma pięćset pomysłów na sekundę. 
Jego ciałko porusza się z prędkością błyskawicy.
 I nawet jeśli nawet chciałabym mu wytłumaczyć fakt, że nie wolno rysować po ścianie to... nie mam jak.
Bo kilka dni temu Igor zawołał mamę:
-Mamo, ładnom lybkę ci nalysowałem?"
Lybka" była piękna. Jak na niego bardzo "lybkowata". 
Nie wiedziałam, że On tak ładnie rysuje. 
Mama Igorka też nie wiedziała.
Jest też trudno zmywalna. 
Czarny flamaster. 
Dodatkowo zadomowiła się w dość nietypowym miejscu......
Na panelach podłogowych.
Tak proszę państwa!
PANELE.
Ściany? 
Phii! 
Igorecki wyznacza trendy!:P

piątek, 28 marca 2014

Zdziewko roku.

Nastawiona na papierologię, wręcz wtargana na piętro (PUP bez wind, rozumiecie...).
Wchodzę do gabinetu, patrzę na panią urzędniczkę, która już dokumenty dzierży, po czym podając Mi je mówi:
"Została pani skierowana na staż. Zaczyna pani od pierwszego kwietnia."
Szok.
Niedowierzanie.
Oto coś, w co nie wierzyłam staje się faktem.
Wszystkiego się spodziewałam, ale nie tego, że to tak szybko nastąpi...
Nastawiona byłam na maj, czerwiec może.
Dziś właściwie w PUP miałam być, by podpisać dokumenty, a o ewentualny termin rozpoczęcia stażu miałam dopiero się DOWIADYWAĆ.
Więc rozumiecie państwo...
 Po miesiącach starań...
Moich, szefa, rodziców...
Stresach, trzymanych kciukach i nadziejach...
Po chwilach załamki bo : "Niby czemu znów się ma udać?"
Po wczorajszej wiadomości do kumpeli: "Chyba idę na staż...Ale jeszcze nie... To trochę potrwa."
Dziś...Ja Noel Wam mówię...
...
...
...
...We wtorek na pół roku  wracam do biblioteki.
Znów jako stażystka.


Ole, ole, ole, olee! :D


poniedziałek, 24 marca 2014

Przepraszam

Nie po drodze mi ostatnio z blogowaniem.
Miałam kiepski czas. Przesilenie wiosenne i te sprawy.
Aczkolwiek pamiętam o Was.
Tylko muszę poczekać. Poczekać aż mi znowu przyjdzie ochota na pisanie tutaj.
Bo w końcu pisanie na siłę nie jest dobrym pomysłem. Nie po to ten blog jest.
Nie wiem kiedy wrócę. Pewnie już nie długo. A przynajmniej mam taką nadzieję.
Ale jeśli ktoś się martwi-uspokajam. U mnie WSZYSTKO ok.
Po prostu mnie męczy brak natchnienia.
Jeśli będziecie chcieli się ze mną skontaktować, to pamiętajcie, że jestem.
Nawet jeśli chwilowo milczę
:*