wtorek, 14 stycznia 2014

No i to by było na tyle...jeśli chodzi o optymizm.

Czuje się dziś rozbita.
Bardzo.
I jakoś mi źle.
I melancholijnie.
Mam nadzieję, że to tylko nie wyspanie?
Budziłam się dzisiaj co godzinę.
Znowu. Nie znoszę tego...
Bo jeśli nie to... to nie mam na co zwalić mojego pesymizmu.
A nawet jeśli mam...to co mi to da?
Ostatnio ciągle się natykam na gazety, reportaże, gadki ludzi.
I widzę jak zmienia się świat.
Że oni idą w miejscu a ja stoję.
I chyba idą w złą stronę.
To ja sobie wolę stać.

Włączył mi się bad day.
Gorące, cholernie słodkie ziółka... Melisa jakaś czy coś.
Tego mi trzeba. 
Pogoda też do niczego. Niezdecydowana.
Ale nic to! "Patatajujcie" dalej.
Przejdzie mi!
...A przynajmniej mam taką nadzieję.

18 komentarzy:

  1. Don't łorry bi hapi ;-) Kasiek
    PS ehm widzę, że wraca "Stara Natalia" o nie! a kysz pesymiźmie!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Głowa do góry, kochana. Nie smutaj się, bo nie warto, jutro będzie nowy, lepszy dzień. I tego się trzymaj :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekolady się napij! Okryj się kocykiem i poczytaj coś wesołego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czytanie to nie zły pomysł! :P

      Usuń
  4. mam tak samo jak Ty....

    ruda sis

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj, trafiłam na Twojego bloga, po wpisaniu w google słowa "słodkie" (efekt uboczny diety) i zostaję na dłużej :)

    Noelka! No jaj sobie nie rób! Bo zaraz poinformuję kogo trzeba, że nazwa blogu nieadekwatna :) Bierz się w garść kobieto! Inni nawet niech lecą na przód, my możemy powoli, ale systematycznie do przodu- jak ten ślimaczek :)
    Ściskam!
    Ps. Czekolada to jest baaaaaaaardzo słodki, tfu- bardzo dobry pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że ktoś tu chce kopa w tyłeczek;pp. Głowa do góry jutro też jest dzień, a pewnie będzie lepszy od dzisiejszego:))

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja jak weszłam do domu to widziałam uśmiech - coś tu kręcisz - chyba że w pracy Ci tak humor poprawili
    judit

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z pracy wróciłam już całkiem, całkiem hepi! :))

      Usuń
  8. O, to dzis podam Ci reke z humorem! Jestem przymulona i zla. Ale to wina pogody, leje jak z cebra, jest szaro - buro i ponuro. Mialam wklepac post o ostatnich wyczynach syna, tak na rozweselenie, ale nie wiem czy starczy mi czasu, bo w pracy zapieprz, ech... :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej Mała - co to za smuty !
    No co Ty zwariowałaś ?
    Kopas w dupas i byle do przodu !
    Ej bo ja siły czerpię od Ciebie - nie zabieraj mi tlenu. Ja chcę żyć ( znaczy my - bo wiesz , ja w dwupaku zapewne )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cholerka, to tera się nie mogę depresjonować z rok!
      Kobieta w ciąży jak i matka karmiąca nie mogą sie denerwować!
      Dobra, to ja się już cieszę! Hura! :)))

      Usuń