sobota, 4 stycznia 2014

Five o'clock

Sylwestrowe popołudnie. Rodzice Igora i Adrianka w pracy. Chłopaki pod naszą opieką. Schodzą się i zaczynają broić tak, że nikt nie może ich zatrzymać.
W końcu po dziesiątym napomnieniu jednego i drugiego liczę do trzydziestu i wołam z kuchni do Igora:
-Igorku! Chodź do mnie do kuchni, to pogadamy!
Igor niechętnie wstaje, przychodzi do kuchni. Siada obok mnie na stołeczku. Chwilę obserwuje krajobraz za oknem, a Adek w pokoju zaczyna oglądać na spokojnie skoki narciarskie. Babcia i MO nie muszą ich upominać.

Cisza. Spokój. Triumf. Z radością biorę do ust kubek gorącej pysznej herbaty i zerkam na Igora...
Ten lustruje mnie spojrzeniem pełnym wyczekiwania.
Niezrozumienia.
Konsternacji.
Aż mi ta herbata kołkiem w gardle staje...
-Co jest?-Pytam ostrożnie.
-Dzie moja helbata?!-Upomina się groźnie młody.


Ups. Przepraszam, strasznie jestem niegościnna! :o

12 komentarzy:

  1. ahahahahhaha o ty ciotko nie dobra kasiek

    OdpowiedzUsuń
  2. "Siasiam"! już nie będę!

    OdpowiedzUsuń
  3. O Ty niedobra kobieto... batki nie zrobić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nie żeby specjalnie, ale tak zwyczajnie przez nieuwagę!"

      Usuń
    2. "zróbmy sobie wnuka "?????????heh poznałam - i słodka Krrrrryyyyyyyysssssssssiiiiiiiiiaaaaaaaaaaaa
      judit

      Usuń
    3. No przecież! Ja jestem słodka jak Krysia! :P

      Usuń
  4. No strasznie, strasznie Noelko! A może Ich ta energia roznosiła właśnie przez brak herbaty?! Pamiętaj-rytuały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I że ja o tym zapomniałam!? Głupio mi! :<

      Usuń
  5. No Ciocia i gdzie ta Igotkowa herbatka ?
    A do mnie to byś na kawkę wpadła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo się wytoczę! Spróbuje! :D

      Usuń
  6. hahahahaha padam:P:P mam nadzieje że mi herbate zrobisz:P B.Ż

    OdpowiedzUsuń