środa, 15 stycznia 2014

Dzień pierwszy: Słowo się rzekło.

Piszę.
Jak obiecałam.
Choć czy jest za bardzo o czym?
Może na początku raz jeszcze-DZIĘKUJE dziewczyny, za wsparcie, kopniaki, za CIERPLIWOŚĆ.
Bo to nie pierwszy mój podłam i zapewne nie ostatni.
Ale w końcu jakby człek się czasem nie zasmucił i nie zmartwił to by znaczyło, że jest automatem, co?
Albo rośliną...
Czemu takie nawiązanie?
Czytam teraz naprawdę dobrą książkę- "Chce się żyć".
Na owej książce się nie wzruszam.
Tylko autentycznie wyję.
Wiadomo, że jako osoba niepełnosprawna z głównym bohaterem się utożsamiam.
Ale ja dzięki Bogu nigdy nie miałam problemu z komunikacją ze światem.
Niezrozumienie, krytyka, "krzywy wzrok" innych?
 Czym są czasami moje problemy przy problemach "niepełnosprawnych intelektualnie"?
 Niczym.
 Dla wielu wielu ludzi takie osoby są rośliną.
Czymś co wyłącznie oddycha.
Wstrząsające, prawdziwe, ale też urocze i śmieszne, dlatego tak wiele emocji targało mną podczas czytania.
POLECAM!!
Nie skończyłam jeszcze (Wczoraj jak się wciągnęłam to w trzy godziny pyknęłam 143 strony) ale już wiem, że to jedna z najlepszych książek jakie przeczytałam! I sądząc po zwiastunie...film nie jest gorszy! Dorównuje!
A mój dzisiejszy dzień?
Standard. Śniadanie, drzemka nad umywalką (;)), śnieg co go nie ma, ale straszą...
Biblioteka moja kochana, kubek capuccino, dużo pracy...
A potem powrót do domu, a tam na starcie powitał mnie Adek z tekstem "Ciociu, nie przestrasz się tylko Igora"
Przestraszyłam!
 Igor nos jak pomidor!
 I to nie z kataru.
Udawał sobię "bukę" czy nie wiem co jeszcze i grzmotnął!
Ale chichotliwy jak zawsze, a nos tylko czerwony, więc mniemam, że mu przejdzie.
Wariaty dwa!
A potem już na komputerze.
I tak siedzę i właściwie to nic nie robię.
Do samej notki zbierałam się chyba godzinę.
Ciśnienie leci, czy co?
A na koniec...
Obiecane zdjęcie dnia:
Na początku moja "wściekła" siostra.
Oto co robi z gimbazą niedzielny poranek, kawa z mlekiem i wykład blogowy.
Panie i panowie a o to Młodszy Olson! I zdjęcie robione "pralką"
Olsonek

Olsonek! Powitaj się!

18 komentarzy:

  1. Uwielbiam zdjęcia robione pralką, też takie robię, ale w sumie to lokówką :D
    A co do książki... Chyba się skuszę - robię sobie tę akcję 52 książki w rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się i kup dużą pakę chusteczek!!
      Lokówką mówisz? Hehehehe :D

      Usuń
  2. Podobna do Ciebie Siostrunia :) jak bliźniaczki :)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pffff, a kysz! Ja jestem poważny, porządny człek!
      Hyhyhyhyhyh :PPP

      Usuń
  3. Coż za wyjątkowo nie korzystne zdjęcie Łolki :-p
    Kasiek

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie swietne zdjecie! Takie pelne zycia i wdzieku dziewcze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pełne życia, wigoru...i lekko stukniętę! :D

      Usuń
  5. Ile młodej energii kipi z Olsona :) Hm, no kusisz tą książką kusisz, ale nie wiem, czy ja mam siłę się tak wzruszać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz, masz!!! I pozytywnie Ci będzie!! :D

      Usuń
  6. jaki Olson... szkoda że jak gary w zlewie czakaja na mycie nie ma tyle zapału... hahaha
    fajnie jest... ponoc na słoncu był wybuch i trzeba wszystko jutro z gniazdek wyłanczać... tak na wszelki wypadek... :D


    ruda sis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gary? O dziewiątej rano?
      No chyba u Ciebie!!!! :PPPP
      Mówisz? to dobre, wyłącze!

      Usuń
  7. Olson cholerka pikny, że hoho! podobne żeś ta som:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja jpikna estem po mamusi, a ona niech se szuka własnej!! :PPP

      Usuń
  8. Ja sie na film nastawiam na razie podobno jest swietny.
    Sis super:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zwiastun, obsada i recenzje mówią same za siebie!! :D

      Usuń
  9. Drodzy czytelnice "Byle do przodu",
    Chcialam tylko powiadomić abyście grzecznie pożegnali się z właścicielką tego bloga gdyż iż ponieważ dlatego ze...zabije ją za to zdjęcie zaraz jak przyjdzie do domu :)
    Młodszy Olson :*

    OdpowiedzUsuń