wtorek, 26 listopada 2013

Igotkowe dialogi... Bez zbędnego komentarza.

Igor obserwuje nową zabawkę Adriana:
-Duzio ejementów!!
-Dużo elementów?
-tak. To jeśt moje?
-Nie, to Adrianka, ale na pewno Ci pożyczy.
-A mozie mama kupi...?


                                                                           ***
-Co robisz?
-Pisiam.
-Co piszesz? A może rysujesz?
-Isiuje. Tak.
-A co rysujesz?
-Kółećko. Tu jeno,tu jeno... Tu kółećko. Sibko jobie kółećko!!
                                                                           ***
Na widok zdjęcia w galerii komórki:
-Ooo to jeśt mała LILI!
                                                                           ***
-Co było w przedszkolu?
-Ziupa.
-Jadłeś?
-Ne.
-A czemu?
-Bo jeśtem mały...
                                                                            ***
-Widziałeś? Pada śnieg! Co będziesz robił na śniegu?
-Lepać kuje...

14 komentarzy:

  1. Jak zwykle świetny:)) Z zupą najlepsze;dd. Kurde a ja też nie jestem wysoka, a zupę jadam;pp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie... Nie lubię. I to by wyjaśniało, bo od lat iluś niezmiernie mam zaledwie metr 40 :PPP

      Usuń
    2. Eh Noelka, ciocia Marta już do Ciebie jedzie z garem rosołu :) Od razu podskoczysz do metra 80 :)

      Usuń
  2. Kółeczko mnie powaliło! Genialne, serio genialne :P

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Genialne, masz rację! :D Rośnie technik :P

      Usuń
  3. <3 uwielbiam

    ruda sis

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeju jaki on kochany szczególnie jak mówi o mojej Lili, normalnie słodziaki trzy do zacałowania ( Adi. Gigol.Lili jest banda :-)

    Kasiek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w niedzielę pamiętasz?
      "CIEŚĆ LILI!"
      :DD

      Usuń
  5. Nooo i juz mozna konkretnie podyskutowac! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nawet... pokłócić! Ale o tym w następnym odcinku... :PPP

      Usuń
  6. hehe super:))
    Mój chrześniak w przedszkolu nie je wcale...
    Jego tekst jak się ktokolwiek zapyta: nie mogę:)
    albo: jestem zajęty:D
    Pozdrawiam:)
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo kurcze blade nie będzie nikt podskakiwać dziecku, jak on ma ważniejsze sprawy, niż jedzenie zupy! :ppp
      Pozdrawiam i dziękuje za odwiedziny!!! :*

      Usuń
  7. Zupa, zupą ale ja podziwiam ten niezłomny optymizm i wiarę w to, że może mama kupi! No niech kupi :)

    OdpowiedzUsuń