środa, 6 listopada 2013

Artykuł

Siema!
Ładna pogoda, nie? ;)
Ostatnio na potrzeby gazety bibliotecznej napisać miałam artykuł. Przyznam, że artykułów nie pisałam dawno. Więc pisałam go razy kilka, a jak już prawie kończyłam to nie zapisałam... (CI!) no i w końcu za piątym razem  się udało! A na tapecie znaleźliście się poniekąd Wy. :P A właściwie mój blog. Moje własne, osobiste dzieło- prawie dziecko.
A kto nie lubi długich tekstów może dzisiejszą notkę sobie darować ;)




I Byle do przodu! -Czyli jak blogerką zostałam


            Pewnego dnia weszłam na pewien dość znany portal. U góry miał dość rzucającą się w oczy ikonkę o nazwie „Blog”. Wcześniej ta nazwa kilkukrotnie była wymawiana przez moje koleżanki, ale jakoś nie kwapiłam się mimo tego, by spróbować. A jednak wtedy coś mnie tchnęło. Kliknęłam, weszłam i zostałam. 
            I tak zaczął się nowy etap mojego życia…

            Na początek muszę się do czegoś przyznać. Swój pierwszy blog założyłam mając lat dwanaście. Wyłącznie, dlatego, że miał go każdy. Nieprawdopodobny trend młodzieży szerzył się i szerzył…  Więc założyłam i ja. 
            Mój pierwszy blog miał kiczowaty nagłówek z angielskim cytatem, którego znaczenia nawet za bardzo nie znałam. Wówczas młodzież zakładała wirtualne pamiętniki, nie po to by pisać, a w pogoni za kolejnymi komentarzami. Blogi, które pamiętam z tamtych lat zawierały różnorodne grafiki, oraz linki do ulubionych gier. Najważniejsza w blogowaniu była ilość komentarzy. Zwykle notki zawierały parę zdań zupełnie o niczym, multum zdjęć a także prośbę o zostawienie śladu. Po jakimś czasie, gdy blog nie cieszył się popularnością lub po prostu zaczynał się nudzić, zostawał usuwany. I tym sposobem podczas mojej podstawówki i gimnazjum powstały moje trzy różne blogi. Ja sama postępowałam podobnie. Usuwałam, zakładałam. Z jednej strony nie widziałam w blogowaniu głębszego sensu, a jednak coś mnie do niego ciągnęło…
            Z biegiem czasu zaczęłam znajdować inne blogi. Dostrzegłam takie, które były prowadzone po coś. Matki prowadziły swoim dzieciom wirtualne pamiętniki, młodzież umieszczała swoje wiersze. Godzinami zaczytywałam się w różnego rodzaju publikacjach, powoli wsiąkając w ten ciekawy, wielobarwny świat. 
            W liceum  po raz kolejny założyłam blog. Po rocznej przerwie. Jednak tym razem wzięłam się za to poważnie. Od tego czasu zmieniały się tylko linki, oraz miejsca gdzie blogowałam. Poznawałam innych ludzi, nowe blogi. Mój blog nie był szczególnie odwiedzany, ale nie poddawałam się. Czekałam cierpliwie, robiąc swoje zajmowałam się tymi, którzy ze mną byli. 
            Nie dalej jak rok temu, z powodu awarii serwerów jednego z portali, na którym założyłam blog, zmuszona byłam znów się przenieść. Zirytowana zaczęłam szukać stabilnej, rzetelnej domeny internetowej. Zaczęło mnie irytować, że wszędzie były jakieś problemy. A to grafika, a to opcja komentowania, przerwy w działaniu serwera, które uniemożliwiały mi wejście na stronę, gdy miałam na to ochotę. W końcu znalazłam.  Od roku jestem w tym samym miejscu. Mam nadzieję, że ja i mój blog w końcu odnaleźliśmy stałe miejsce w sieci. Tym razem jednak chcąc zabezpieczyć swoje wpisy przed utratą zabezpieczyłam je w osobnym pliku. 
            Potem postanowiłam upublicznić swój blog. Dotąd o moim hobby wiedział naprawdę mały odsetek mojego otoczenia. Wkleiłam adres na pewien portal społecznościowy. Obawy, jakie miałam szybko się rozwiały. Moja rodzina i przyjaciele na stałe zagościli na moim blogu. Ja sama zaczęłam poznawać wciąż nowe osoby, nowe historie. 
            Czytelników przybywało i przybywa po dziś dzień. Ma to dla mnie duże znaczenie. Wielokrotnie podkreślam, że gdyby nie zależało mi na ludziach, bez problemu mogłabym prowadzić blog zamknięty. Ale nie ma w tym sensu. To co chce zachować wyłącznie dla siebie mam w głowie. 
            Moi czytelnicy są dla mnie najważniejsi. Przez ten czas, gdy byliśmy razem zdarzyło się bardzo wiele. Wspierali, gdy odeszła bliska mi osoba, świętowali gdy na świat przychodzili moi siostrzeńcy, trzymali kciuki, podczas pokonywania kolejnych problemów, barier jakie niesie dla mnie świat.  Stali się moim drugim domem. Moimi powiernikami, moimi przyjaciółmi. Moją drugą rodziną. Znikła bariera jaką była odległość. Moi internetowi znajomi są dla mnie tak samo ważni jak i ci, których miałam okazję poznać osobiście. Dziś, gdy pomyślę, że mogłabym niektórych ludzi nie spotkać wiem jak bardzo bezwartościowe było by moje życie. 
            Poprzez pisanie bloga chciałam pokazać swój świat. Świat osoby niepełnosprawnej. Pragnęłam  oswoić ludzi z tym tematem, pokazać, że jestem taka sama. Mam swoje wady, zalety, dziwactwa, oraz marzenia. Żyje jak inni. Jestem jak inni i moja konieczność poruszania się na wózku nie ma tu nic do rzeczy. Chciałam po prostu pokazać siebie. A mogłam to zrobić tylko przez pisanie prosto z serca.
            Na sam koniec zaznaczam więc, każdy może założyć bloga. Blogi są różnorodne. Można zrobić z nich pamiętnik, ale też użyć go jako narzędzie pracy, czy nauki, albo rozwoju swoich zainteresowań. Jedno jest pewne. Każdy blog powinien mieć duszę. A bez pasji tego nie osiągniemy.…


20 komentarzy:

  1. Jako dziennikarka z wykształcenia (kit z tym, że nie pcham się do zawodu) uznaję Twój artykuł za bardzo dobry i wystawiam mu 6 (a co tam poszarogęsię się... kurna jakieś dziwne słowo z tego "szarogęsić" mi powstało :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to się zarumieniłam kurde ! :D
      Dzięki :*

      Usuń
  2. Jako niedziennikarka z wykształcenia równiez wystawiam szóstkę za artykuł !

    OdpowiedzUsuń
  3. oj jak pięknie ...idę sobie popłakać :-p
    a tak serio naprawdę ładnie top napisałaś, gdy czytałam z trudem było mi uwierzyć że ten tekdt dotyczy mojej Sis.Super. Kasiek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mehehehe, to ty sie taka tkliwa zrobiłaś? :DDDD

      Usuń
  4. Fajny, przyjemny, lekki i na czasie. Czekamy na kolejne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Swietny artykul!

    I mam nadzieje, ze znalazlas juz swoje "miejsce" w sieci i zostaniesz tu na dluzej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zamiar tu doczekać emerytury ;)

      Usuń
  6. Ja zawsze byłam wrażliwa :-p
    kasiek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od 12 sierpnia br jakoś bardziej sie tak dzieje ;PP

      Usuń
  7. Świetny artykuł :)- lekko i przyjemnie się czyta - Brawo !!

    OdpowiedzUsuń