piątek, 11 października 2013

Na szybko...

Więc rentę dostałam.
Na trzy lata. Nie na stałe.
Bo na stałą rentę jako osoba zdrowa intelektualnie nie mam szans.
O czym powiadomiła mnie bardzo miła i ciepła lekarka (Całkiem inna niż dwa lata temu.)
Nie badała nawet bo stwierdziła, że męczyć mnie nie chce. Więc siedziałyśmy sobie z mamą (Dwa lata temu ją wyprosili), pani wytłumaczyła, że w każdej chwili mogę podjąć pracę. Że teraz komputery dają takie korzyści, że niepełnosprawni mogą sobie dorobić do rent. Już na obozie dowiedziałam się trochę na temat renty. Jest pewien limit który mogę zarobić. A jeśli moje zarobki przekraczają, to  po prostu renta jest zawieszona, aż do momentu, gdy stracę pracę, czy coś innego.
I wiele innych rzeczy których nie zrozumiałam. A mimo to była ludzka. Miła. Bardzo. Nie Urzędowa. Prosta. Normalna. Była typem osoby, który bardzo lubię.
Opowiedziała nawet dowcip. ;))  I ostatecznie przekonała, że w ZUS też są ludzie. Normalni. A to ile i na ile dają renty to już sprawa tych na górnych stołkach. Czyli ludzi, którzy mnie nawet na oczy nie widzą.
Na końcu pani doktor życzyła mi powodzenia i pożegnała ze słowami: "Szczęść Boże"
Daj Boże...

18 komentarzy:

  1. Jak dobrze, że trafił się ktoś miły i ludzki :) Takich osób często brakuje na tego typu stanowiskach, a szkoda - bo wtedy i nam i im żyłoby się lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak... miałam wielkie szczęście, że trafiłam na tą panią :)

      Usuń
  2. A widzisz!!! Zostawilam chwile temu komentarz pod poprzednia notka, ze zawsze jest nadzieja, ze w koncu rente dostaniesz! I dostalas!!! Super!!!
    Troche to glupie, ze tylko niepelnosprawni psychicznie maja prawo do stalej renty, ale nawet tymczasowa to juz cos. A Ty teraz zrobisz staz, znajdziesz fajna prace i za te 3 lata pokazesz rencie palec! Ten srodkowy, o! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie! Jeszcze matura by się przydała... ;))

      Usuń
  3. Szybko masz decyzję ;) ja oczekiwałam chyba 10 dni, o ile dobrze pamiętam, chociaż nie jestem pewna, bo ja o rentę stawałam 4 lata temu ;) Gratuluję! ;* Ważne że masz chociaż na te 3 lata ;) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz to nie było staranie się o rentę a wydłużenie jej-kontynuację. Może dlatego tak to krótko trwa...
      Zresztą... Ja się nie znam ;)))

      Usuń
  4. Urzędas też ludź . Nie zawsze, ale czasem i tacy się trafiają .
    Zobacz jak to wiele zależy od tego jak zostaniemy potraktowani . Pani była miła, rzeczowa i ludzka - to i nerw na chore przepisy mniejszy. Bo najważniejsze jest to , że nie czułaś dyskomfortu psychicznego z powodu tej komisji. I Mamusię mogłaś mieć przy sobie ;-)
    Jak to niewiele do szczęścia potrzeba ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdaż?? :)) czasem pomoc i zrozumienie innego człowieka jest wszystkim co potrzebujemy

      Usuń
  5. ssuper... i czoywiście życze takiej pracy żeby ci ta rente mogli zawiesić, bo to bys musiała ok 3000 zl zarobic... :D

    Ruda Sis

    OdpowiedzUsuń
  6. No i super, że masz to z głowy. A wizja pracy kiedyś to też fajna sprawa, bo przecież kto wie co przyniesie przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dokładnie! Nikt tego nie wie! takie to nasze życie nieprzewidywalne :))

    OdpowiedzUsuń
  8. O jak miło a tak się stresowałyście z mamcią. Bardzo się cieszę że tak to wyszło (oprócz przyznawania renty na czas określony ==> żal)
    Kasiek.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo się cieszę , że pomyślnie załatwiłaś sprawę renty :) . Brawo :) .
    P.S. Masz rację , spotkać życzliwych ludzi to wielkie szczęście .

    OdpowiedzUsuń