wtorek, 29 października 2013

A bo to zawsze musi być tytuł ?!


W piątek ukończyłam pięciodniowe praktyki przygotowujące do trzymiesięcznego stażu.
I chyba nie było tak źle? W końcu skoro wciąż tam jestem to chyba jednak do czegoś się nadaje, nie ? 
No. 



Więc od wczoraj jestem już oficjalnie stażystką na stanowisku młodszy bibliotekarz. 
Pracy mam dużo. Głównie polega to na ogólnym wypożyczaniu książek, pomocy w organizacji zajęć dla dzieci, czy też zajmowaniu się stroną internetową. Pani bibliotekarka połechtała mile moje ego stwierdzeniem jako że radzę sobie już jakbym w bibliotece pracowała któryś rok z rzędu. No nie powiem. Miło było. 
Jednakże nie byłabym sobą gdybym nie miewała chwil słabości. Owe słabości najbardziej uaktywniają się rano po siódmej gdy z ciepłego łóżka wstać trzeba. Ot się rozleniwiłam przez ten rok. I nie myślcie że jestem z tego dumna. Dwie moje starsze siostry wstają do pracy  gdy ja odwracam się dopiero na lewy bok, trzecia zaś wstaje nocą by nakarmić dzieciorka ( dzieciorek kończy niedługo trzy miesiące i jest cudowna, śliczna i w ogóle naj. Zupełnie jak jej kuzynostwo. Po prostu wpadłam jak sliwka w kompot ot co) Więc moje wstawanie po godzinie siódmej jest niczym. Na szczęście kryzys szybko mija.
Bo co jak co... Ale dla mojej kochanej  biblioteki warto zrezygnować z ciepłej kołdry ;)



I na koniec perełka:
-Igor- Mówi pewnej rodzinnej niedzieli mój drugi z kolei szwagier do biegającego Iguśka- powiedz: dobrze ciotka !
- Dobzie KOTKA!

;)) no to miau ciociu Marto :-P

14 komentarzy:

  1. Ojej jak miło czytać takie wpisy :-) Kasiek
    PS miałam trzasnąc jakais koment ale jakoś wena przeszła :-p

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehem dobre :)
    A co po tym 3-miesięcznym stażu? Przedłużą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze? Nie wiem... I wszystko w rękach Bozi ;) ostatnio nie planuje więcej niż godzine w przód. Żeby potem nie było rozczarowań ;)

      Usuń
  3. miauu... bobzie...

    super, że wspomniałaś o tym że niektórzy wstjąc przed godzina 5, marzą by jeszcze godzinke zostać w łóżeczku... ale cóż... jak trzeba to trzeba... co po niektórzy w życiu nie widzieli 5am... jedyne czego żałuje to tego że nie jestem romantyczką bo tyle wschdów słońca ile j w zyciu widziałam to HOHO... :D

    fajnie że masz fajnie


    Ruda Sis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wierzę! Udowodnij :P zdjęcie jakie czy co

      Usuń
  4. Bo najważniejsze to czuć się dobrze w swojej pracy :) A Ty czujesz się w niej jak ryba w wodzie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Noelko kołderkę grzać będziesz jako babcia :) , teraz trzeba właśnie żyć, działać :) !!!
    Gratulacje,ze tak Ci super idzie na tym stazu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tez mam takie slabosci. Mnie dopadaja o 5:30 rano, kiedy dzwoni budzik. Jak w weekend dzieciaki pozwola dospac do 7, to budze sie wyspana, ze ho-ho! :)
    Wyglada na to, ze biblioteka to dla Ciebie wymarzone srodowisko! Nic dziwnego, skoro nawet przed stazem spedzalas tam mnostwo czasu i jestes z ksiazkami za pan brat! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajni ludzie, cieplutko, ekspres do kawy, książeczki i dużo pracy. I czego chcieć więcej? :)

      Usuń
  7. Idealny staż dla Noelki:)) Nati ja wstaję ostatnio o 6, ale też mi się nie chce, a w szczególności teraz jak w łóżku tak fajnie ciepło;pp. Przyjmuj takie pochwały a co:)) Całusy przesyłam:*:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O szóstej? O jeżu. Nie zazdroszczę
      Całuski :*

      Usuń