sobota, 21 września 2013

No nie umiem, no!

A czego?
Trzymać języka za zębami...
I emocji. Bo w chwili, gdy kilka rzeczy ma szansę się zmienić, to trudno jest milczeć.
I nie mam zamiaru...
 Na początku po prostu nie chciałam zapeszać, ale czego tu zapeszać.
Teraz nie zapeszę! Bo zrobię wszystko, by się udało!
A o co chodzi?

Otóż pojawiła się szansa. Obóz na którym byłam ma swoją kontynuację jako staż. Staż, który miałabym zacząć już niebawem... Trzymiesięczny.
Pikanterii dodaje fakt, że miejscem, w którym miałabym"stażować"  to... biblioteka. :))
Ta sama, do której uczęszczam jako wolontariusz!!
Dla mnie bomba!!! Kocham to miejsce, tych ludzich, ten klimat!
Więc, gdy dyrektor biblioteki napisał do mnie, że się uda dostałam euforii. Nieprawdopodobnej euforii...
Euforii, którą szybko zastąpiły obawy...
Okej. Jest staż. Są pieniądze. Może się udać...
Ale... DOWÓZ.
No i padł na mnie blady strach...
Bo skoro gmina mi nie udostępniła dowozu bym mogła się uczyć, to niby czemu ma mi go udostępnić na staż?
No więc była histeria.
Potem krótka rozmowa z Anetką (:* dziękuje...), która uświadomiła mi jedno-Cokolwiek się stanie nie zostanę z tym sama...
Bo może się uda? Przecież nawet w urzędach siedzą po prostu ludzie. Ludzie z sercami.
I chyba czas zacząć bardziej ufać ludziom? Bogu? Sobie?
Przecież nic nie jest przekreślone.
Są szanse.
I są cudowni ludzie. Moja rodzina, moi przyjaciele.
Gotowi mi pomóc, wesprzeć.
Wozić nawet, gdyby się nie udało z gminą!
I choć jestem raczej typem osoby czarnowidzącej, choć mam jakieś obawy, to tym razem mam  też w sobie jakąś wiarę i siłę.
Przecież nie mogę przegapić szansy wyjścia z domu, do ludzi. 
I tym razem się uda.

Bo ja pójdę na ten staż ! Choćby nie wiem co...
...Prawda...?

36 komentarzy:

  1. no ja Sis widze ogromną zmiane u ciebie. Jak popatrze na Ciebie tak troszke wstecz (czasowo) to ty pokonałas juz tyle barier noi moge przyznac ze wydoroslalas baaaaaaardzo i zmieniłaś swój tryb życia na plus. Supa
    Kasiek i M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana! Nie martw się na zapas ;) i teraz co CI mogę poradzić - masz motywację, to staraj się o prawo jazdy ;) na pewno dostaniesz tą szansę - a uwierz mi - świat stanie się piękniejszy i rozszerzą Ci się horyzonty ;) nie poddawaj się! ;) Wiem, co mówię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Motywacja i prawo jazdy? Hm... to chyba jeszcze nie to! :))

      Usuń
    2. Jak to nie? ;) właśnie teraz Ci się powinna lampka zaświecić ;D Jeślibyś się zdecydowała, to możesz do mnie o szczegóły napisać, to Ci powiem, gdzie warto robić i jest taka możliwość ;)

      Usuń
    3. Jak coś to się zgłoszę... kiedyś :D zapamiętaj! Noel do każdej decyzji dojrzewa długo :PP

      Usuń
    4. No to mam nadzieje, ze szybko dojrzejesz :D Uwierz mi - waaaaarto! ;D :D znam osoby, ktore tez nie byly przekonane do prawka a teraz sobie nie wyobrazaja zeby nie miec tego "cuda" :D

      Usuń
    5. Ok, pożyjemy, zobaczymy :P

      Usuń
  3. ;)))))))))))) no jaki to problem z tym dowozem? żaden! jak nie gmina, to ludzie! a ich chyba nie brakuje, co? bo sama zacznę Cię dowozić, jak mi fisiować zaczniesz! cudowna wiadomość-gratulacje!!!:****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty?! Mnie?! To ja jeszcze trochę pofisiuje :P
      :*

      Usuń
  4. No pewnie, że idź, ale to super Ci się trafiło! Walcz z gminą o ten dowóz, pisz pisma i nękaj ich!

    OdpowiedzUsuń
  5. Natalko uda się na pewno...a ja już się cieszę na ten Twój staż i obcowanie z książkami, które tak kochasz i ludźmi i Ty cała w tym wszystkim...zobaczysz będzie ok a czarnowidzenie już prysło daleko, daleko. Pięknie będzie...tylko nie choruj:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Prawda!
    Ja też z tych od razu czarnowidzących, ale może faktycznie pora spojrzeć trochę bardziej optymistycznie na życie, na ludzi... Masz na myśli TĄ Anetkę? Jeśli tak, to głowa do góry-Aneta to dusza-człowiek, czuję to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak! to NASZA Anetka :)))) dobrze czujesz!

      Usuń
  7. Natalko, to bardzo dobrze, że wyjdziesz z domu, do ludzi, do pracy- która tak Ci się podoba;) i to już nie jako wolontariusz, ale stażystka! To przecież jak awans, no nic,tylko się cieszyć:) już Ci gratuluję serdecznie-nie ma innej opcji- jak tylko taka, że dostaniesz ten staż;)
    a co do dojazdu, to mam nadzieję, że Ci się uda załatwić to z urzędnikami... poszukaj przepisów, jestem pewna, że powinni Ci zapewnić dowóz- a jeśli tfu tfu nie- masz cudną rodzinkę, na pewno Ci pomogą... a może z czasem rozpoczniesz studia i zaczniesz pracować w bibliotece? Co to dla Ciebie;)? powodzenia:)) czekam na wieści!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to dla mnie? zaledwie matura z matmy :PPP
      nie no, skupmy sie na razie na jednym... :D buziaki

      Usuń
    2. Masz rację- co to dla Ciebie? taak masz myśleć;)!!!

      Usuń
  8. Oj też nigdy nie mogę utrzymać języka za zębami, bo jestem typem osoby, który swoją radością chce się dzielić z całym światem. Jak widzę masz to samo <3
    Trzymam kciuki aby się udało. No i nie masz co się martwić, wszystko będzie dobrze... bo czemu nie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie umiem no!! :D
      Trzymaj, trzymaj!

      Usuń
  9. wspaniale :)- pewnie,ze się uda !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    trzymamy kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Prawda ! Pójdziesz na ten staż choćby nie wiem co .
    I lubię w Tobie ten optymizm . No pewnie, że są obawy, czasem dylematy, ale najważniejsza jest Twoja wiara. Wiara w to, że może się udać . I uda się na pewno .
    Do mojego auta umiesz pięknie wsiadać - więc ja się zapisuję do kolejki osób chętnych Cie dowozić ;-)

    I cieszę się Twoim szczęściem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pewnie że się uda nie ma takiej opcji trzymam kciuki mooocno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha! Babo marnotrawna, powrociłaś! :PPP

      Usuń
  12. Uda się! Pewnie, że się uda!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystko się uda:)) Kciuki będę trzymać:)) Ty czarnowidz?? Rodzina i przyjaciele siłą:)) Zawsze to powtarzam jak mam gorsze dni:) Buziole:**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, ja! jeszcze poznasz moje prawdziwe oblicze :D

      Usuń
  14. Prawda, ze pojdziesz!
    Kurcze, jakbym mieszkala ciut blizej, to sama bym Cie dowozila! ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Prawda- trzymam kciuki bardzo mocno :)

    OdpowiedzUsuń