piątek, 28 czerwca 2013

Niach,niach,niach!

Proszę państwa!
Jak widzicie stałam się posiadaczką nowego,ślicznego bannera na blogu (Klaro, dziękuje, jesteś cudowna :*)
Postanowiłam więc zmienić coś w blogu. I dodałam opcję. Okienko które widzicie obok jest stworzone, byście bez skrępowania mogli mnie przemaglować, wypytać,wydusić. Itp id. :P
Odpowiem na każde (no prawie.:P).
A tymczasem u mnie... jakoś stanęło.
Śpię ciągle, głównie czytam, nic nie robię. Zawias jakiś. Na podwórku leje jak z cebra, niebo ma kolor biało szary. To i nastrój nie jest kolorowy.
Adrianek przyniósł dziś do domu dyplom, książkę i piękne świadectwo. Opis idealny. Czyta,liczy,wypowiada się elegancko. Czyściutki,idealny, zadbany. Mądry. I nawet ze sprawiającego mu początkowo angielskiego ma piątkę.
A ciocia Natalia dumna, że hoho!
Do poniedziałku już nie długo... Do spełnienia marzeń też....
No to... słońce przybywaj.
:)

wtorek, 25 czerwca 2013

Ups

Powinnam się cieszyć bo :
-jestem zdrowa
- Mam cere niczego sobie(Noel,pacanie! Nie wywołuj wilka z lasu!)
-Bo niedługo wakacje
-Bo to JUŻ w poniedziałek odwiedze Beatę!
-Bo Milena zdrowa
-Bo Igor już taki kumaty i sympatyczny gość jest!
- Bo jutro biblioteka
-Bo mam tyle obowiązków że nie wiem do czego ręce włożyć.
-Bo mam cztery mamusie a wy nie !
-A o rodzenstwie nie wspomnę!
-Bo idę w czwartek na imprezę!
-Bo tak !
A ja? Dziwne dni mam ostatnio. Wypruta jestem,brak sił,nieustające uczucie że jakoś mi czegoś brak. A teoretycznie mam wszystko!
Czasami wstydzę się samej siebie gdy nie umiem się cieszyć z posiadania tylu dóbr...
Oby minęło.
I tylko się martwię bo ... Jeśli tak się zachowuje to może zmieniam się powoli w burczącą dwudziestoletnia starą pannę...?
...O Matko prze najświętsza!

czwartek, 20 czerwca 2013

"Kto pyta nie błądzi"

     -Taja?- Odezwał się Igor dzisiejszego ranka  stojąc przede mną z dwoma resorakami w łapach.-Cio to?-Spytał wyciągając jeden ku mnie.
     -Zielony samochodzik.-Odpowiadam.
     -Cio to?-Spytał pokazując drugi.
     -Niebieski samochodzik.
     -Cio to?-Pokazuje znów zielony.
     -No... zielony. Mówiłam ci
     Igor patrzy na zabawki, po czym na niebieską spogląda jakby widział ją po rocznej przerwie. Z teatralnym zdziwieniem, oczka mu aż zabłyszczały.
     -Ooo! Taja! Cio to?!




... I tak do wykichania... :P

środa, 19 czerwca 2013

Definicja szczęścia

Tak kocham się relaksować. Biblioteka, lody,chickenburger, niezdrowa cola.
Na niebie chmurki, na stoliku niezliczona ilość książek i gazet. Nieśmiertelne "Mamo to ja ". Nawet nikogo już nie dziwi że czytam tego rodzaju prasę. ;-) W końcu ciotką jestem, czyż nie?
Na podwórku upalnie więc dostałam szklankę wody cytrynowej.Klimatyzacja działa. Ciągle pytają czy czegoś nie potrzeba . Dbają tu o mnie... Oj tak.
Jak tak dalej pójdzie to się rozpuszczę... Od gorąca oczywiście ;-)

wtorek, 18 czerwca 2013

Jestem jestem!

Klara mnie już tu krzyczy że nie pisze to ja się wolę nie narażać :-P
Jestem cały czas. Tylko że się gotuje. Upał mamy na sto dwa! Dziecki cały dzień w basenie. A ja w przerwach sobie czytam, śpiewam, piszę, gram,tudzież pluje i łapie ;-) czyli ogólny opiernicz.
I dobrze mi tam oj dobrze. Ptaszki latają, kwiatki pachną, niedługo w sklepach będzie nowa świeża cukinia...
A do tego mam swój powód do dumy- przedwczoraj powstało moje pierwsze prawdziwe CV!
Taka się dorosła poczułam. ;-)
Słoneczne buzi :-*

czwartek, 13 czerwca 2013

A kuku!

Ema!
Jest tu ktoś jeszcze? Zagląda? Kocha? Tęskni?
Ja jestem i tęsknie. Przede wszystkim za moim pociągiem do bloga.
Jakoś ostatnio mnie się odwidziało pisać. Bo właściwie nie ma o czym.
W moim życiu zapanowała rutyna(Na szczęście, bo spokój to jest to.)
Jest trochę stresów (Bo wczoraj niespodziewanie przypomniało mi się, że do wyjazdu zostało już TYLKO trzy tygodnie. A ja NIC nie robię w kierunku przygotowań.)
Są marzenia co się spełniają. (Albo się spełnią. Jak dobrze pójdzie to gdzieś na końcu czerwca :))
Jest biblioteka. I książki.
Czytam ostatnio dużo i czuje się przez to inteligentniejsza.
I jest... SŁOŃCE! Od wczoraj! w końcu! Inaczej się żyje.
A jak lało, to było... różnie.
Ale po co rozpamiętywać złe? No po co?
Sie nie opłaca.
Są Igutki, Adrianki, będą Milenki.
Ktoś kiedyś niemądrze spytał po co komu potrzebne dzieci.
A ja bym mu odpowiedziała: Po wszystko.
:)
Są zakładka i kartka co je dziś skleciłam.
Są one. Piszemy codziennie i stały mi się bardzo bliskie.
Ewa, Martuśka,Maja,Ania,Madzia i Karolinka. Moja internetowa rodzinka.
(Taka ffazelina dzieffczynki! Koffam fas szczerze!:*)
I jest też Ona. Moja przyjaciółka-Mariola przeszła ostatnio dość poważną operację.
Jutro wychodzi i ma się lepiej.
I się toczy życie...
A u Was co? ;)

czwartek, 6 czerwca 2013

Śpiąco...

Spać mi się chce. Jakaś obdarta z sił się stałam.
Legumina ze mnie. Nie mam werwy na nic.
Humor jest w kratkę. Ogólnie nie ma problemów do zmartwień, toteż się nie martwię.
I staram się pozytywnie patrzeć na wszystko. Ale czasami coś mi odbije i sobie chwilę powarczę, tudzież posmarkam.
Ten typ tak ma.
A pogoda nie pomaga...
Wczoraj się złapałam na tym, że miałam Oli powiedzieć jako, że "Nie lubię zimy"
Istotnie dzień ostatnio jest taki szary i ponury i gdyby nie dłuższe godziny to by można powiedzieć, iż mamy listopad...
Zerkam Ci ja sobie w pogodę, a tam mówią, że ciepło i słonecznie od soboty.
Do soboty sobie pośpię w takim razie ;) a potem trza się brać do życia.
Mam sporo do zrobienia.
Ostatnio jak zawsze byłam w bibliotece.
I jak zawsze osiem książek przytachałam.
Jestem też w trakcie załatwiania sobie kursu angielskiego.
Otóż dowiedziałam się, iż pewna pani
przychodzi do tej biblioteki by uczyć chętnych tego języka za darmo.
No taka forma wolontariatu.
Dlatego pomyślałam, że skoro nie hiszpański* to chociaż angielski sobie podszkolę/przypomnę/odświeżę.
Odkąd się nie uczę to brak mi systematyki ważnej w nauce języka.
A angielski jest przydatny.
Więc trzymajcie kciuki.
A hiszpański?
Cóż. Kogoś może znajdę. Jak nie dziś to za rok.
Albo za dwa, tudzież za dziesięć ;))
Dziwny to mam humor. Niby optymistyczny ale... pesymistyczny.
Ale dam radę, nie? ;)

 *Wciąż nie mogę znaleźć kogoś, kto mógłby mnie tego języka pouczyć. Ani nawet z kim mogłabym się pouczyć.Wiadomo, że do tego potrzeba czasu, a inni czasu jak na lekarstwo. Natomiast internetowe kursy do mnie nie przemawiają. Ich ceny też nie. Swoją drogą ostatnio zrezygnowano w jednej ze szkół z hiszpańskiego, bo... były tylko trzy chętne osoby. :o A to przecież taki piękny język!!




niedziela, 2 czerwca 2013

Dzień dziecka 2013

Adrian na ostatnim dniu dziecka uczestniczył w zawodach wędkarskich dla dzieci-zorganizowanych w kole wędkarskim, w którym działają jego tata i dziadek.
W zawodach brało udział ponad pięćdziesiątka dzieci- Adrianek zdobył szóste miejsce.
Były super nagrody: wędka, piękny puchar i mp4.
I wielka, wielka,wielka duma z naszego chłopaka.
Rośnie wędkarz pełną gębą! :))
A zresztą... sami zobaczcie!
Tu był On- Adrian znaczy :))