wtorek, 7 maja 2013

Ortoprzygoda.

Weny mi brak.
Na wszystko.
Ostatnio było jej pod dostatkiem a potem weekend, rozleniwienie i ... bum! Nic się nie chce.
A to z kolei kłóci się z tęsknotą do pisania tutaj.
Dlatego będę się zmuszać do działania i pisania.
Nie ma innej rady. Za dużo mi przez to lenistwo ucieka chwil. Stanowczo.
A dzisiejszego ranka...Coś nowego!
Zerwałam się z łóżka z niezbyt zadowoloną miną, bowiem czekała mnie przygoda zwana: Jazdą po lekarzach.
Ortopeda w moim przypadku to czysta formalność.

Zazwyczaj mamy tam mnóstwo papierów, bo ichnasta komisja lekarska przede mną
( Bo ja WCIĄŻ nie mam stałego orzeczenia niepełnosprawności. Wszyscy wciąż wierzą, że pewnego dnia nastąpi cud i nagle ponaprawia mi coś ten rdzeń kręgowy i nogi i będę zdrowa. Czekają już na ten cud dwudziesty rok i tak w to wierzą, że dostaje te orzeczenia na dwa lata.Najwidoczniej to, że jestem niepełnosprawna od urodzenia i że to raczej nie ulega zmianie to nic.  Fajo, nie? ;) )
no i tak jak dziś załatwiałyśmy z mamą poduszkę przeciwodleżynową na wózek.

Rano zawiózł Nas tato, po czym popędził do pracy, a popołudniu przyjechała po mnie najstarsza siostra. Rozradowane,niebieskie,szklące,śliczne oczęta Igora w sekundzie rekompensują cały to niezbyt przyjemne uczucie, które mi towarzyszyło.
A wcześniej zobaczyłam w szpitalu śliczną dziewuszkę o dwóch kitkach, gdzieś w wieku Igorka o twarzyczce tak idealnej, jaką może mieć tylko małe dziecko.
I niechcący podsłuchałam, że pojawiła się w szpitalu w związku ze zbliżającą się operacją...
Jej szampański humorek okropnie kontrastował ze smutkiem jej rodziców.
 Ileż ja w życiu widziałam podobnych sytuacji? Zważywszy na fakt, że przez osiemnaście lat byłam częstym gościem w dziecięcym szpitalu w Prokocimiu to chyba setki.
 A ucisk w sercu taki sam. Do tego się nie da przyzwyczaić. Nie da się przyzwyczaić się do cierpienia innych.
To zawsze boli tak samo.
Ale są też pozytywne wieści.

A w weekend była u mnie siostra. Dostała od koleżanki (też spodziewa się dziecka :)) śliczny,milusi,różowy kocyk, oraz kremowy becik dla naszej małej.
Tak sobie na to patrzyłam i kolejny raz nie mogę uwierzyć jak z kulki w brzuchu może powstać mały człowieczek? Ciąża jest od zawsze dla mnie niezwykle ciekawym, pięknym zjawiskiem. Narodziny też.
Jeszcze tylko dwa miesiące. I Milenka będzie z Nami. :) Prawda, że fajnie? :D


22 komentarze:

  1. Ej ej jeszcze 3 m-ce na pewno. Przecież jeszcze cały maj. czerwiec.lipiec i trochę sierpnia. Też bym chciała żeby to były dwa no ale :-) .A co do brzuszka i ogólnie do ciąży to jest taki super okres że nigdy nie było mi tak fajnie :-) aż serce z radości ściska.
    Kasiek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro mnie się ściska, to co dopiero tobie Kaśko? :D
      :* Oj tam! Jeszcze dwa i trochę. Hihihih :D

      Usuń
    2. to najpiękniejsze uczucie jakie można w życiu przeżyć - ciesz się każdym dniem kochana "Kako"(jak nazywa Cię Igotek) -ja już za tym tęsknie
      judytka

      Usuń
    3. Tęsknisz? Hmmmm :>

      Usuń
  2. Pewnie że fajnie :) pisz pisz bo Cię mało nawet o niczym dla mnie to zawsze coś :*

    OdpowiedzUsuń
  3. no pewnie, że fajnie :) Takie malusie rączki to niczego są :)

    Masz rację do widoków szpitalnych chyba nie idzie przywyknąć... zawsze gula w gardle wyrasta.
    Poważnie nie masz orzeczenia na stałe????
    Aż mi się soczyście przekląć zachciało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam. I dlatego w każdej chwili wisi nade mną ryzyko utraty renty.
      Widzi i nie grzmi. :-/

      Usuń
  4. Milenka ...jak ślicznie !
    2-3 miesiące - zleci jak tydzień.
    Szczęśliwego rozwiązania Kasiek !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mi zleciało te pół roku jak z bicza strzelił! :D :*

      Usuń
  5. Oj Noelko jak super ,ze napisałaś o tej poduszce przeciwodelżynowej :)
    ; akurat moja mama ma problemy z kością miednicy i jak sobie siedzi przy kompie zawsze ją ta kosc uwiera ...
    trzeba sie rozejrzec za taką poduchą ,na pewno na chorą kosc cos da :) --dzięki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, ze da tylko... staraj się kochana o dofinansowanie, bo taka poduszka (która by naprawdę pomagała a nie była bublem) to jest straaasznie droga sprawa.
      A z dofinansowaniem to już tylko kilkuzłotowa sprawa :)

      Usuń
  6. Polskie realia:/ Milenka super imię:)Już bliżej niż dalej super:))Pozdrowionka i jeszcze raz wielkie dzięki za plakat:**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* nie ma za co :D Polskie realia... tia.

      Usuń
  7. Boze Nati...
    ty jak zwykle nic nie rozumiesz... porostu Ty uważasz, że masz przerwany rdzen kręgowy, a lekarze ( jak również ja) uważają że nie chce Ci się chodzić... i tyle... to tak samo jak Ci sie nie chciało zdać matury z matmy (nawiasem mówiąc- tak apropo matur) :))
    co do Milenki... <3 to 3 kochane bobo w naszej rodzince... i oby ich było więcej... :)


    Ruda SIs

    OdpowiedzUsuń
  8. tiaa a za tą maturę jutro u fryzjera zamiast farby otrzymasz... domestos xD

    OdpowiedzUsuń
  9. Noelko po pierwsze to muszę Ci napisać, że bardzo mnie rozbawiłaś komentarzem u mnie na blogu- krzywdowało Ci się ze wstawaniem :)
    Co do komisji...ehhh szlag człowieka trafia i krew się burzy, co za debile tam pracują?!
    A ciąża? Piękny czas, uwielbiam być w ciąży, choć każdą w sumie kiepsko znosiłam to marzę, żeby mieć jeszcze kiedyś jedno maleństwo :) A Ty kochana nasze to pewnie jesteś najcudowniejszą Ciocią na ziemi. Buziaki i ściskam mocno, wyśpij się, żeby krzywdowania nie było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuje sie wyspać, ale moje gardło jest upierdliwe xD

      Usuń
  10. Ciaza to fajny okres, chociaz ostatnie 2 miesiace to juz czlowiek ledwie zipie i czeka na rozwiazanie. A maluszkow innym kobitkom zawsze szczerze gratuluje, ale sama nie mam juz ochoty na kolejnego noworodka w domu. ;)
    A z Twoim orzeczeniem lekarskim to porazka, co za konowaly z tych lekarzy???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle to temat osób niepełnosprawnych to wciąż ciemnogród i w ogóle.

      Usuń
  11. Ja też będę ciocią :) tylko za jakieś 3 miesiące ;) więc jeszcze trochę muszę poczekać ;) No fakt, widok cierpienia jest zawsze tak samo nieprzyjemny i nie można się do niego przyzwyczaić. A widze, że nasza służba zdrowia jest niezwykle wierząca ;) No ale... nasza służba zdrowia jest w ogóle "inna"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwie ciocie Natalki! Gratulacje :))

      Usuń