sobota, 13 kwietnia 2013

Osiem

Trzynasty kwietnia 2005.
Godzina czternasta.
Wracam ja sobie-wówczas gówniara ze szkoły do domu, wcześniej w szkole kupując ciężarnej wówczas siostrze jogurt.
W domu dowiedziałam się, że siostry nie ma.
Bo jest na porodówce.
I bo za chwilę zostanę po raz pierwszy ciocią.
Szok i nie dowierzanie. Przez chwilę myślałam, że mnie kurcze wkręcają!!
Nie wkręcili. Godzinę potem telefon.
Adrian urodził się z tego co pamiętam kilka minut przed godziną trzecią popołudniu.
W piękną,upalną środę.

Do dziś pamiętam dreszcz emocji, na wieść o tym, że JUŻ JEST!!
I, że z wrażenia się zakrztusiłam wspomnianym wcześniej jogurtem ;p
I tylko wierzyć się nie chce...
Osiem lat?
Już?!
Za szybko!
Minęło osiem lat, wspólnych. Pełnych śmiechu, radości, zmartwień, skoków rozwojowych skrzacika Duduśka.
I pierwszych utarczek słownych, które ostatnio nam towarzyszą.
Co nie znaczy, że się nie kochamy!!
To znaczy, że... jesteśmy do siebie cholernie podobni ;)


 

OSIEM LAT ADRIANA!!

(A ten tort wybrał sobie sam na bloga. :)) )
Właśnie pokazałam mu, że pisze o nim na blogu i teraz kazuje wszystkim koniecznie wejść i zobaczyć :))
Dziś wieczorem wspólnie uczcimy ten wcale nie pechowy trzynasty!
No to częstujcie się :))

5 komentarzy:

  1. To ja się częstuję, chętnie zjadłabym taki torcik:) Wszystkiego najlepszego, dla Adriana, dużo zdrówka, szczęścia,spełnienia marzeń, żeby mu jak najlepiej w piłce szło i samych sukcesów w szkole:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekażę solenizantowi na pewno!
      :*

      Usuń
  2. Adusiu Kochany Najprzystojniejszy na świecie sto lat !!! Wywołuj swoim uśmiechem - uśmiech na twarzy Cioci Natalki i nie tylko . Nie zmieniaj się , bo jesteś Jedyny i Niepowtarzalny . Spełnienia marzeń Chłopie ! Teraz to już jesteś no kurcze DOROSŁY ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Imprezka była przednia :-) Kasiek

    OdpowiedzUsuń