piątek, 5 kwietnia 2013

Jak to możliwe?


Wczoraj usiadlam do komputera. Pokrecilam się bez celu na necie i nieoczekiwanie znalazłam TO.
Na stronie naszej gminy dano informacje o płatnych stazach i kursach dla niepelnosprawnych.

Szybki telefon do gminy. Po piątym przekierowaniu połączenia do osób które podobno coś wiedzą na temat projektu w rezultacie nie dowiedzialysmy się z mamą nic.
A ja od razu wzięłam wewnętrzny zimny prysznic.

Bo: 
Co z dowozem?
Czy fakt że nie mam matury nie wyklucza mnie z projektu?

Wysłałam maila do organizatorów. Odpisali dziś. 
Dowóz będzie. Wyksztalcenie wystarczy podstawowe. To może się udać!
A ja? Nie umiem się cieszyć. Wciąż zamiast być pełną nadziei to tylko czekam aż coś pokrzyzuje plany.

Ostatnio wszystko co mnie spotyka odbieram z wręcz maniakalna ostrożnością.
Przedemna rekrutacja na owe kursy a ja zamiast sama siebie wspierać to... Przygotowuje się na porażkę.
Co sie ze mną stało? Gdzie moj dziecięcy optymizm? Czemu ja w siebie nie wierzę?
Nie wiecie czasem...?

14 komentarzy:

  1. Ja w Ciebie wierzę:))Będzie dobrze:**

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej , hej jak tak będziesz myślała to obiecuję,że wyruszę do Ciebie i dam Ci takiego kopniaka, że rekrutację śmiało przejdziesz.Trzymam kciukasy mocno i zacznij Ty kobietko mysleć pozytywnie co?

    OdpowiedzUsuń
  3. Pewnie, że będzie. Podejrzewam, że wewnętrznie bardzo Ci zależy na tych kursach . Zrodził się cień nadziei i boisz się rozczarowań... Tyle razy coś nie wyszło... Teraz będzie inaczej -zobaczysz . Trzymam mocnooooooo kciukasy ! Głowa do góry !

    OdpowiedzUsuń
  4. Co Ty ;) Będzie ok ;) Trzymam kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. kopnę Cię w zadek!Bierz życie za rogi! Myśl-to się uda, nie ma innej opcji!właśnie dokonuję zmian w swoim życiu!!!Natuśka, z kopyta!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj kochana ja się tych zgłoszeń nadrukowałam dla Ciebie nie na darmo :-) proszę zmienić nastawienie. Uda się czy się nie uda to bez znaczenia. Nie trzeba od razu robić wielkich planów i nadziei albo z góry wpadać w depresje że się nie uda. Jak się uda to super jak nie to nic nie szkodzi. Życie Ci to nie zniszczy. Więc proszę mi podchodzić z dystansem do pewnych spraw. Sis Kasiek.

    OdpowiedzUsuń
  7. :) rodzinna optymistka wierząca we wszystko i we wszystkich- nie wierzy w SIEBIE- O IRONIO!!
    za to ja wierze, że Ci się uda... bo skoro jest to projekt dla niepełnosprawnych- to właśnie dla Ciebie... i niech nawet sie nie ważą nic kombinować- bo "wyśledzę, zabije i zjem... " :P
    głowa do góra...

    RUDA SIS MARTITTA85 :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No może... ale tylko pięćdziesiąt miejsc do zapewnienia. :-/

      Usuń