środa, 10 kwietnia 2013

Co to będzie, co to będzie?

Wysłałam parę dni temu zgłoszenie na staż o którym tu mówiłam.
Byłam nastawiona na niego.
Do dziś.
Telefon.
Z fundacji, dzięki której miałam kiedyś szansę pojechać na obóz.
Mężczyzna informuje o podobnym projekcie.

Kursy w domu.

Szansa na załatwienie dowozu do szkoły, o której marzę.

Włącza mi się myślenie:

A może to lepiej?
Znam tam wiele ludzi- w razie coś pomogą.
Kursy w domu.-Co prawda marzę by wyrwać się z domu, ale przecież i tak już siedzę ten rok w domu i w ostateczności nie jest mi źle i mogę do końca kursów posiedzieć.
No i neutralny grunt.
Dom to przecież moja ostoja.

Jak pomyślałam tak zrobiłam. Powiedziałam, że jestem w stanie zrezygnować z tego projektu na który liczyłam, na rzecz tego który obecnie mi proponują.

W końcu już raz pomogli,tak?

W końcu jeśli się przyłożę, to spełnię swoje marzenia...

Zgodziłam się. Liczę na nich.

Siedzenie na rencie przestało mi się podobać.
Kwiecień jest mam nadzieję przełomowym miesiącem.
I wierzę, że to koniec mojego "bezsensownego siedzenia".
Czas zawalczyć o przyszłość.
I tylko czasami mam pesymistyczne poczucie, że się nie uda.

Nie lubię być poważna i nie lubię decydować.
Nie lubię być dorosła.

Ale jestem i czas temu stawić czoła.
Potrzymacie kciuki, prawda...?

23 komentarze:

  1. ej no oczywiście że trzymam kciuki :* niestety dorosłość jak już raz się zacznie to trwa i trwa... do starości :D nie ma zmiłuj. Uszy do góry pełen optymizm i do przodu Ty dzielna babka jesteś ze wszystkim dasz radę no! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :*********** no skoro ty to mówisz to na pewno tak będzie!
      Dziękuje-za wszystko:*

      Usuń
  2. Mówisz, że kwiecień jest przełomowym miesiącem?? ;) No to OK - trzymam za słowo, aby i u mnie jakieś zmiany małe (oby nie na gorsze :P ) nastąpiły ;) I trzymam kciuki za Twój kurs marzeń :) :*

    OdpowiedzUsuń
  3. No jasne że potrzymamy. Ja od dziś mam już zaciśnięte.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow ale fajnie.No to trzymamy.moja malutka w brzuszku też ( bo już potraf :-)
    Sis Kasiek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to silna kobieta jest<3
      dzięki :*

      Usuń
  5. ja zanim przeczytałam t co napisałaś to wszystkie skórki wokół paznokci zjadłam- O FUJJJJT... blech...
    super... ja narazie nie trzymam kciuków bo mnie bolą paluchy poobgryzane z nerwów i... ekscytacji... siuper... :D
    zuch dziewczyna


    Ruda sis..

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam, trzymam, moooocnooo, musi się udać :)) I wiosna tuż, tuż, mówiłam, że damy radę? Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dałyśmy! A słońce jest cudowne! <3

      Usuń
  7. Trzymam kciuki, a jakby mogło być inaczej:)) "Czas zawalczyć o przyszłość" mądre słowa:)Buziaki:***

    OdpowiedzUsuń
  8. No pewnie, że trzymamy kciuki !
    P.S. wcale nie musisz być taka dorosła . Kto powiedział , że musisz ???
    Bądź sobą. Tylko tyle. Albo Aż tyle !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie jestem na etapie umiarkowania. By jednocześnie być sobą, jednak być trochę dorosła i odpowiedzialna:)

      Usuń
  9. To również trzymamy kciuki za poważną decyzję.Zapewne nie jedna taka jeszcze przed Tobą ale dorosłość ma to od siebie,że decydować musimy. Pozdrawiamy z kciukami mocno zaciśniętymi:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ble, tez nie lubie byc dorosla, za duzo odpowiedzialnosci...
    Ale kciuki trzymam z calych sil!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. no... dorosłość bywa porąbana... ale kciuki trzymam z całych sił!!!

    OdpowiedzUsuń