środa, 20 marca 2013

O bibliotece, książkach i wzruszeniu...

Wzruszyliście mnie ostatnio.
Dosadnie.
Naprawdę byłam zdziwiona, że napisaliście tak piękne słowa skierowane do mnie...
I będę je sobie czytać za każdym razem, gdy będę mieć twórczy przestój/ kryzys.
A takowe mam często...

Bo, o czym ja właściwie mam pisać?

Czasem, gdy po raz setny narzekam na zimę, mówię jak to mi źle w życiu, to czuję, że tylko Was do siebie zniechęcam i zapewne aż was korci, żeby mi warknąć "JUŻ TO MÓWIŁAŚ! NAPISZ COŚ INNEGO A NIE WIECZNIE NARZEKAJ!!" A wy? Wciąż jesteście, wspieracie, rozumiecie.

I z tego miejsca chce podziękować Martusi i jej dzieciom. Bo właściwie, gdyby nie to, że szukałam z nimi kontaktu, to nie zdecydowałabym się zacząć pisać bloga... :* Dziękuje!
No i nie poznałabym WAS! Moje drogie, w końcu to Tosinkowo, czy też blog Beatki (:*) skierowały mnie do Was, lub odwrotnie.
A do tego linki do mojego bloga wklejam na swój prywatny Facebook i tym sposobem moja rodzina wie, co tam na bieżąco klecę.
Ach, jak to cudownie, że was mam!:** Wszystkich, bez żadnego wyjątku!

A u mnie Ok. Zima nadal się trzyma, ale dziś wyszło słońce i coś powoli się topi. Nie czekam już na wiosnę, przyjdzie, kiedy chce, bo inaczej bym "zbzibziała" zapewne...
Wczorajszego dnia byłam w bibliotece. Jak zwykle pojechałam z ośmioma książkami i wróciłam z ośmioma. I tak na tapecie mam aktualnie:

  • - "Wygrać życie" Kamila Durczoka
  • -"Czarna Polewka" Musierowicz
  • -"Nieznane przygody Mikołajka" (Tak, nadal to czytam i uwielbiam. Zaśmiewam się do łez i mam zamiar zarazić nim Adka :D)
  • - Kolejną książkę z mojej ukochanej serii "Historie pisane przez życie", którą bardzo wam polecam. Są wstrząsające. Opowiadają o dzieciach z rodzin patologicznych, krzywdzonych i niejednokrotnie uświadamia mnie jak dużo mam...
  • -Oraz dwie książki z serii Ewy Nowak. (No to też dla młodszych, ale!)
  • - "Dom na Klifie" Moniki Szwai 
  • - "Po cienkim lodzie" (To też literatura młodzieżowa)

Wszystkie książki są bardzo grube i super, bo mam  na ich przeczytanie miesiąc, czyli w sam raz powinnam się wyrobić. A potem, jeśli się uda z dojazdami, to... Zmieniam bibliotekę. Nie, w tej poprzedniej nie jest mi, źle, ale  w mojej gminie w gimnazjum mojej siostry powstała teraz równie dobra biblioteka.
Dodatkowo można tam zagrać na PS3, albo napić się kawy z ekspresu. No i podczas przerw będę się spotykała z Olą i jej przyjaciółmi. Wbrew pozorom mam dwadzieścia lat, ale bliżej mi do gimnazjalistów, bo wciąż jeszcze nie wyrosłam ;)))
W bibliotece, do której należę obecnie jest sympatycznie, ale czasami nie ma, z kim pogadać. W końcu nie mogę ciągle przeszkadzać pani bibliotekarce :D
No to trzymać kciuki za pomyślność! :)

21 komentarzy:

  1. :) Tak się przyznam, że często podczytuję, ale rzadko komentuję ;) może dlatego, że mnie szał na prowadzenie bloga przeszedł jakiś czas temu ;) Co do Twojego zapału do czytania książek podziwiam Cię ;) ja w swoim życiu poza kanonem lektur przeczytałam może.... 5 z własnej nieprzymuszonej woli ;) Aczkolwiek jak mi się coś trafi ciekawego, to lubię sobie poczytać :) Niestety teraz pisze pracę licencjacką, więc tematyka tego, co czytam jest raczej nudna dla mnie i czytam tylko to, co muszę, ale po tym moje oczy już odmawiają czytania czego innego ;) A swoją drogą, ja już studiuję a wcale jeszcze nie wydoroślałam ;) No może czasami - zależy od powagi sytuacji, ale ogólnie to jeszcze dziecko ze mnie ;D
    Pozdrawiam!!
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio nie warto rosnąć na siłę! Według mnie dzieciństwo i młodość to najfajniejsze momenty w życiu człowieka. Niektórzy z wiekiem tracą całą spontaniczność i radość życia. Dlatego nie będę dorosła. Bo nie chcę :) A pracy licencjackiej nie zazdroszczę. Sama pamietam, że gdy pisałam maturę to mogłam tylko pozazdrościć innym czasu na "normalne" książki.Pozdrawiam i zapraszam częściej :)

      Usuń
  2. Musierowicz uwielbiam, Szwaję też:D Ostatnio czytam "Aby do pełni" Agaty Harisson i jest świetna:) Też lubię czytać, a tym bakcylem zaraziłamnie moja babcia,z którą chodziłam do bibiloteki, był to swego rodzaju rytuał i takmnie wciągnęło, że do dzisiaj nie mogę przestać czytać:DDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babcia wiedziała co robić! Zaraziła Cię miłością, do książek, które każdy powinien czytać! :)) Przyznam, że to moja pierwsza książka Szwai więc jeszcze nie wiem co i jak, ale pani w bibliotece mówi, że jest fajna i "Z jajem" :D
      A książkę którą czytasz na pewno obaczę:D

      Usuń
  3. moja kochana i co ja mam powiedzieć? dobrze, że siebie mamy, nawzajem:***Mikołajka kocham miłością wielką.Najpierw czytałam go małemu Lubkowi (wtedy takie małe, białe książeczki:)a teraz Lubek czyta to chłopakom.Kupiłam to grube, nowe wydanie, czad:D Szwaja też mi bliska, Karol właśnie dorwał "Gosposię", bo lekkie i przyjemne:P
    ps.kredeczko, mnie tez zaraziła moja babcia czytaniem:DDD

    CAŁUSY TUŚKA:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te babcie to jednak złote kobiety :))
      Skoro mówisz, że Szwaja jest świetna to tak napewno jest! :D
      Właśnie ja też pamiętam z podstawówki te małe białe książeczki. Teraz faktycznie patrząc na "Nieznane przygody Mikołajka" stwierdzam, że są zachwycające i takie duże! tomiska! :D
      I jeszcze lubiłam "Niesfornego Karolka" :D

      Usuń
    2. czy ja jestem aż tak stara - bo jeśli to że czytasz z takim zapałem wszystkie książki zasługa kolejnej babci to czas zwijać manatki i pakować się na tamten świat wnusiu - a tak na serio Ciebie nie zaraziła czytaniem babcia tylko Twoja druga "mama-siostra" - najlepsze było wkręcanie ludzi gdy to kochana 4-letnia Natusia brała książeczkę o "Trzech Misiach" (które do dziś goszczą w moim domu)i CZYTAŁA NA głos bez pomyłki - haczyk był taki że Tuśka słysząc jak siostra po raz 1000 czyta przygody Muzysia i Czytusia - nauczyła się książeczki na pamięć - to było dobre - a oprócz miłości do ksiązek Judytka zaraziła ją miłością do seriali brazylijskich i filmów"i kto to mówi" oraz "kevin sam w domu" teksty do dzisiaj zapewne pamiętasz
      a Twój pociąg do hiszpańskiego to efekt seriali argentyńskich itp tasiemców :*
      judytka

      Usuń
    3. Justynko! Zapomniałaś o Urwisiu!
      Oczywiście zapomniałam dodać że to ty mnie zaraziłaś książkocholizmem siostro-mamo! Wybacz, jestem podła! :D :*
      "Zbuntowany anioł" zawsze spoko! :D:D:D

      Usuń
    4. och Ivo -miłość Noelki aż po grób judytka

      Usuń
    5. Och! Jakiż on był cudoowny <3

      Usuń
  4. Szwaja to dla mnie nowość, poszukam;) A Musierowicz kocham miłością wielką -mam wszystkie książki:))I wracam do nich po kilka razy:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak pamiętam! :D i pewnie się cieszysz jak Ja, że już się piszą nowości (Przynajmniej tak twierdzi wikipedia :D) Szwaja to też dla mnie nowość i zobaczymy jak mi z nią pójdzie

      Usuń
  5. Fajnie, że my mamy Ciebie:) Szybki bil jesteś w czytaniu książek, ja uwielbiam książki, które mi się podobają, nie czytałam lektur przyznaję się bez bicia:P. Musierowicz uwielbiam czytać właśnie skończyłam "McDusia". "Stowarzyszenie wędrujących dżinsów" też lubię w końcu udało mi się zdobyć 2 ostatnie części bo zawsze jak byłam w bibliotece nigdy nie było.
    "Każdy powszedni dzień" Karen Kingsbury tak mnie wciągnęła, że tą grubą książkę przeczytałam w 4 dni:P. No to trzymam kciuki:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MAGDA!! KOCHAM CIĘ!!! Nie mogłam sobie przypomnieć jak się nazywała książka którą czytałam w liceum!
      No przecież że Karen Kingsbury!! :*********** :D

      Usuń
    2. Och ja mi miło:)Cieszę się, że pomogłam:))

      Usuń
  6. Jak dobrze, że Martusia zmobilizowała Cię do pisania! Dzięki Martuś! :)))
    A c do Musierowicz i Mikołajka... chyba nigdy się nie nudzą. Ja niby dawno z nich wyrosłam, a sama chętnie bym po nie sięgnęła :)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to w czym problem?! Sięgaj! :D

      Usuń
  7. Cześć, Żabo!
    Łączę się z Tobą w bólu! Też nie mogę doczekać się wiosny! Słoneczka, ciepełka, zrzucenia tych grubych ubrań! Niczego innego nie pragnę na tę chwilę!
    U mnie z czytaniem jest różnie. Miałam okres, kiedy czytałam mnóstwo książek. Teraz praktycznie ich nie czytam. Dziwne. Muszę się zmotywować, bo czytać lubię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to od dziś zaczynam akcję motywacji do książek Martynki!
      :*********
      Rere kum kum bęc!

      Usuń
  8. Tez lubie grubasne ksiazki. Jak biore do reki lekture, ktora ma ledwie 400-500 stron to zastanawiam sie czy oplaca mi sie zaczynac, skoro starczy mi na 2, gora 3 dni. :) Tzn. tak bylo kiedys, bo teraz jak dorobilam sie dzieci, to jednak czytam najwyzej 10 stron dziennie, na wiecej nie mam czasu ani sily, wiec nawet tez 400 stron starcza na jakis czas. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zważywszy na fakt, że masz dwoje dzieci- dziesięć stron to naprawde nie mało! Podziwiać! :D

      Usuń