sobota, 26 stycznia 2013

O końcu ferii, nalocie piratów, zimie i jeszcze czymś.

Zima oszalała. Nie odpuszcza i konieczne było u  Nas odśnieżanie dachu. Świat wygląda jakby został okraszony wieelką biaaałą i puchową pianką. 

Przez pierwsze dni było to nawet ciekawe i ładne, ale w końcu   jestem już tak zmęczona zimą, że nie mogę na to patrzeć. Pościągaliśmy już świąteczne ozdoby i tablica korkowa w moim pokoju jest teraz ozdobiona przez widokówki. Jak mam dość, to po prostu patrzę na nie i mi lepiej:P

Adrian postanowił zakończyć ferie w iście balowym stylu-wyruszył dzisiejszego popołudnia na  tzw bal przebierańców w przebraniu pirata. Wpadł się pokazać i jako gratis od ciotki Oli dostał wąsik i bródkę, Wymalowany kredką do oczu. Efekt powalający i rozczulający. W poniedziałek zaś i on i ciocia Ola wyruszają na podbój klasowych dolinek i wzgórz. Do "bawienia" zostanie mi już tylko Igorek:P ale on robi za trzech. Dosłownie. :D
Najbardziej znienawidzoną czynnością małego stało się chwilowo jedzenie,nad czym ubolewamy, oraz...spanie. Skończył 25 miesięcy więc robi się coraz starszy, coraz mądrzejszy i... coraz bardziej uparty. I wytłumaczenie mu, że dwu godzinna drzemka robi dobrze na humor i daje siły na zabawę nic nie daje.
Więc przez dwadzieścia minut usypiania słychać na przemian
"Mama! Baba! Kaka! Taja! łeeeeeeeeeeeeeeeeee!!! Ojojojojojojojojojojojoj!" niekiedy muszę sięjak najdalej ewakuować, by mały nie widział mojego chichotu na te próby postawienia na swoim. Inaczej po prostu zaliczylibyśmy wychowawczą porażkę:P

Ciocia Natalia dla odmiany chwilowo nie domaga i nic nie robi. Niekciej który odwiedził też Joasię trwa i trwa i nie chce iść. I to akurat wtedy gdy ja mam tyle rzeczy do zrobienia.
Oby poszedł...
Bo jak nie...
to widły kupię i po sprawie! :D



PS Ostatnio zauważyłam że najwięcej komentów pojawia się przy notkach gdy muszę się komuś po wyżalać.Znaczy mam narzekać więcej? 
Serio? Nie wiecie na co się piszecie... :D

6 komentarzy:

  1. Grześ ma 17 miesięcy,a drzemek nie lubi:( Usypianie kończy się jeszcze większym brykaniem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahah:D charakterne te nasze chłopaki! Ale damy radę i sami zrozumieją, że to dla ich dobra

      Usuń
  2. ja tak krzyczę gdy nie mam czasu na sen... :D
    po ostatniej wizycie u Was, jednak rozumiem dlaczego dzieci poniekąd są przymuszane do spania.... na szczęście "MY" uodpornione na dziecięce próby zawładnięcia dorosłymi... ( no w koncu miałyśmy 4 siostry- w czym ja sama 3 młodsze oraz 2 siostrzeńców) JESTEŚMY ODPORNE NA WOŁANIE.... "MAMA, BABA, KAKAAAAAAA...

    Ja tak przy okazji przypomniałam sobie próby nazywania cioci OLI- KAKI- Olą!!!
    - wołaj "O"
    - łoooo
    -"LA"
    - NEEEE!!!
    - wołaj ze mną OLA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    - cisza.
    -O-LAA!!!!!
    - cisza!!!!!!!!!!!!!
    - no wołaj OLLLLLAAAAAA!!!!!!! OLAAA!!! OLA-LA-LA!!!!!!!!!!!! O!L!A! OLA!!!!
    -......................
    - :/ OLA!!! Igorku....!!!
    -...................
    -??????????
    - OLA!!!
    -??????????
    -OLA!!!!!!!!!!!!!
    - KAKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :)))))

    :*



    ciocia Ruda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahahahha co dzieciakowi w głowie mieszasz? :D Kaka i koniec
      i nie przymuszamy dzieci do spania, tylko bardzo grzecznie prosimy o sen! :D

      Usuń
  3. A Julinda śpi. Bo jak nie spi to ma muchy w nosie :D:D:D i focha. I inne takie - więc leży, ogląda ksiiążeczki zasypia... tak 1,5 - 2 h z usypianiem 3 :D:D:D wiem, dobrze mam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze:)) i z korzyścią dla was obu:D

      Usuń