poniedziałek, 7 stycznia 2013

KONIczynka


Sobotnie popołudnie. Siostra w pracy,starszy z tatą, Igor u nas. Siedzimy w kuchni. Mały widząc ciocie Ole i jej pracę na laptopie zaczyna dokuczać i domaga się zabawy sprzętem. Bez zastanowienia biorę długopis i rysuje pierwsza lepszą rzecz. Igor w końcu bastuje i z zainteresowaniem patrzy na "dzieło"
-Igorek? Ładna koniczynka?
-ihaha!

Ta...fonetycznie faktycznie podobne do konia :-P

12 komentarzy:

  1. Świetnego masz tego siostrzeńca:)Pozwoliłam sobie dodać Twój blog do mojej listy blogów mam nadzieję, że się nie obrazisz.Pozdrawiam:*
    madziusiowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie obrażam a bardzo cieszę! :D i również dodam Cię do swoich blogów! Jak tylko go całego przeczytam:D

      Usuń
  2. ha, ha, ha :)
    padłam :)
    dlaczego nam te dziecięce cechy i wyobraźnia z wiekiem zanikają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też odkryłam, że z wiekiem zanikają wszystkie najfajniejsze cechy człowieka. A szkoda...

      Usuń
  3. :D koń(iczynka) Martitta

    OdpowiedzUsuń
  4. hahahaha dzieci są wspaniałe:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak! Są cudowne i świetnie poprawiają humor:D

      Usuń
  5. on na wszystko mówi ihhhaahhhaaa w sklepie na zoo zwierzaczki lajkonika, skacząc na brzuchu taty wieczorem , rysując bazgrołki a nawet z kaczki próbuje zrobic konia i woła ihhhaaaahhhhaaaa :*
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to jego jakieś powołanie? :D

      Usuń