czwartek, 13 grudnia 2012

Ocalić wspomnienia

Jestem osobą sentymentalną.
Od zawsze lubiłam oglądać zdjęcia, segregować je, przechowywać każdą rzecz.
Od zawsze noszę się z zamiarem, że kiedyś każdą pamiątke po swoim dziecku będe skrupulatnie przechowywać aż urośnie.
Ale oprócz sentymentalizmu dostałam jeszcze parę innych "cech" jak niecierpliwość, roztrzepanie itp. I jakoś nigdy nie mogłam się w sobie wyzbierać, by te swoje pamiątki jakoś ulokować.

A pewnego dnia natrafiłam na teczkę, w której kiedyś trzymałam notatki z języka polskiego potrzebne do matury.
Otworzyłam ją, bo była zadziwiająco gruba, a przecież pamiętałam, że jakiś czas temu wszystkie materiały maturalne oddałam na strych. Tam w spokoju czekają, aż Ola lub chłopcy będą ich potrzebować.
Jakież było moje zdumienie, gdyż okazało się że podczas sprzątania schowałam tam przeróżne rzeczy o których bezczelnie zapomniałam!
I takim sposobem znalazły się tam:
  • -Osiemnastkowe kartki
  • -Widokówki wakacyjne od przyjaciół
  • -Książeczka o fundacji "Mimo wszystko" wraz z autografem Anny Dymnej ze specjalną dedykacją.(Bardzo chciałam wtedy ją poznać. Myślałam o starcie w konkursie "Zaczarowana piosenka" i dzięki pomocy innym mogłam z nią nawet parę słów zamienić!) :)
  • -Cegiełka na budowę OREW
  • -Wszystkie ulotki, biuletyny i karteczka z gryzmołami na wykładzie czyli pamiątki z obozu FAR
  • -Płyta ze zdjęciami ze studniówki

oraz wiele wiele innych...

Pooglądałam, poczytałam, powspominałam...
I niemalże wróciłam do tych dni...
Do czasów gimnazjum,
do pierwszych dni liceum,
do ostatniego dnia egzaminów maturalnych, gdy moi przyjaciele urządzili mi wspaniałe pożegnalne przyjęcie.
No i tak wiedziona sentymentem otworzyłam szufladę biurka. Przekopałam wszystko, powyciągałam wszystkie kartki, które ostatnio odczepiłam od tablicy korkowej i posegregowałam.
One też powędrowały do teczki. A ta niespodziewanie zrobiła się gruba O.O
Jeszcze jakiś czas i będzie trzeba poszukać na te wspominki jakieś pudełko...
Nie wiem tylko jak zmieścić je w moim mikro pokoju?
A może czas odkładać pieniądze na osobne pomieszczenie?
Blaszak jakiś czy co... :D
(A pomieszczeń będzie dwa. Bo ostatnio marzy mi się takie ustronne miejsce gdzie będe mogła poświęcić się swoim hobby, pobrudzić i nie sprzątać, posłuchać głośnej muzyki i pobyć samemu... Bo każdy czasem musi, co nie?)
W każdym razie cieszę się, że los zrobił to za mnie. W końcu skoro już teczka "sama się zrobiła" to nie ma wyjścia. Muszę ją kontynuować!


...Nie macie czasem wolnej piwnicy...?



PS Bardzo dziękuje za falę ciepłych komentarzy, którymi mnie obdarzacie. Jest mi bardzo miło i cieszę się że jest Was wciąż więcej i więcej :))

9 komentarzy:

  1. o i taka częstotliwość jest baaardzo ok ;) Założyłam Juli pudełko na wspominki. Są tam jej smoczki "bransoletka ze szpitala" album ze zdjęciami z pierwszego roczku, sukienka z chrzcin... i parę innych. Wrzucę tam też kiedyś przytulanki z którymi sypia tylko póki co ich liczba wciąż rośnie więc trzeba szykować spore pudło :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To robimy szturm na pudła w IKEI? :D

      Usuń
  2. Natiii... zaproponowałabym ci nasza piwnicę ale w "naszej" są pamiątki mojego męża masakra... ja uważam że można być sentymentalnym, ale do pewniej granicy... i tak przeprowadzając się z mijesca X do miejsca Y wszystkie pamiątki posegregowałam częśc zostawiłam cześć spaliłam... po czym te pamiatki po raz wtóry posegregowałam i stwierdziłam, że najfajniejsza pamiątką są zdjecia... dlategoż tylko te teraz przechowuje, oczywiście też w ograniczonych ilościach... :D i to nie na plikach, a w albumach... po staremu :D

    siostra Martitta

    OdpowiedzUsuń
  3. Natiii... zaproponowałabym ci nasza piwnicę ale w "naszej" są pamiątki mojego męża masakra... -czyt. prenumerata gazety "piłka nożna" od pierwszego numetu, czyli od 1990-któregoś tam roku- :Dja uważam że można być sentymentalnym, ale do pewniej granicy... i tak przeprowadzając się z mijesca X do miejsca Y wszystkie pamiątki posegregowałam częśc zostawiłam cześć spaliłam... po czym te pamiatki po raz wtóry posegregowałam i stwierdziłam, że najfajniejsza pamiątką są zdjecia... dlategoż tylko te teraz przechowuje, oczywiście też w ograniczonych ilościach... :D i to nie na plikach, a w albumach... po staremu :D

    Siostra Martitta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahhaa bo ta prenumerata to nie długo będzie normalnie do muzeum się nadawać:D no ale fajnie że ma chłopak hobby!

      Usuń
  4. Kochana piwnicy nie mam, ale za to identycznego fioła;))
    Ja mam specjalne pudła, do których wkłdam każdemu z moich dzieci począwszy od testu ciążowego, na którym zaznaczyła się ich obecność, przez opaski szpitalne po rysunki, laurki itp.Mam plan, że w dniu ich ślubu każdy dostanie kuferek-tylko czy wtedy dam radę jeszcze go udźwignąć? To cudowne pamiątki, jak dziś z Lubkiem czytamy wyznania miłosne i wiersze od niego dla mnie, to i śmiejemy się do rozpuku a i łezka w oku się zakręci.
    Myśle, że dodatkowy garaz jest swietnym pomyslem, zwłaszcza że już mam cztery pudła a dojdzie kolejne;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już sobie wyobrażam wzruszenie tych twoich bąbli już doroslych, gdy wręczysz im te wieelkie pudła :)

      Usuń
  5. ja użyczę Ci Swojej tylko najpierw musisz spbie ją solidnie wysprzątać bo tam jest total masakra
    judytka
    p.s. a mówiłam że przyjdzie dzień tęskonoty za szkołą???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tęsknie za szkołą a nie za lekcjami kochanie:D

      PS Uważaj, bo ja serio przywłaszczę tą piwnicę!!

      Usuń