poniedziałek, 31 grudnia 2012

No więc czas na podsumowanie!

Bo rok się kończy.
No to lu!
          Styczeń, luty i marzec.-Obfitowały w wiele zwrotów akcji.
Między innymi studniówka, nauka, nauka,nauka
"Mamo nie zdaję matury, mam ją w...".
         Kwiecień,Maj-W moim domu od kwietnia zaczynają się dwa szały.
Szał ślubny-bo wydawałam ja sobie siostrę za mąż i szał maturalny. Bo sama się nie napisze...
         Czerwiec-Szał ślubny trwa nadal i narasta na sile. Zaczynam właśnie choleeeernie długie wakacje.
Witaj wolności, żegnaj szkoło, witajcie problemy.
Kubek zimnej wody na łeb-brak matury. Założyłam blog numer dwa. Chwilowy i dla odmiany.
          Lipiec-Zawzięłam się. I zapisałam do fundacji.
Wydałam za mąż siostrę.Trzecią z kolei. Siostra się wyprowadziła. Nagle z nas siedmiu (jeszcze przecież nie dawno...) zrobiło się nas... czworo.
Zaniosłam ja relikwie. W podzięce, z intencjami. Nauka do poprawki.
         Sierpień.-Jaki tu spookój... Cisza przed burzą. Czekanie na wyniki matury poprawkowej co ją w trakcie napi...doliłam.
Końcówka... "Nie załatwiliśmy dowozu" i moje pogrzebane plany i nadzieję.
I radość, gdy dowiedziałam się, że kolejne życie przyjdą na świat.
         Wrzesień.-Zaczął się okropnie. Śmiercią w mojej rodzinie. Niespodziewanej, strasznej, zbyt wczesnej. Potem był wyjazd. Dziesięć naprawdę pięknych dni mojego życia. I bardzo pouczających. I najtrudniejszych.
Powrót do domu i kolejny kubek. Znów zimna woda,szybciutko się przebudziłam i przestałam marzyć. Po raz kolejny nie zdałam matematyki.
          Październik.- Dmuchnęłam ja sobie 19 świeczek na torcie, podumałam,podumałam. I zawzięłam.
W maju po raz trzeci pisze matmę. Może mi matematyka naskoczyć, a ja zdam ją i będę się kształcić. Przydybałam na blogspot. :)
          Listopad.-Wbrew pozorom najtrudniejszy i najbrzydszy miesiąc mojego życia.
Nie chcę go wspominać. To było straszne.
         Grudzień.-Drugie urodziny Igorka, trzydzieste urodziny siostry, śmierć babci. I to przeświadczenie że coś się kończy i coś zaczyna. Tylko że jak się kończy to jakby... ktoś strzelił ci w łeb.


A teraz jestem tutaj.
Kukam sobie w mój kalendarz.
Strona tytułowa brzmi: "To jest pierwszy dzień mojego nowego życia." I piękne, optymistyczne życzenia od Marty. Niech się staną...
Dziś o północy zakończę ten rok.
Okropne, męczące a jednocześnie bardzo pouczające i wnoszące coś do mojego życia dwanaście miesięcy.
Narzekałam kiedyś na nudny rok?
Ten miałam z nawiązką.
Straciłam wiele.
Ale i zyskałam bardzo dużo.
Sporo się nauczyłam.
Popełniłam wiele błędów, a w pewnych kwestiach zmądrzałam.
Mam cele. Cele na ten nowy rok. I spełnię je. I nie pozwolę by kolejny raz moim życiem rządziła biurokracja, pieniądze, odległość geograficzna.
I tym razem nie pozwolę bym się zawiodła na jakimś człowieku.
Chyba.
Jeśli mi się uda.
Bo przede mną nowy rok i kolejna nie wiadoma.
Obym za rok mogła napisać że miałam dobry rok. Tak bardzo tego chce.

A wam życzę dużo, dużo zdrowia, cierpliwości,kasy,pieniędzy,szczęścia i spełnienia marzeń.
Dziękuje że spędzam z wami już trzeci sylwester.
Do siego!!
:*



14 komentarzy:

  1. Kochana życzę Tobie aby ten przyszły Nowy Rok był dla Ciebie jeszcze lepszy niż obecny. I dużo dużo zdrówka życzę, bo uważam, że ono jest najważniejsze!
    Buziaki;***

    OdpowiedzUsuń
  2. wszystko sie zgadza... i ja róznież życzę WYSTRZAŁOWEGO 2013 roku... :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Spelnienia celów Natalko . I glowa do góry . To będzie dobry rok . W końcu ma trzynastke w swojej cyfrze . Szczęśliwą trzynastke :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, trzynastka to szczęśliwa liczba:) dziękuje:*

      Usuń
  4. Spelnienia celów Natalko . I glowa do góry . To będzie dobry rok . W końcu ma trzynastke w swojej cyfrze . Szczęśliwą trzynastke :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz rację Noel! Sporo się działo w tym roku! I powodzenia w 2013 roku! :) Będzie super, zobaczysz! No i rozkręcenia forum, wydanie "Drugiego życia" i spełnienia marzeń!
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  6. a ku ku :)
    Widzę, że lubimy te same blogi :)
    Fajnie tu u Ciebie więc rozgaszczam się z rozkoszą :)
    Wszystkiego dobrego w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jak fajnie! I ja u Ciebie sie rozpanoszyłam :D i zaraz dodam Cię do linków! Miło że wpadłaś! :)

      Usuń
  7. Czemu ja dopiero teraz zauważyłam, że jest notka? ZŁA ELCIA! Powiem ci, że twoje podsumowanie jest lepiej wykonane niż moje. I wierzę, że spełnisz cele na ten nowy rok. Ja chyba nie mam żadnych założeń, bo ostatnio jak sobie założyłam... to szkoda gadać :D
    Spełnienia celów i szczęścia :* Zdrowia. Miłości. I żeby było lepiej :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Natalio:)Na twój blog trafiłam z Tosinkowa. Ładnie piszesz, jeśli pozwolisz to będę do ciebie zaglądała. W tym Nowym Roku życzę ci dużo zdrówka i spełnienia wszystkich marzeń i planów:)Pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń