wtorek, 23 października 2012

Szarość dnia...

Na podwórku szaro.
A mgła okala wszystko tak, że nic nie widać prawie.
Bolą mnie oczy.
Mam za sobą tylko w małym odsetku przespaną noc.
I rozwiane nadzieje...
I zepsute plany.
I tą irytującą już momentami nadzieję, że jednak się coś odmieni.
I problemy.
Ale z drugiej strony kto ich nie ma?
Igor chory. Popłakuje często, marudny.
Moje życie zaś zaczęło przypominać jedną wielką przewidywalną ciągłość.
Nie jest dobrze. Zaczyna mi się chcieć rzygać własnym życiem...
Nienawidzę samotności. Nie jestem i nie byłam i raczej nie będę odludkiem i potrzebuje towarzystwa.
Ciągłego.
Z drugiej jednak strony ostatnio porozglądałam się w około.
I doszłam do wniosku, że osoby które są przy mnie tak na prawdę i akceptują mnie taką jaką jestem  mogę policzyć na palcach.
Smutne.
Ale jednocześnie prawdziwe.
Mówiłam już komuś, że nie lubię jesieni...?
A zwłaszcza TEJ jesieni...?
A przede mną jeszcze zima...
RATUNKU!

Żeby jednak nie było tak całkiem do bani i beznadziejnie to przedstawiam wam dziś moją butelkę.:D
Powstała Ona techniką decoupage.
A w niedzielę powstała kartka.
Ślubna.
Idę na wesele do sąsiadów w tą sobotę i trzeba było coś wymyślić:))
Jak to dobrze, że prócz codzienności są jeszcze pasje :)

PS Mój hiszpański ma się coraz lepiej:)

5 komentarzy:

  1. Podoba mi się szczególnie druga część posta. Proszę tak częściej skoro potrafisz :) Pięknie! I ten hiszpański kobieto - zazdroszczę bo totalnie nie mam czasu na lengłydż inny niż własny... Mój nastrój jest w tym momencie totalnie nieprzysiadalny, próbuję go poprawić notkami z przepisami ale to średnio pomaga :/ Zawsze możesz do mnie wiesz ;) załomotać :D

    OdpowiedzUsuń

  2. Nati.... mgła o której wspominasz okala nas wszystkich... szarość, znużenie i ta ciągła powtarzalność... kiedyś też tak myślałam, że życie w takim monotonnym ciągu jest do bani, ale wolę taką monotonię niż jakieś wstrząsające nowości... (1-2 wrzesnia b.r.) wiesz o co chodzi... jakoś wolę rano wstać iść do pracy zrobić co mam zrobić... wrócić do domu, patrzyć na te same mordki, ugotować, posprzątać, wyprać, wykąpać się i zasnąć, żeby znów powitać taki sam dzień jak "każdy inny", choć już z inna (niepowtarzalną) datą bo wiem, że każdy dzień mimo, że tak bardzo powtarzalny jest tym jedynym, a ty powinnaś o tym szczególnie wiedzieć bo przy Tobie rozwijają się 2 NAJCUDOWNIEJSZE pociechy w naszej rodzince... więc "łap życie za ogon i duś jak cytrynkę..." a nie zamartwiaj się mgłą, a Twoje nowe hobby jest świetne... a widziałam rezultaty na własne oczy...

    PS a swoją drogą to przecież masz parę propozycji, więc głowa do góry, bo pamiętaj że za najwiekszą mgłą, czy chmurą choć tego nie widać SWIECI SŁOŃCE...

    PS 2 dlaczego nie moge sie podpisac normalnie pod swoimi komentarzami
    to ja Twoja starsza o 8 lat siostra Martitta :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Wklej mi zdjęcie kartki, a sprawisz, że się uśmiechnę jeszcze raz. Ja dzisiaj miałam niezwykle żywy dzień. Ale chyba wolałabym mieć mniej żywy... Masakra. Ale wiem co czujesz. Ja też mogę policzyć takie osoby na palcach ale raczej jednej ręki. I to smutna rzeczywistość, kiedy okazuje się, że masz kilka osób, dla których coś znaczysz... I się cieszą, że jesteś. To smutne, że człowieka nachodzą takie refleksje. Że nas nachodzą. I pragnę Drugiego życia. I chcę go jutro poczytać, ot co! :D I kocham cię siostro internetowa moja :* Bo jesteś my sister, nie? Nie miałam takiej nigdy... A ty zawsze trwasz. Odkąd cię poznałam i powiem ci, że jesteś tą osobą z palców jednej ręki. I zajmujesz wysokie miejsce. Bo nie wiem co może bardziej łączyć niż wspólna pasja i czytanie wypocin publicznych jak i tych prywatnych. Dziękuję Ci Noe :*

    OdpowiedzUsuń
  4. moja Noe to że ludzie nas zawodzą to nie tylko Tobie kochana sie zdarza - ja jako zdrowa kobieta w wieku szkolnym miałam tysiące znajomych koleżanek kolegów ale w życiu każdego podkreślam każdego (nie tylko ciebie) człowieka wraz ze szkołą zacierają się znajomości a z ubiegiem lat i przyjaźnie i to boli kochana ale tak zawsze jest i
    Ty to doskonale wiesz ale pamiętaj że lepiej nie mieć przyjaciela niż go mieć i żałować pewnego dnia że Cię tak zawiódł - a w życiu jest różnie i nawet najbliźsi każdego zawodzą - i wiem że ja też zawodzę a;e poprostu nie mam na to wszystko czasu i gdyby doba miała 72 godziny to uwierz mi kochana że jakbym tylko mogła to bym z /Tobą z miłą chęcia posiedziała i poploteczkowała ale niestety zakretu nie moge złapać taka jestm zabiegana - no a Ty niestety nie lubisz wpadać do siorki na kawkę - no i nawet nie ma kiedy pogadać ale obiecuję jak mi Bóg świadkiem w pierwszy wolny dzień nie licząc poniedziałku bo kaca będziemy leczyć - masz kurs do biblioteczki którą obiecałam heh dobrze że weekend spędzimy cały razem ale będzie imrezka rodzinna hehe odhamimy się bardzo Cię K-M
    judyta

    OdpowiedzUsuń
  5. Że tak powiem... już tęsknie za tobą ! :*
    Do hmmmm piątku lub soboty!
    Pisz DŻ!
    KC :*

    OdpowiedzUsuń