poniedziałek, 15 października 2012

Śmiech to zdrowie- 7 stycznia 2012


W Nowy Rok weszłam w szampańskim humorze, bez postanowień, ze spontanicznością, nadziejąi w towarzystwie najbliższej rodziny.
Wypiłam lampkę szampana, dołożyłam sobie kilku kilogramów więcej za sprawąpyszności przygotowanych przez mamę, ciocię, oraz siostrę, pośpiewałam i przezchwilę zapomniałam o wszystkim wokół, wyciszyłam się, a czas zamiast upływać stanął.
O tak! Tegowłaśnie było mi trzeba!
I tu z miejsca chciałam podziękować mojej kuzynce Lidii, oraz mojej siostrzeOli, za to, że wytrzymały ze mną prawie całą imprezę oraz... Moje nagłewybuchy.
A jakie?
Nie wiem czy to może efekt mojego wątłego zdrowia psychicznego,
czy może jednak odreagowanie na stres codziennego życia,
lecz od kilku miesięcy, w przerwach od wzmożonego stresu
dopada mnie dziwny stan zwany powszechnie "głupawą"
gdzie dosłownie wystarczy, że
przeczytam, usłyszę lub powiem coś mniej lub bardziej śmiesznego,
albo przypomni mi się jakiś wesoły kadr z mojego życia,
a Ja wybucham tak głośnym i nie wyobrażalnie intensywnym śmiechem!
Wówczas każdy, kto przebywa ze mną w jednym pomieszczeniu
 patrzy na mnie ze współczuciem, zgrozą i zniesmaczeniem.
(Właściwie to podejrzewam, że
zastanawiają się nad sprowadzeniem pana z białym kaftanikiem... ):P
I to właśnie Ola i Lidia były kilkakrotnie tej nocy świadkami opisanej powyżejsytuacji. Właściwie... Dziwię się, że nie wywaliły mnie przez okno... :D
I tak to ze mną jest...
Zamiast poważnieć, dziecinnieje jeszcze bardziej...
Ale to nic.
Pocieszam się, że śmiech to zdrowie!
A z moim zdrowiem ostatnio jest różnie.
Ale to już temat na inną notkę.
 PS DziękujeWam, za to, że coraz więcej osób czyta mój blog regularnie,
a co najważniejsze komentuje!
Bo komentarze nie są dla mnie sposobem na podniesienie popularności mojegobloga. Po prostu lubię wiedzieć, że ktoś interesuje się tym, co u mnie.
Chce też przeprosić moich, blogowych znajomych, że Ja sama czasem zapominam cośnaskrobać pod waszymi notkami.
Na swojeusprawiedliwienie dodam, że, mimo że nie odzywam się zbyt często to czytam wasregularnie i cały czas jesteście obecni w moich myślach i sercu!
Obiecuje spróbować się poprawić.
Dlatego raz jeszcze szczerze- dziękuje! :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz