wtorek, 16 października 2012

Się wyluzowałam...

Wczesne popołudnie.
Zirytowana i w złym humorze usiadłam w kuchni po raz dwunasty z rzędu przeglądając tę samą gazetkę promocyjną.
W końcu gdy moja mama wyszła na chwilę a mały zasnął w pokoju zrobiło się cicho...
Skorzystałam natychmiast.
Wymościłam się wygodnie w wózku, zaraz jednak zrobiło mi się nie wygodnie, więc przeklinając gruchota poprawiałam się w nim z pięć razy.
W końcu jest ok.
Zamykam oczy, zmęczone, bo dziś obudziłam się dość wcześnie, za to za sprawą wciągającej książki zasnęłam późno.
Ciiiisza.
Ciiiisza...
Słychać tylko tykanie zegara kuchennego...
I pochrapywanie Igorka w kojcu.
I niemalże czuje, jak zaczynam się odprężać i jak rozluźnia się niemalże każdy mięsień mojego ciała...
Gdy nagle:
DDDDDDDDDDDDDDDRRRRRRRRRRRRRRRYYYYYYYYYYYYYYYYŃŃŃŃŃŃŃ!!!
Podskakuje jak oparzona. No cóż. Nie dość, że nasz dzwonek jest i tak głośny, to na miejsce spoczynku wybrałam... centralny punkt jego głośniczka, pod ścianą. Więc w te pędy jadę tym moim wehikułem, a adrenalina podskakuje mi niemalże dwukrotnie, zwłaszcza, że wybudzenie małego, który zasnął przed paroma minutami nie było dobrym pomysłem.
Więc chwytam klucz którego tak nienawidzę. Przekręcam.
NIC.
Znowu przekręcam.
NIC
Więc klne w duchu po raz piętnasty chyba próbując otworzyć te pierdzielone drzwi. W końcu gdy palce mi już zsiwiały udało się.
Przede mną stoi pan.
Około pięćdziesiątki. Pomięty sweterek, nieogolona facjata.
"Dzień dobry? Czy ma pani może złom?"
Para zaczyna mi wręcz buchać uszami, a ja sama ledwo powstrzymuje się, by niegrzecznie odpowiedzieć, że tak. Na jednym złomie siedzę, a drugim otwierałam drzwi.
Ale się powstrzymałam...
Pan poszedł odprawiony z kwitkiem życząc mi miłego dnia.
Tak... ja panu też ;)

7 komentarzy:

  1. :D aż Cię zobaczyłam z tą parą :D:D musiałaś pięknie wyglądać taka zarumieniona ;))
    i gratuluję tytułu bloga ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dzięki... dzięki...
      Taka jedna, fajna Beatka mi podpowiedziała :D :*

      Usuń
    2. nie podpowiedziała tylko zmusiła do kombinowania a to różnica ;)

      Usuń
  2. Ochhhhh ja ci gratuluje opanowania. Ja bym się wyładowała haha :D Nie dość, że ciebie obudził to jeszcze małego. Wrrr. Nienawidzę czegoś takiego. Człowiek już odprężony, a tu buuuuum! Bardzo fajny blog. Lubię go bardziej niż tego na manifo, aczkolwiek muszę się przyzwyczaić :D:D

    OdpowiedzUsuń
  3. EKHEM!!! PANOWIE Z NIEOGOLONĄ FACJATĄ SPRZEDAJĄCY ZŁOM JEST W CZACHĘ! Ola

    OdpowiedzUsuń
  4. sweet bloguś a ten koleś to po zębach powinien dostać jak śmie mi dziecię budzić :*
    judytka

    OdpowiedzUsuń