poniedziałek, 15 października 2012

No to pospane... 9 marca 2012


Scenka sprzed dwóch dni, godzina około jedenastej wieczorem. 
Nie mogąc zasnąć po raz enty przewracam się na drugi obok zniecierpliwiona. 
Cały dom już śpi.
W końcu biorę głęboki oddech, już spokojniej.
Byle się wyciszyć. 
Byle zasnąć.
W końcu za osiem godzin trzeba będzie wstać…
I znów do szkoły…
Mija jakiś czas i odpływam… 
Tracę kontakt z rzeczywistością.
I nagle przed oczami widzę ją. 
Małą dziewczynkę o blond cudownych i długich loczkach. 
W sukieneczce do kolanka. 
Biega po ogrodzie. 
Bawi się.
A ja siedzę pod dębem w ogrodzie.
A obok mnie mój mąż stoi odwrócony tyłem. 
Nie widzę jego twarzy.
 (W zasadzie w żadnym z takich snów nigdy jeszcze nie widziałam twarzy mojegomęża. Dziwne.  myśli )
Nagle moja córeczka przystaje i patrzy na mnie z uśmiechem.
 Śliczna jest.   kocham 
Nagle słyszę dziewczęcy głos.
-Natalia?
 ooo 
Już, już mam tłumaczyć mojemu dziecięciu, że do mamusi nie należy mówić poimieniu, gdy głos znów nawołuje.
-Natalia! Odłóż mp3 na stolik!
Obraz dziecka, ogrodu, dęba i męża rozmazuje i się i znika. 
Widzę tylko ciemność.
 Wkurzona próbuje wytłumaczyć sobie i moim zaspanym, szarym komórkom, że toTYLKO Ola!  gniew 
 Moja o pięć lat i trzy dni młodsza siostra, z którą nadal dziele jeden pokój, anawet jedno łóżko, bo… tak lubimy. 
 Znów jak wczoraj słuchała muzyki do późna. sceptyczny 
Wkurzona sięgam dłonią po odtwarzacz, ale zamiast niego łapię… powietrze.
-No gdzie to mp3?-Pytam retorycznie.
-No tu! -Ola robi ruch ręką, lecz znów nic nie dosięgam. 
Zwracam oczy ku ciemnym niebiosom i macam, próbując znaleźć zgubę.
Poduszka.
Ramię Oli.
Łeb Oli.
 Empe trójki brak. 
-Nie ma!- Warczę zła, że zostałam obudzona i nakazuje.-Zaświeć światło.
Ola wychodzi z łóżka spełniając me żądanie. 
Światło razi mnie w oczy i muszę kilkakrotnie zamrugać by przyzwyczaić swe oczydo światła, po spędzeniu w ciemności godziny.
Zaczynamy przeszukiwać w kolejności przypadkowej: kołdrę, poduszki, prześcieradło.
Nie ma. 
Jak kamień w wodę. ooo 
 Ola wciąż jeszcze zaspana i gnuśna rozgląda się po pokoju, po czym ze stoickim spokojem mówi:
-Aha. Dobra. Jest na biurku. Śniło mi się, że słuchałam muzyki. nuda -Wyjaśnia jak gdyby nie była tym zdziwiona.
 Następnie gasi lampę, układa się na łóżku, odwraca tyłkiem i… zasypia… 
Dobranoc Ola. Śpij dobrze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz