piątek, 26 października 2012

No i takie tam pitu pitu...

Jest mi lepiej. 
Odpukać.
To znaczy nie budzę się już z zamiarem wymordowania połowy świata i z grymasem na ustach.
Być może to dlatego, że w końcu zaświeciło słońce i mamy złotą polską jesień?
I bo Adrian przynosi same czwórki, piątki i szóstki?
I bo katar Igora jest już mniejszy a on już ma lepszy humor?
Oj rozgadał się mi chłopina ostatnimi czasy.
Do jego słów doszło ostatnio:
Żaba-Baba
Natalia-Tataja
Ciecierecie(kto zna ten wie)-Ci ci ci.
No i wypróbował też nową technikę tańca. Od teraz do wywijania kuperkiem doszły mu jeszcze rączki i naprawdę super to wygląda :)) szkoda że nie mogę pokazać
A ja staram się ostatnio robić tak, by nie dać się jesiennej chandrze. I tak naprzykład:
-Nie oglądam w tv wiadomości.-Wypróbujcie. To znacznie polepsza nastrój jak się człowiek odetnie od wiecznych tragedi i afer.
-Oddaje się całkowicie swoim hobby.
-Wychodzę na spacer
-Zaliczyłam ostatnio wizytę takich trzech :*
-No i najważniejsze. Co prawda ostatnio zaliczyłam potyczkę w postaci niezaliczonej poprawki z matmy, ale przynajmniej narazie przestaję się martwić tym wszystkim. Inaczej po prostu oszaleję. W każdym razie przystąpiłam, spróbowałam, uczyłam się. Sumienie czyste. A nawet jestem z siebie dumna!

Dziś byłam z wizytą u znajomych w ośrodku dla niepełnosprawnych, w którym kiedyś dużo spędzałam czasu, mama i siostra w tym czasie załatwiały jakieś tam swoje sprawy.
Na dalsze dni planów nie mam.
Same się napiszą.
Ostatnio też namiętnie szukam sposobu na rozsławienie swojego bloga.
W końcu im nas więcej tym lepiej


Pozdrawiam słonecznie:*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz