wtorek, 14 sierpnia 2012

Moje "chłopy


Jeden niedługo będzie ode mnie wyższy ( i ja nie mówię tu o pozycji siedzącej!)
Drugi już coraz wyższy.
Starszy gada jak najęty (chyba po mnie- geny na skos albo co... xD)
Drugi NARESZCIE wchodzi w fazę powtarzania po każdym jak papużka
Z tym starszym to czasem dre koty, bo oboje mamy silne charaktery.
Młodszy charakterek jeszcze piłuję, ale już widzę, że w życiu to on sobie poradzi :D
To są właśnie Adrian i Igor.
Czasami jest ciężko, bo chłopaki jak to chłopaki broją.
Ale jak sobie wyobrażę, że od 7 września przez DZIESIĘĆ DNI nie ujrzę ani jednego ani drugiego to wyć się chce.
Zwłaszcza, że Igor nauczył się właśnie przytulać do cioci.
Stoje na środku pokoju i wołam "Igorek! Tulimy!" a on rozkłada ręce i leci mi wprost do rąk. Prawdą jest jednak, że... długo tam nie siedzi. :P
I przychodzi do mnie, gdy czegoś się boi, albo gdy mu smutno, żeby go przytulić.
Albo każe sobie całować w uderzone miejsce.
I rozdaje buziaki.
I pcha mi się na kolana. I tak sobie siedzimy.
I do tego jeszcze przegapię dziesięć dni, podczas których Adrian będzie debiutował w roli pierwszoklasisty.
Już czuje, że będe za nimi wyć.
I najchętniej zabrałabym ich ze sobą.
No dobra... najchętniej to wzięłabym całą rodzine, wszystkich znajomych łącznie z Tosinkami moimi i z Beatką i Julcią i Ewcią i Elcią...
Co ja zrobię bez wszystkich sama w tym Krakowie?
A może ja to za bardzo przeżywam?
No nic.
Pozostaje mi przytulać się z Igusiem na zapas. :)) A to to ja luubię! 


Mirrorku kochany :D nie kuś mnie tymi powidłami! Odchudzam się! Nie wolno!
<Mruczy Natalia chowając za plecami talerzyk.> :D


Oj tam. Podobno pizza to warzywo. :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz