poniedziałek, 15 października 2012

Marzenia się spełniają- 21 czerwca 2012


Tak właśnie sobie wtedy  pomyślałam.
A jak pomyślałam tak i... zrobiłam. :)
Ale do rzeczy.
Kochani przechodzę ostatnie baaardzo ciężki, a jednocześnie bardzo satysfakcjonujący i pouczający dla mnie okres życia.
Około dwóch tygodni temu pewna ze znaczących osób w moim życiu dała mi namiary na fundację zajmującą się usprawnianiem osób po urazie rdzenia kręgowego. 
Fundacja Aktywnej Rehabilitacji.
Pierwszą moją reakcją był śmiech.
Że ja?
Po co?
Przecież się nie dostane!
Nie dam rady! 
Nie załatwię.
Dopiero potem na spokojnie usiadłam i zaczęłam weryfikować swoje plany.
Bo nie jest tajemnicą że pragnę mieć kiedyś własną rodzine.
Dzieci, męża, psa i ogród.
Że chce pracować z dziećmi z autyzmem i z zespołem downa.
Że przecież żebym się w końcu kiedyś zakochała i poszerzyła grono przyjaciół to muszę pojechać gdzieś i poznać nowe miejsca.
I że nie zrobię tego w momencie gdy prawie wszędzie potrzebna mi jest czyjaś pomoc.
I przedewszystkim to najważniejsze: Bo ja już nie chcę być dawną Natalią.
Bo zbyt wiele osób mnie widzi w świetle bezradnej, głupiutkiej i małej Natalci, którą trzeba się opiekować i mieć na nią oko.
I mam dosyć litościwych spojrzeń i tekstów starszych osób do moich przyjaciół i moich sióstr w stylu
"Jak to dobrze dziewczynki, że chociaż wy ją powozicie i popchacie wózek."  
Zawsze się wtedy czuję jakbym dostała tępym narzędziem prosto w pysk.
Ulatnia się dobry humor.
Odechciewa się spacerów.
I czuję nad sobą litość.
I dlatego właśnie napisałam.
I wiecie co?
To była najlepsza moja decyzja od wielu lat.
Od tego czasu konsekwetnie zaczęłam starać się być samodzielna.
Czasem wychodzi mi to gorzej, mam gorszy dzień i trochę sie wkurzam.
Ale na szczęście mija to szybko.
We wrześniu pojadę na dziesięciodniowe warsztaty usprawniające.
Sama.
Zdana na siebie i nie uzależniona od nikogo.
I może nawet pewnego dnia przestanę być traktowana jako małe, chore i bezsilne dziecko?
I może pewnego dnia ktoś widząc jak wiele potrafię zrobić w końcu pojmie że nie potrzebuje ciągłego pilnowania i opieki?
I może im nawet buty pospadają z wrażenia. :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz