poniedziałek, 29 października 2012

Let it snow, let it snow, let it snow...

Środa:
Pomimo iż do niedawna planowałam ( i w zasadzie dalej planuje) wrócić do naturalnego koloru włosów to byłam zmuszona się... farbnąć.
Czekała mnie impreza na której nie wypadało mi pokazać się z kilometrowym odrostem pomimo iż ombre przecie w modzie jest... Ale nie takie co się zaczyna w okolicach uszu. ;) Uzbrojona więc w te śmierdzącą farbę, odżywkę, grzebień i siostrę ufarbowałam łba. Przeczuwając też zimową aurę calutki dzień... oglądałam świąteczne ozdoby planując. ;p

Czwartek:
Zaraz, zaraz... Co ja robiłam w czwartek?

Piątek:
W piątek deszcz zrobił się niebezpiecznie marznący. Odeszła złota polska jesień i nadeszło... nowe życie.
O godzinie dwunastej (w porywach do trzynastej :D) na świat przyszła Michalina Faustyna czyli druga z kolei siostrzenica, a pierworodna chrześnica mojej wieloletniej przyjaciółki. Siostrzyczka szczęśliwej Oliwki:)
Witaj na świecie Misia!
Wieczór zgodnie z tradycją spędziłam śpiewając (udając że śpiewam?) na scholi, a następnie z "rodzinką pl" :D

Sobota:
Dzień zaczął się wcześnie. A wraz z nim zaczęły się przygotowania czyt. fryzury, malowanie, ubieranie, rozterki ubiorowe. Następnie wraz z całą rodziną wybyliśmy na wesele do sąsiadki :)
A konsekwencją tego wydarzenia była zrobiona już tydzień wcześniej (jeszcze zza czasu słoneczka) ta o to kartka:
Jeszcze nie całkiem taka jak powinna być, ale się wprawiam powoli. Te motylki śliczne to naklejeczki które otrzymałam od przyjaciółki na urodziny :))

Niedziela:
Wstaje po odsypianiu i... oczom nie wierzę!!
Ukazuje mi się obrazek jak z bajki o królowej śniegu!
Wszystko, wszystko białe! I uwierzcie mi, że pomimo że wiedziałam że zasypało chociażby moich kochanych Tosinków i większą część Polski a w wiadomościach zapowiadano rozwój zdarzeń to naprawdę się zdziwiłam! W śniegowym puchu przyszło nam zawitać na poprawinach gdzie najbardziej podobały mi się walczyk, salsa, tango oraz taniec klasyczny w wykonaniu Igotka. Dzięki Bogu po ostatnich problemach (mały chorował dwa tygodnie) został tylko katar a wrócił dawny uśmiechnięty Iguś:D
Adrian również dawał czadu. Przez dwa dni weselne wytańczył chyba calutką salę weselną:D


Obecnie siedzę sobie z gorącą herbatą i w piżamie przed komputerem. Za mną w oknie nadal biało i puchato.
Jutro wybywam do biblioteki, natomiast w czwartek Wszystkich świętych.
Nie lubię. :( Smutne święto.

A z nawiązaniem do środowego "halołin"

"Psukierek czy cikus"?:D Kto zna ten wie. :D


12 komentarzy:

  1. ależ mamy zimę tej jesieni hehe
    zapowiadają ocieplenie - ale fajnie jak pada śnie wczoraj czułam sie jakby były święta biało w domku ciepło cała rodzinka w komplecie- super niestety jutro znów do pracy a wtedy przestanę cieszyć się ze śniegu kiedy rano będzie trzeba zdrapywać wszystko z szyb mojego bruma
    :*
    judyta

    OdpowiedzUsuń
  2. psiankna karteczka. Wprawiaj się wprawiaj :)) ja tam nie cierpię tego białego tałatajstwa :/

    OdpowiedzUsuń
  3. psukieres;DDDD
    Kartka boska, talenciaro jedna!
    U nas jak zasypalo, tak trzyma.Co i już z dachu spada nawałnica, aż wystraszyć się można:P
    Ja rodzinki.pl nie oglądam, mam na żywo podobne klimaty, a już latanie z koszem (też mam żółty) po domu i zbieranie po chłopaczorach porozrzucanego prania, brrrr...jakbym siebie widziała:/ Bycie mamą trzech chłopców to prawdziwe wyzwanie.
    Natka, a tych Świąt chyba nikt nie lubi....no, chyba że nieświadome dzieciaki, dla ktorych zapalanie zniczy jest rownie ekscytujace co drążenie dyni:p
    całus:*

    OdpowiedzUsuń
  4. eh... Natalio załóż płozy... :D

    OdpowiedzUsuń
  5. aha... to ja martitta anonimowa...;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Noe ma full wypas ogumienie podgrzewane żaden śnieg nie straszny
    judyta

    OdpowiedzUsuń
  7. Noe co z tym zegarkiem 10:53???
    judyta

    OdpowiedzUsuń
  8. no ja rozumiem że zabalowałyśmy u Iwonki kochana ale ile razy ty te zegarki przesawiałaś kochana i w ogóle to jezda po pijaku na wózku jest surowo zabroniona - hehe
    judyta

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba wiem kogo masz na myśli czyżby mowa o Patysi była?:D haha
    Tyśka

    OdpowiedzUsuń
  10. Wariatki. :D Niestety nie mam wpływu na działanie tutejszego zegara. Tzn jeśli "rozkminę" to to będzie dobrze:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nadrabiam notki, więc zacznę od pierwszej. A więc... Czemu ja u licha nie wiedziałam, że ty się farbujesz? W końcu się pogubiłam i już kompletnie nie wiem jaki kolor masz swoich naturalnych :D Ja też nie lubię "Wszystkich Świętych". Smutne, refleksyjne święto... kiedy przechodzisz pomiędzy grobami i widzisz te małe i zaniedbane groby :(
    Ehhh... Nie lubię śniegu:(

    OdpowiedzUsuń