środa, 17 października 2012

"Chcę, potrafię, jestem skałą..."

   Tytuł tej notki był moim motywem przewodnim tych dziewięciu dni.
   Najtrudniejszych i najpiękniejszych dni mojego życia.
   I nie żałuje.
   Żadnej wybeczanej łzy,żadnej kropli potu,
żadnej minuty kiedy tak bardzo tęskniłam za domem...
   Ani nawet tego siniaka na udzie :))
   Bo wiem, że gdyby nie ten wyjazd to nie przeżyłabym tych wszystkich wspaniałych momentów, kiedy po kolei starałam się radzić sobie ze wszystkimi trudami.
   A było ciężko.
Ale byłam na to przygotowana, bo na dzień dobry mieliśmy czterokilometrowy spacer.
Do domu wróciłam z jeszcze większą ilością bagażu. Zarówno tego materialnego jak i bagażu doświadczeń.
I wiecie co jeszcze powiem?
Dopiero tam będąc daleko od domu, przyjaciół, siostrzeńców doceniłam to co najważniejsze
I dziękuje wszysykim którzy wspierali mnie tymi wszystkimi smsami,telefonami.



Ewciu,Elusiu,Mariolu, Aniu,Tysiu,Mirrorku,Tosinki i moja kochana rodzinko a także wszyscy, o których zapomniałam!


Dziękuje :*** Jesteście prawdziwymi przyjaciółmi






I śpiewamy


"Łiii ar de czeempion maj frends" :d

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz